Reklama

Zapadł wyrok ws. wielkanocnego zabójstwa na Chełmińskiej w Toruniu [FOTO]

Filip Sobczak
28/12/2018 15:30

W Sądzie Okręgowym w Toruniu zapadł wyrok dla Miłosza P. 20-latek śmiertelnie ugodził nożem obcego mężczyznę przy ul. Chełmińskiej.

W poniedziałek wielkanocny zeszłego roku ok. godz. 4:20 przy ul. Chełmińskiej na toruńskiej starówce doszło do awantury z udziałem kilkunastu osób. Jeden z uczestników szamotaniny został dźgnięty nożem w brzuch. 28-letni mężczyzna został przewieziony do szpitala, niestety lekarzom nie udało się go uratować. O dużym szczęściu może mówić drugi mężczyzna, który również został zaatakowany nożem. Jemu jednak nic groźnego się nie stało.

Po kilkunastu minutach policja zatrzymała (wówczas) 19-letniego Miłosza P. oraz 21-letniego Roberta S. Ten drugi miał 0,5 promila alkoholu w organizmie. Śledczy przedstawili Miłoszowi P. zarzut zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz posiadania środków narkotycznych, które zabezpieczono w jego mieszkaniu. Z kolei Robert S. odpowiadał za groźby karalne kierowane pod adresem kobiety, która była w towarzystwie pokrzywdzonych.

Reklama

Na początku tego roku ruszył proces w tej sprawie. W jego trakcie sędzia Wojciech Pruss zdecydował, że na rozprawie zostaną odtworzone nagrania z miejskiego monitoringu. Zgromadzeni przez cztery godziny obejrzeli kilkanaście nagrań. Tej tragicznej nocy zamordowany Radosław oraz jego narzeczona odwiedzili jeden z kebabów na ul. Szewskiej. Na nagraniu było widać, że para zachowuje się spokojnie.

Potem sąd pokazał nagrania miejskiego monitoringu z ul. Chełmińskiej. Można zaobserwować na nich Radosława i Ilonę oraz grupę ich znajomych, którzy stoją przed jednym ze sklepów. To właśnie w tym miejscu doszło do spotkania grupy Radosława z oskarżonymi. Na nagraniu i na zdjęciach, które umieszczamy na Oto Toruń widać kłótnie przed wspominanym wcześniej sklepem. Jednak są one kiepskiej jakości i trudno na nich zaobserwować szczegóły.

Reklama

Oskarżeni od początku procesu postanowili, że nie będą przyznawać się do winy. Sąd przesłuchiwał także między innymi narzeczoną ofiary, siostrę ofiary i jej partnera. Pierwsza z kobiet przypomniała, że był to dzień, w którym zaręczyli się ze swoim chłopakiem. Potem razem z grupą kilku znajomych bawili się w jednym z toruńskich klubów do 4:00 rano. Po zakończonej imprezie kierowali się na postój taksówek przy Teatrze Wilama Horzycy. Tam zetknęli się z Miłoszem P. Po kilku minutach kłócili się już w klatce, w której mieszkał oskarżony. Wtedy doszło do szamotaniny i tragedii.

Reklama

18 grudnia zakończył się proces w tej sprawie. Kobiety domagały się najwyższej kary. Prokuratura żądała 25 lat pozbawienia wolności. Natomiast adwokaci oskarżonego Miłosza P. uniewinnienia od najcięższych zarzutów oraz umorzenia sprawy posiadania niewielkiej ilości marihuany. Twierdzą, że P. nie chciał zabić człowieka i oczekiwali, że sąd oceni ten czyn z innego paragrafu.

Dziś (28 grudnia) w Sądzie Okręgowym zapadł wyrok w tej sprawie. Śmiertelny cios nożem został zakwalifikowany jako zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Miłosz P. został skazany na 11 lat pozbawienia wolności. Sędzia Wojciech Pruss w uzasadnieniu wskazywał okoliczności łagodzące, czyli między innymi nagły impuls, niekaralność czy wzięcie udziału w zdarzeniu, które nie zostało bezpośrednio przez niego wywołane. Ponadto podkreślał, że wnioskowana przez prokuraturę kara, czyli 25 lat więzienia, byłaby zbyt surowa. Drugi z mężczyzn Robert S. został skazany na 12 miesięcy więzienia. 

Reklama

Wyrok nie jest prawomocny.

(Filip Sobczak)

fot. Piotr Lampkowski

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama