Reklama

Zapadł wyrok ws. taksówkarza, który w Nowy Rok śmiertelnie potrącił dwie osoby [FOTO]

Filip Sobczak
04/10/2018 10:11

W Sądzie Rejonowym w Toruniu zapadł wyrok dla 52-letniego Mariusza G., taksówkarza z Torunia. Mężczyzna w Nowy Rok spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym na Szosie Lubickiej.

Do tego tragicznego zdarzenia doszło 1 stycznia po godz. 4:00. Według ustaleń policji i prokuratury, to właśnie 52-letni Mariusz G. potrącił na Szosie Lubickiej (skrzyżowanie z ul. Jamontta) dwie osoby - 67-letniego mężczyznę oraz 68-letnią kobietę. W połowie czerwca Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. 

- Prokuratura zarzuciła Mariuszowi G., że naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym - zbliżając się do przejścia dla pieszych nie zachował szczególnej ostrożności. Ponadto biegły stwierdził, że kierowca poruszał się z prędkością nie mniejszą niż 119 km/h. - mówił dla Oto Toruń prokurator Andrzej Kukawski.

Reklama

Na jednej z rozpraw Mariusz G., który odpowiadał z wolnej stopy, przyznał się do winy. Jednak wyjaśniał, że według niego nie miał na liczniku więcej niż 70 km/h. Ponadto stwierdził, że był tego dnia zmęczony, bo pracował od 17:30. To właśnie, jego zdaniem, dlatego nie zauważył osób przechodzących przez przejście dla pieszych i nie zahamował przed pasami. 

Swoje zeznania złożyła także córka zmarłego mężczyzny. 30-letnia kobieta wyznała, że wydarzenie z 1 stycznia było dla niej niezwykle stresujące i traumatyczne. Ponadto mówiła, że była wtedy w ciąży i, według niej, ze względu na zbyt duże emocje poroniła. Swoje zeznania złożyli także przypadkowi świadkowie wypadku. Przed sądem stanęła między innymi para, która stała w momencie tragedii na przystanku, ale nie widziała momentu wypadku. Świadkowie wyznali także, że nie słyszeli odgłosu hamowania, a jedynie huk. Natomiast w zeszłym tygodniu Sąd Rejonowy przesłuchał ostatniego świadka wypadku, czyli taksówkarza, który jechał Szosą Lubicką w momencie zdarzenia. Mężczyzna stwierdził, że G. prowokował go do ścigania. 

Reklama

Obrońca Mariusza G. postanowił złożyć wniosek w jego imieniu o dobrowolne poddanie się karze i zaproponował: trzy miesiące pozbawienia wolności, dwa lata ograniczenia wolności z obowiązkiem pracy 20 godzin miesięcznie na cele społeczne oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez trzy lata. Rodzina żądała sześciu lat więzienia, 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów i zapłaty po 50 tys. zł czwórce najbliższych krewnych zmarłych, natomiast prokurator wnioskował o taką samą karę z mniejszym zadośćuczynieniem.

Reklama

Dziś (4 października) w Sądzie Rejonowym w Toruniu poznaliśmy wyrok w tej sprawie. 52-letni Mariusz G. został skazany na dwa lata i sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Ponadto otrzymał zakaz 3-letniego prowadzenia pojazdów. Mężczyzna ma też zapłacić po cztery tys. zł piątce najbliższych krewnych zmarłych.

Sędzia Jędrzej Czerwiński zwracał uwagę, że było to rażące naruszenie zasad ruchu drogowego. Jak wynika z materiału dowodowego Mariusz G. jechał z prędkością 119 km/h, dlatego przekroczenie dopuszczalnych zasad było znaczne. - Oskarżony nie zachował szczególnej ostrożności, gdy zbliżał się do oznakowanego przejścia dla pieszych. Potrącenie nastąpiło na środkowym pasie. W ocenie sądu, oskarżony nie zauważył, że piesi są na jezdni - tłumaczył sędzia Czerwiński.

Reklama

Wyrok nie jest prawomocny. Obrona może złożyć apelację. 

(Filip Sobczak)

fot. Piotr Lampkowski

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama