Kolejne informacje w sprawie śmiertelnego potrącenia na Szosie Lubickiej, do którego doszło w sylwestrową noc.
Nie będzie tymczasowego aresztu dla 57-letniego kierowcy mercedesa, który - według ustaleń policji - śmiertelnie potrącił na pasach na Szosie Lubickiej na wysokości skrzyżowania z ul. Jamontta kobietę (67 l.) i mężczyznę (67 l.).
Jak już informowaliśmy na portalu Oto Toruń, podejrzany usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia. Wczoraj Prokuratura Toruń-Wschód złożyła wniosek o tymczasowy areszt dla taksówkarza. Sąd na to jednak nie zgodził. Wobec mężczyzny zastosowany został środek o tzw. charakterze wolnościowym, czyli chodzi o zakaz opuszczania kraju.

Do tragedii doszło w sylwestrową noc na Szosie Lubickiej na toruńskim Rubinkowie
Mężczyzna podczas przesłuchania przyznał się do winy. Podejrzany tłumaczył śledczym, że podczas jazdy był zmęczony i nie zauważył pieszych przechodzących przez jezdnię. Według ustaleń TVP1, kierowca - taksówkarz siedział za kółkiem aż 11 godzin! Mężczyzna wspominał też o niesprzyjających warunkach do jazdy.
(Filip Sobczak)
fot. KMP w Toruniu
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!