Ostrzegamy Was przed barszczem Sosnowskiego. To toksyczna roślina, która powoduje bolesne oparzenia. Ten problem powraca co roku.
Wiosna to czas, kiedy uaktywnia się barszcz Sosnowskiego. To toksyczna roślina, z którą lepiej nie mieć nic wspólnego. Im dłuższy jest nasz kontakt z łodygą, liśćmi lub kwiatami, tym więcej związków kumarynowych dostaje się do organizmu. A to nie wróży nic dobrego...
Jak rozpoznać barszcz Sosnowskiego? Ta roślina ma białe baldaszkowate kwiatostany i zazwyczaj osiąga ok. trzech metrów wysokości, jednak spotyka się też nawet pięcio-metrowe okazy. Najczęściej można ją spotkać wzdłuż rzek czy nasypów kolejowych, ale także na ugorach i w ogrodach.
Niestety, barszcz Sosnowskiego występuje także na terenie naszego miasta. Jak wynika ze strony mapa.barszcz.edu.pl, na toksyczną roślinę można się natknąć na toruńskich Bielanach oraz w takich pobliskich miejscowościach jak Różankowo, Brąchnowo, Osiek i Łysomice.
W przypadku, kiedy doszło do kontaktu, trzeba jak najszybciej udać się do lekarza. Najlepiej przemyć skórę wodą z mydłem i unikać słońca przez co najmniej 48 h. Jeżeli zauważycie roślinę na terenie miasta, to natychmiast poinformujcie o tym straż miejską - nr telefonu to 986.
Nazwa rośliny pochodzi od nazwiska rosyjskiego botanika Dmitria Sosnowskiego. Natomiast jej określenie "Zemsta Stalina" pochodzi z lat 90' ubiegłego wieku i jest związane ze sprowadzeniem tego radzieckiego "daru" do Polski przed śmiercią Stalina.
Barszcz Sosnowskiego uznano wówczas za fantastyczną i niewymagającą roślinę pastewną bogatą w białka i węglowodany i wprowadzono do uprawy w krajach bloku wschodniego. Szybko zorientowano się jednak, że roślina posiada wysoką toksyczność i zaprzestano uprawy. Do dziś nie udało się jej jednak wyeliminować.
Autor: AM
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!