Zakład Ubezpieczeń Społecznych walczy z osobami, które idą na zwolnienie lekarskie, ale... nieprawidłowo korzystają z wolnego. Urzędnicy kontrolują "chorych" i ujawniają, co potrafią robić na zwolnieniach.
Oczywiście urzędnicy z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prowadzą kontrole w całym kraju, ale nas najbardziej interesuje nasz region. Okazuje się, że tylko w ubiegłym roku w naszym województwie ZUS skontrolował 30,5 tys. zwolnień lekarskich, czyli o blisko 6 tys. więcej niż w 2018 roku. Co wykazały kontrole?
– W sumie w naszym regionie wstrzymano lub obniżono świadczenia chorobowe na kwotę prawie 10 mln zł. Na kwotę wstrzymanych świadczeń chorobowych składają się nie tylko zakwestionowane zwolnienia lub sposób ich wykorzystania, ale także zmniejszenie świadczeń, gdy ustał tytuł ubezpieczenia – tłumaczy Krystyna Michałek, rzecznik regionalny ZUS województwa kujawsko-pomorskiego.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych chwali się, że coraz skuteczniej kontroluje zwolnienia lekarskie. Po pierwsze urzędnicy sprawdzają, czy chory wykorzystuje "chorobowe" zgodnie z jego przeznaczeniem i stosuje się do zaleceń lekarza, a nie np. pracuje czy remontuje mieszkanie. Taką kontrolę mogą przeprowadzić także pracodawcy, którzy zatrudniają powyżej 20 pracowników.
Po drugie lekarze orzecznicy ZUS kontrolują, czy zwolnienie zostało wystawione zasadnie i czy osoba korzystająca ze zwolnienia lekarskiego jest nadal chora. - Kontrola ta może odbyć się także w oparciu o dokumentację medyczną na podstawie, której lekarz wystawił zwolnienie - tłumaczy Krystyna Michałek
ZUS zdradza, jak mieszkańcy Torunia i regionu spędzają czas na "chorobowym". Większość przyłapanych "na gorącym uczynku" tłumaczyło, że przyszło do pracy tylko na chwilę. – Tak było na przykład z właścicielką myjni samochodowej, którą w trakcie kontroli zastano w miejscu prowadzenia działalności w stroju roboczym podczas czyszczenia auta. Tłumaczyła się tym, że do myjni zeszła tylko na chwilę. „Chorował” także właściciel sklepu mięsnego, którego skontrolowali pracownicy ZUS. Gdy przyszli do niego, przyjmował gotówkę za zakupiony towar. W sklepie byli również inni klienci – wymienia Michałek.
Kontrolerzy opowiadają, że jednej z kobiet nie zastali w domu, bo postanowiła wyjechać za granicę w celach leczniczych. Okazało się jednak, że... wyjazd nie był zgodny z zaleceniami lekarza. Inny z kontrolowanych był kibicem koszykówki i jeździł na mecze swojej drużyny po całym kraju samochodem. Niestety z opinii jego lekarza wynika, że – biorąc pod uwagę przyczynę niezdolności do pracy – podróże autem nie były zgodne z zaleceniami i mogły wpłynąć na wydłużenie okresu niezdolności do pracy.
(Filip Sobczak)
fot. UM Toruń
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!