Prokuratura w Toruniu otrzymała kolejne doniesienie ws. zakażeń w szpitalu miejskim w Toruniu. Tym razem złożył je mąż jednej z chorych na koronawirusa. To już czwarty donos na tę placówkę.
Sytuacja w szpitalu miejskim w Toruniu powoli wraca do normalności. Wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu działalność wznowi oddział hematologii. – Obecnie w szpitalu leczonych jest 77 pacjentów na dziewięciu oddziałach. Wyłączony jest oddział hematologii, natomiast realizowane są ambulatoryjne świadczenia pacjentów hematologicznych - odbywają się one w punkcie ustawionym poza budynkiem szpitala – wyjaśnia prezydent Torunia Michał Zaleski.
Jednak do toruńskiej prokuratury wpływają kolejne doniesienia ws. zakażeń w placówce, do których doszło w minionych tygodniach. – Wpłynęło do nas doniesienie od męża jednej z pacjentek toruńskiego szpitala, obecnie hospitalizowanej w szpitalu jednoimiennym w Grudziądzu - powiedział dla „PAP” rzecznik prasowy toruńskiej prokuratury Andrzej Kukawski.
To już czwarte doniesienie na toruńską lecznicę. Prokuratura czeka na odpowiedzi w tej sprawie od dyrektor szpitala miejskiego. Śledczy wystąpili także o dokumentację medyczną pacjentów. – Po otrzymaniu tych dokumentów przesłuchamy wszystkie osoby, które zgłosiły do nas swoje wątpliwości – dodaje w rozmowie z „PAP” Kukawski.
Przypomnijmy, że na przełomie marca i kwietnia w szpitalu miejskim doszło do pierwszych zakażeń koronawirusem. Do tej pory w lecznicy pobrano 883 wymazy i stwierdzono 51 przypadków COVID-19. Zakażenie dotyczy zarówno personelu medycznego, jak i pacjentów.
– Nie jest prawdą, że w szpitalu nie były przestrzegane procedury. Procedury są przestrzegane, są modyfikowane i dostosowywane na bieżąco do nowej sytuacji – pisał w oświadczeniu personel szpitala.
(AM, FS)
fot. Oto Toruń
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!