Policjanci z komisariatu na toruńskim Rubinkowie doprowadzili dziś (23 lipca) do aresztu 36-letniego mężczyznę oraz 23-letnią kobietę. Oboje zostali zatrzymani przez kryminalnych we wtorek w małym hotelu w Lubiczu Dolnym.
36-latek to mieszkaniec Wielkiej Nieszawki, a jego 23-letnia partnerka pochodzi z powiatu cieszyńskiego. Policjanci ustalili, że para przez ostatni czas prowadziła objazdowy tryb życia i… kradła części samochodowe praktycznie w całej Polsce.
Mundurowi zdradzają nam, że ich łupem padały tylko i wyłącznie katalizatory z trzech popularnych marek aut. Części sprzedawali na złomach za kilkaset złotych, mimo, że policjanci ich rynkową wartość oszacowali na… kilka tysięcy złotych.
– Ostatnie zgłoszenie wpłynęło do komisariatu na Rubinkowie 20 lipca. Pokrzywdzony pozostawił na weekend swój pojazd, na parkingu niestrzeżonym przy ul. Ligi Polskiej. W poniedziałek rano stwierdził, że ktoś próbował z jego Mitsubishi ukraść katalizator. Policjanci przeanalizowali podobne zgłoszenia w Toruniu. Podobnego typu zdarzeń było więcej - tłumaczy nam Wioletta Dąbrowska z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.Reklama
Dowody z różnych źródeł nakierowały kryminalnych na pewien ślad, który okazał się kluczowy. Doprowadził on policjantów do małego hotelu w podtoruńskim Lubiczu Dolnym. To właśnie tam para została zatrzymana, a potem doprowadzona do policyjnego aresztu.
36-latek i 23-latka usłyszeli już 13 zarzutów kradzieży katalizatorów. Jednak sprawa jest rozwojowa i nie jest wykluczone, że oboje usłyszą wielokrotność ogłoszonych im dotychczas zarzutów. Aktualnie grozi im do pięciu lat więzienia. Dzisiaj para zostanie doprowadzona do toruńskiej prokuratury.
(AM)
fot. pixabay oraz KMP w Toruniu
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!