Reklama

Maciej Karczewski: Policja z ludzką twarzą [FELIETON]

13/02/2018 08:53

- Nie zawsze policjanci w Polsce potrafią sie wybić ponad polityczny spór. A w Toruniu jest trochę inaczej -pisze nasz felietonista Maciej Karczewski. Zapraszamy do lektury.

Jakiś czas temu nasza lokalna policja została wyposażona w szybkie nieoznakowane samochody BMW. Ale jak to u nas, tajemnica pękła po chwili, już po kilku dniach zacząłem dostawać na różnych komunikatorach i sms-ami zdjęcia aut i ich numery rejestracyjne. Polak to już taki spryciarz, że ze wszystkim sobie poradzi. Im bardziej coś jest zakazane czy nielegalne, tym szybciej. Jak mu wymyślą cywilne radiowozy, to je namierzy, obfotografuje i podzieli sie wiedzą ze wszystkimi. Od zwyczajnie, lata walki z zaborcami, okupantem i komuną wyćwiczyły nas w tym jak mało którą nację. Taka narodowa cecha. Jak mawia klasyk : "Duch w narodzie nie ginie". Jednak nie o duchu w narodzie, lecz o empatii w Policji chciałem pisać.

Oto ulica Grudziądzka, kierunek do centrum, gdzieś na wysokości zakrętu w Żwirki i Wigury, środek ubiegłego tygodnia, około 15.00. Nagle na środkowym pasie, staje chyba Dacia i już nie odpala. Robi się korek, zagubiony kierowca wychodzi, grzebie pod maską, generalnie kompletnie nie wie, co i jak ma zrobić. Kierowcy, jak to kierowcy trochę trąbią, niektórzy pukają się w głowę, lub pokazują przez szybę, jak długi mają trzeci palec, wciskają się na inny pas. Generalnie "cwaniakują", aby dostać się na rondo przy średnicowej. Wszyscy się spieszą. I nagle, jak spod ziemi na chodniku pojawia się owe srebrne BMW. Wysiadają z niego dwaj młodzi policjanci. Aha, pomyślałem stojąc kilka aut za nieszczęśnikiem, będzie mandat jak nic. I tu mnie zaskoczyli, bez słowa podeszli do bagażnika uszkodzonego samochodu, nakazali kierowcy wsiąść i prowadzić, zatrzymali ruch na prawym pasie i we dwójkę zepchnęli auto poza szosę na parking pod towarzystwem ubezpieczeniowym. I nic. Zupełnie nic nie zrobili, nie dali mandatu, nie kontrolowali auta, nie wymądrzali się nad zestresowanym kierowcą. Po prostu otarli brudne od klapy auta dłonie, pomachali kierowcy, wrócili i wsiedli do srebrnej beemki. Zdążyłem im tylko, kiedy obok nich przejeżdżałem, zatrąbić i pokazać kciuk w górze. Obaj się serdecznie uśmiechnęli.

Reklama

Zapyta ktoś i po co o tym pisać felieton, to normalka. Otóż nie. W dzisiejszych czasach konfliktu w Polsce, podziału na Was i Nas, policja często jest elementem w tym sporze. Wielu z nas kojarzy ją z kordonem pod sejmem, czy miesięcznicą blokującą pół centrum Warszawy. Nie zawsze policjanci potrafią sie wybić ponad ten polityczny spór. A w Toruniu jest trochę inaczej. Kilka miesięcy temu toruńscy policjanci byli chwaleni za salutowanie w trakcie hymnu śpiewanego podczas manifestacji pod sądem. Niby nic, ale pokazuje, że rozumieją co to służba i cenią honor munduru, a nie polityczne nakazy. Ci z BMW, też niby nic wielkiego nie zrobili, ale dla mnie ten prosty gest, odrobina empatii i uśmiech dwóch młodych facetów w mundurach, daje nadzieję, że jeszcze będzie normalnie. Panowie, za tę Waszą pomoc i empatię i za ten uśmiech, w imieniu pechowca z zepsutej Dacii - dziękuję.      

Maciej Karczewski to przede wszystkim toruński przedsiębiorca i społecznik. Jest założycielem i właścicielem firmy "Optometria Karczewski". Ponadto to były wioślarz, a obecnie sędzia międzynarodowy w tej dyscyplinie.

Aplikacja ototorun.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama