Przez kilkadziesiąt kilometrów - z Ciechocinka do Włocławka - uciekał przed policjantami 30-letni kierowca BMW. Pod koniec akcji uszkodził dwa policyjne radiowozy. Grozi mu 10 lat więzienia.
To była trudna noc dla policjantów z naszego województwa. Z piątku (3 lipca) na sobotę mundurowi chcieli w Ciechocinku zatrzymać do kontroli kierowcę samochodu marki BMW. Powód? Nie miał włączonych świateł. Jednak mężczyzna zignorował polecenia policjantów i postanowił uciec.
Mundurowi nie zamierzali odpuszczać i ruszyli w pościg. Kierowca niemal przez cały czas stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. W trakcie pościgu - kiedy policjanci byli na drodze krajowej nr 91 - o tym zdarzeniu zostali poinformowani funkcjonariusze z Włocławka.
Już w samym Włocławku kierowca był jeszcze bardziej niebezpieczny - jeździł pod prąd. Policjanci postanowili więc utworzyć blokadę na drodze. Mężczyzna w końcu został zablokowany, ale nawet wtedy nie zatrzymał się i uderzył w radiowóz, a później - cofając się - w kolejny. W końcu jednak udało się go złapać.
– To 30-letni mieszkaniec Ciechocinka. Badanie trzeźwości wykazało, że był on trzeźwy, a pobrana krew wykaże, czy nie kierował on pod wpływem innych środków psychoaktywnych - informuje st. sierż. Tomasz Tomaszewski.
Po zakończeniu akcji czterech policjantów zostało przewiezionych do szpitala, ale lekarze szybko wypuścili ich do domu. 30-latek trafił do policyjnej celi. Teraz grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności.
(AM)
fot. KMP we Włocławku
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!