Dramatyczny opis syna pacjentki. Tak w Toruniu została potraktowana ciężko chora kobieta

Wiadomości, Dramatyczny pacjentki Toruniu została potraktowana ciężko chora kobieta - zdjęcie, fotografia
07/01/2019 14:14

Na portalu Oto Toruń publikujemy post, który pojawił się na portalu społecznościowym Facebook, dotyczący poziomu udzielania pomocy w toruńskich szpitalach.

Oto treść wpisu, który pojawił się na jednej z grup FB autorstwa Roberta Bauk:

"[...] Po świętach moja mama, osoba z rozsianym nowotworem w ostatnim stadium trwania choroby, z powodu ogromnych dolegliwości bólowych została karetką przewieziona na toruński SOR na Bielanach. Tego, co tam przeżyła nie życzę nikomu. Osoba z podwójną stomią (worki podłączone bezpośrednio do nerek, aby odprowadzać mocz) z nowotworem, który ma przerzuty na wszystkie najważniejsze organy i objawiający się przez niemiłosierny ból dosłownie wszystkich partii ciała po zabraniu przez karetkę z domu spędziła 13 godzin na izbie przyjęć... bez leków przeciwbólowych, bez jakiegokolwiek zainteresowania. 13 godzin piekła spędzonych na wózku postawionym na boku tak, aby tylko nie przeszkadzał.

Gdy zobaczyłem mamę przeszły mnie ciarki, po mojej uwadze do osoby z personelu i pytaniu czy takie postępowanie uważają za normalne pani stwierdziła, że to normalne i jeżeli nie odpowiada mogę przecież napisać skargę, po czym zostałem wyproszony jako jedyna osoba bliska mamy z SOR. Po 13 godzinach mama trafiła na oddział chorób wewnętrznych tego szpitala, gdzie opieka akurat na tym oddziale była godna podziwu i rzetelna. Dziękuję też Pani dr Zawadzkiej, która jest bardzo kompetentną osobą i z rzadko spotykanym ogromnie empatycznym podejściem do pacjenta.

Po tygodniowym pobycie na oddziale mama karetką została przewieziona do szpitala na Batorego, gdzie gehenna niestety rozpoczęła się na nowo. Mama po udrożnieniu rurek od stomii miała zostać przewieziona karetką do domu, gdyż jej stan nie pozwala na samodzielny transport w aucie. Nie było jednak tak łatwo... po 3 godzinach oczekiwania na izbie przyjęć na karetkę pani z personelu po naszych uwagach stwierdziła, że nie ma karetek i trzeba czekać. Oczywiście bez leków przeciwbólowych, bo pani stwierdziła, że przecież nie wie, co mama bierze (mama miała przy sobie wszystkie dokumenty i informację co i kiedy brała i w jakim jest stanie). Po naleganiach i telefonach do szpitala pani z personelu medycznego podała mamie paracetamol i wodę. Nie omieszkała też okrzyczeć mamy, że niepotrzebnie informuje o zaistniałej sytuacji telefonicznie rodzinę. Po 4 godzinach spędzonych w szpitalu na Batorego mama łaskawie została odtransportowana do domu. 

Szpital Miejski przy ulicy Batorego w Toruniu.

W obydwu przypadkach nie chodziło o jakieś nadzwyczajne działania i mobilizację niezliczonej ilości pracowników placówki, a jedynie o wykonywanie dobrze swoich obowiązków przez personel medyczny. 

Dodam też, że wezwanie karetki do osoby w stanie agonalnym jest koszmarem. Tylko dlatego, że nie rokuje wyzdrowieniem te osoby są pozostawiane same sobie. Dyżurny pogotowia odsyłał nas do lekarza rodzinnego lub całodobowej opieki medycznej i za pierwszym razem odmówił wysłania karetki. Mama nie jest w stanie siedzieć ale zdaniem "dyżurnego" ma siłę iść do przychodni (o wizycie domowej na cito nie było mowy, gdyż był to piątek popołudniu). Zero pomocy i wsparcia od instytucji, których zadanie jest zapewnić opiekę wszystkim. Nawet tym pacjentom którzy nie rokują poprawy....

Personelowi szpitali polecam czasami spojrzeć na pacjenta oczami ich bliskich i zrozumieć ich niemoc i cierpienie, ale przede wszystkim zadbajcie o to, aby Ci chorzy ludzie i tak już cierpiąc nie musieli tak straszliwych chwil przeżywać na izbach przyjęć szpitali, które jednak są po to aby pomagać. Nie zabierajcie cierpiącym godności i szacunku, bo następny może być członek waszej rodziny, bądź wy sami... Skarga do odpowiednich organów to oczywiście podstawa, lecz jak dobrze wiemy swój swego będzie bronił... przykre to i chore. Życzę wszystkim dużo sił i kondycji, bo jeżeli przyjdzie wam zmierzyć się z toruńskimi szpitalami trzeba wyposażyć się w końskie zdrowie... 

To, co się dzieje w toruńskich szpitalach było tematem głównych regionalnych mediów niejednokrotnie, niestety bez rezultatów".

A czy Wy spotkaliście się z podobną sytuacją w toruńskich szpitalach? Piszcie - czekamy na Wasze komentarze- [email protected]

(TUB)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Reklama

szpital, toruń, szpital batorego, opinie szpital, szpital na bielanach - komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 10:46:30

    To samo przezywalam z moim tatą. Siedział na wózku z boku i tak do rana dramat zero empatii

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 11:28:11

    Ja miałem złamana szczękę to na przyjęcie na oddział czekałem 13 godzin Wcześniej pielęgniarka zmieniala mi kilka razy opatrunek na brodzie, bo chirurg nie miał czasu zeby zejść na izbę i szyć, wiec po którymś razie sprzątaczka podłożyła szmatę zeby krew za mocno podłogi nie brudziła. W okienku do systemu wpisywała mnie pielęgniarka, która szukała liter na klawiaturze... Jak wiozłem kiedyś narzeczona na izbę na Bielany to o tym kto jest w stanie dojść do izby decydował ochroniarz, bo samochodem nie moznabylo wjechać. Czekając na zabieg na Bielanach z kolega pacjenci musieli czekać na ratownika, który teraz nie mógł przyjść, bo kręcił scenę do serialu, a kobieta wymiotowała do reklamówki na izbie...

  • Gośći - niezalogowany 2019-01-07 11:35:53

    Moj 90 letni tata dodam ze Powstaniec warszawski po upatku zostal przewieziony do domu ok 2 w nocy bez przeswietlenia glowy ani bioder. Tata mial procz innych obrazen peknieta kosc lonowa oraz biodrowa oczywiscie dowiedzielismy sie o tym po tygodniu gdy uparlam sie by zorganizowac mu transport do szpitala na bielanach. Koszmar nie wspominajac o tym ze dostalismy zlecenie zalozyc orteze sami w domu kiedy nawet pielegniarki nie potrafily jej zalozyc prawidlowo.

  • Dychol - niezalogowany 2019-01-07 12:11:24

    Obowiązek opieki nad chorymi starczi i umierającymi rodzicami spoczywa na ich dzieciach a nie jak dostrzegam z artykułu babcia do szpitala a synalek na narty w Alpy albo na sylwestra do zakopca bydło bydło i jeszcze raz bydło życzę ci takiej samej starości w szpitalu na korytarzu w święta

  • gość 2019-01-07 13:22:54

    Mam również takie doświadczenia z moją mamą. Też siedziała ledwo żywa z chorym sercem , dusznościami. Spędziłyśmy kilka godzin czekając na zainteresowanie ze strony personelu. Tak było nie jeden raz.Kiedyś spotkałam starszego pana na ławce w izbie przyjęć,było coś koło 17 a on siedział tam od wczesnego rana. Nie jadł nie pił....Poczęstowałam go jedzeniem , był bardzo wdzięczny. A mnie było strasznie przykro

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 13:39:08

    Moją mamę karetka zabrała z domu do szpitala na Batorego z podejrzeniem 3 zawału. Zrobili jej badania , dostała kroplówkę i o 2 w nocy wręczyli wypis nie martwiąc się czym i w jaki sposób dojedzie do domu a mieszka za Toruniem.

  • Karolina Bauk - niezalogowany 2019-01-07 13:48:22

    Po tych wszystkich doświadczeniach jakie zafundowali naszej mamie w momencie kiedy strasznie cierpi woli się męczyć w domu niż znowu przechodzić tą całą gehennę z wzywaniem karetki i wielogodzinnym czekaniem na sorze..straszne to wszystko.

  • Teresa - niezalogowany 2019-01-07 14:07:28

    Opisany w artykule przypadek ciężko chorej kobiety jak żywo przypomniał mi sytuację mojej mamy , która w październiku 2018 trafiła do szpitala na Bielanach.Mama / 89 lat/ trafiła tam po skierowaniu od lekarza rodzinnego na skutek bardzo złego stanu zdrowia.Nie będę opisywała szczegółów medycznych bo nie o to tu chodzi.Chodzi o podejście personelu medycznego do starego,schorowanego, umierającego i bardzo cierpiącego człowieka.Dodam że byliśmy w rodzinie bardzo przeciwni oddaniu mamy do szpitala, słysząc opinie innych o traktowaniu takich ludzi. To co przechodzi chory i jak jest traktowana jego rodzina zasługuje na jedno określenie HORROR. Począwszy od procedury przyjmowania do szpitala, poprzez całodobową " opiekę", unikaniu przez lekarzy kontaktów z rodziną w celu określenia stanu zdrowia chorego, po pohukiwania pielęgniarek, a skończywszy na trwającym godzinami tzw. wypisie i makabrze z transportem chorego .To tylko tak ogólnie.Bo gdyby wdawać się w szczegóły to można by napisać przejmując i tragiczną rozprawę na temat udręki konających i chorych starszych ludzi. Od wielu lat Pan Owsiak zbiera pieniądze na leczenie głównie małych dzieci.Dlaczego ten Pan nie zajmie się zbieraniem pieniędzy , w obliczu tak szybko starzejącego się społeczeństwa, na poprawę losu i pobytu w szpitalach ludzi starych i schorowanych.Dlaczego wogóle tak mało się o tym mówi i robi ?Każdy z nas będzie stary i być może chory.Tak chcemy odchodzić z tego świata? W bólu,poniżeniu i mękach?

  • Kiemlicz - niezalogowany 2019-01-07 14:10:08

    Wpisy samych debili mamusia kona na raka to synuś wywozi ja po szpitalach po co ma umierać wśród bliskich ludzi w domu

  • Karolina Bauk - niezalogowany 2019-01-07 14:20:23

    Kiemlicz nie życzę Ci abyś znalazł się w takiej sytuacji bo wtedy byś miał świadomość tego że rodzina stara się zrobić wszystko co możliwe żeby ta chora na raka matka jak najmniej cierpiała..zresztą myślę że po to są szpitale żeby leczyć nawet jeśli jest chory nie rokuje na wyzdrowienie są od tego żeby pomagać,My w domu nie mamy niestety takich możliwości a po coś te podatki się płaci.Dlatego zanim ponownie zamieści pan swoje przemyślenia radzę się zastanowyć z 3 razy.

  • Gośćkasia - niezalogowany 2019-01-07 14:26:17

    Karetek brak!!!gdzie Nfz???w Kostrzyniu na kilka tys mieszkanców tak samo :jedna karetka !!!a jakiś kuzwa goguś z gadu gadu potrafi powiedziec że wośp nie pomaga szpitalom ,kłamców i oszczerców zamykać sie powinno ,szkolenie pielęgniarek od mowa bo lekarze i pielęgniarki zapomiały po co w szpitalu pracują!!!!!!!.A od panstwa zależy żeby też poprawić płace i system szpitalny żeby lepiej funkcjonował ,a nie kur...a klasztory i parki i wypasione koscioły uje.

  • Gośćkasia - niezalogowany 2019-01-07 14:28:03

    Karetek brak!!!gdzie Nfz???w Kostrzyniu na kilka tys mieszkanców tak samo :jedna karetka !!!a jakiś kuzwa goguś z gadu gadu potrafi powiedziec że wośp nie pomaga szpitalom ,kłamców i oszczerców zamykać sie powinno ,szkolenie pielęgniarek od mowa bo lekarze i pielęgniarki zapomiały po co w szpitalu pracują!!!!!!!.A od panstwa zależy żeby też poprawić płace i system szpitalny żeby lepiej funkcjonował ,a nie kur...a klasztory i parki i wypasione koscioły uje.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 14:30:44

    Szpital Batorego jest najgorszym szpitalem w Toruniu mój dziadziuś tam zmar oni do tego się dołożyli. Pamietam jak dziś po 3 dniach bobytu tam przylatuje do polski wpadam do szpitala lekarze mówią ze temperatura ze nie wiedza co jest do kończ nie mogą onfekcji zbić ja odbieram mu stopy on żywe rany na stopach O wszystko trzeba było walczyć o tlen o to żeby ktoś zobaczył jego stopy o prześwietlenia kłótnia to nie tak ma wyglądać pobyć starszego człowieka który pracował całe życie na to żeby mieć dobrą opiekę a to niestety oni mają to gdzieś bo on już swoje Pieniążki do kasy chorych od niego uzyskali przykre straszne tak nasze są realia

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 15:03:50

    Mój Tata pół roku temu miał straszne bóle żołądka. Zawiozłam go do szpitala. Zwijał się z bólu. Ledwo go doprowadziłam do izby przyjęć.. Prosiłam o pomoc, Pani w okienku w krzykiem, że ona chce skierowanie od lekarza rodzinnego. Była sobota i mówię, że niestety ale lekarz przyjmuje dopiero w poniedziałek..Panią w ogóle to nie interesuje i proszę wrócić ze skierowaniem.. Pomogłam tacie usiąść i poszłam szukać byle jakiego lekarza... Gdy już go znalazłam błagałam aby zbadał chociaż tatę czy to nie jest wyrostek... Człowiek widząc ojca w rakiem stanie już nie wiedział co może być przyczyna. Błagałam.... W końcu się udało.... Oczywiście po kilku h.... Brak mi słów... Nikomu nigdy nie życzę aby zebrał o pomoc ! Pomoc powinna być udzielana !!!!! Za to w końcu płacimy. !!!!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 15:06:39

    Masakra.... Głowa mnie napier.... Po urazie.. dzwonię do neurologa a ten mi każe iść do pierwszego kontaktu i mam wziąść skierowanie... Kuźwa chyba jak kogoś coś boli to nie jeździ z bólem palca a szpital to ostatecznośc!!!!! I co to daje?!!!! Pozdrawiam oddział neurologi!!!!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 15:07:36

    Leki tylko na zlecenie lekarza się podaję a nie na prośbę rodziny. Warto poczytać czas oczekiwania pacjentów wg triage na sor bielany

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 15:13:32

    Za to płacicie ,wolne żarty za te składki to można tylko pokryć koszty leczenia chorego za 1 godzinę pobytu w szpitalnym oddziale a wam buraki należy się tylko zadania i pretensje im większe ćwoki i buraki tym większe wasze pretensje rzygać mi się chce jak czytam wasze wypociny do pługa a od oceny ciężkiej pracy służb medycznych zasię

  • gość 2019-01-07 16:03:52

    osoba z taką chorobą cierpi przy kazdym przewijaniu lub zmianie pozycji dlatego gratulacje dla synusia ktory zafundował mamie takie cierpienie poprzez przekladanie na nosze do karetki lezenie w sorze transporcie do drugiego szpitala itd. napisz skarge sam na siebie. straszne jest umierac samemu w murach szpitalnych. a jezeli chodzi o karetke transportujaca do domu to sam mialem okazje czekac pare godzin ale trzeba zrozumiec ze jedna karetka kilkunastu pacjentow w 15 min nie rozwiezie bo synek tak chce. a jeszcze jedno piszecie o 13 godzinach na bielanach a 4 na batorego a zdjecia tylko batorego w artykule. ciekawe.....

  • Robert Bauk - niezalogowany 2019-01-07 16:14:12

    Ciekawe dlaczego osoby tak namiętnie krytykujące i wyrażające swoje zdanie poparte jakże obiektywnymi faktami nie miały odwagi zrobić tego publicznie w komentarzu na fb. Wprost zadziwiająca odwaga...

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 16:17:54

    Nie dam złego słowa piwiedzieć na Szpital na Batorego. Leżałam tam na neurologii i na neurochirurgii i zawsze byłam dobrze obsłużona i traktowana uprzejmie. Pielęgniarki były kompetentne i życzliwe.

  • Karolina Bauk - niezalogowany 2019-01-07 16:22:59

    Czyli według "gościa" taka osoba powinna leżeć w domowym zaciszu cierpiąc niemiłosiernie a jak zapchają się worki od stomii lub całą noc jęczy z bólu wymiotuje i ma obrzęki wszędzie cierpliwie czekać na śmierć bo przecież po co jechać do szpitala jak można umrzeć w domu?Po co wzywać pomoc ?Rozumiem że według "gościa" karetki są tylko dla zdrowych ludzi albo w miarę mało cierpiących? Gratuluję myślenia no i odwagi przedstawienia się nam .

  • Gośće - niezalogowany 2019-01-07 16:27:24

    Nie polecam szpitala miejskiego w Toruniu... masakryczne traktują ludzi ....lekarz który niema podejścia do pacjenta...niech nie pracuje z ludźmi... Widziała na własne oczy jak lekarka szarpie starszą panią leżącą na łóżku...pacjentka krzyczy ..W rejestracji siedzi młodsza dziewczyna ...bardzo niemiła...Kazano nam czekać za wypisem 3 godzin....ale ze zrobiliśmy szum ....to po 10 minutach dostaliśmy..lekarka tłumacząc się że jest dużo pacjentów...oglądała na YouTube przepisy kulinarne....Nie polecam....Tylko wszystko opisać do telewizji....

  • gość 2019-01-07 16:33:25

    Niestety ale żyjemy w kraju gdzie ponad 90% uważa się za katolików. Oznacza to że żyją wg nauk Chrystusa i zgodnie z wiarą. Oznacza to że mamy prawo do bycia chamskimi, bez empatii, wulgarnymi, obojętnymi na los bliźniego itd..ot katolicyzm po polsku. Więc nie dziwmy się że sami na wzajem traktujemy siebie jak zło konieczne. Niech się każdy spojrzy na siebie jak się odnosi do innych a później wpisuje komentarze.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 17:12:16

    Czytając ten wpis/artykuł wiem że jest on prawdą w 100 %. Nieraz byliśmy zmuszeni wzywać karetkę do naszej ciężko chorej babci. Dyspozytor najpierw zlewał sprawę, kazał iść do lekarza rodzinnego itd, opieka nad starszymi ludźmi w toruńskich szpitalach to makabra! Traktują ich jak zło konieczne, zero przejęcia stanem zdrowia chorego itd., traktują ludzi gorzej niż rzeczy! Rodzina dba, troszczy się o chorego bez wzgledu na jego wiek, człowiek całe życie opłaca składki a szpital ma go głęboko w d***. Za to jak przywiozą jakiegoś bezdomnego który jest pijany to zaraz się nim zajmą. Lekarze na nocnych dyżurach śpią i w ogóle się nie interesują ludźmi. Ludzie czekają całe noce, aby przyjał ich zaspany lekarz.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 17:27:37

    Mam skierowanie do szpitala, idę na sor do okienka, siedzi pan który pyta: co pani dolega? Opowiadam co mi jest z myślą że pan zapisze w systemie (chociaż moje dolegliwości są już opisane na skierowaniu)....po czym Pan mówi : ból brzucha nie zagraża życiu. Przepraszam bardzo jak osoba, która jest ratownikiem medycznym patrząc na mnie przez szybę może stwierdzić czy to zagraża mojemu życiu czy nie?! Jakoś udaje się zapisać o 20.30, kolejka masę osób, wszyscy czekają, przyjmują jednego pacjenta na godzinę. Ludzie wymiotują i mdleją na korytarzu nikogo z personelu to nie interesuje! Bo nikogo nie widać, pochowani się jak szczury do swej nory. Wolno idzie bo niby mają operacje itd. ( zawsze tak mówią). Schodzi z oddziału jeden lekarz, zaspany, chirurg przyjmuje wszystkich bez względu co Cię boli to jeden lekarz załatwia wszystkich. Czekasz do godziny 4 aż łaskawie Cię przyjmie, usg, okazuje się że zapalenie wyrostka robaczkowego. Proszę przyjść do szpitala za 2 dni. Hahaha żenada po prostu.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 17:31:59

    Idzcie do szpitala Matopat, pielęgniarki i lekarze na medal, wzór do naśladowania! Życzliwi, przychylni, pomocni, wszystko Ci wyjaśnią. Lekarze z Batorego i Bielan powinni wziąć z nich przykład. Przede wszystkim trzeba być człowiekiem i zachować ludzkie uczucia!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 17:32:20

    Idzcie do szpitala Matopat, pielęgniarki i lekarze na medal, wzór do naśladowania! Życzliwi, przychylni, pomocni, wszystko Ci wyjaśnią. Lekarze z Batorego i Bielan powinni wziąć z nich przykład. Przede wszystkim trzeba być człowiekiem i zachować ludzkie uczucia!

  • Gośćmiki - niezalogowany 2019-01-07 17:42:21

    Podobnie ratownicy medyczni zachowali się na SOR w szpitalu na Bielanach zawiozłem żonę z urazem kręgosłupa po wypadku na schodach bardzo cierpiała wniosłem na rękach i uzyskałem odpowiedź że nie ma zagrożenia życia więc mam szukać pomocy w innej placówce. Skandal to mało powiedziane znieczulica pełna

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 17:47:09

    Niech ta posrana Karolina Bauk poświęci tyle czasu na opiekę nad swoją matką a nie wypisuje swoje kretyńskie wynaturzenia a będzie ok jak to się babsko nakręciło co nas obchodzi że twoja podopieczna jest chora wyluzuj babolu bo dostaniesz udaru i trafisz do szpitala he he

  • Robert Bauk - niezalogowany 2019-01-07 18:12:21

    Gratuluje intelektu...dodam, że wyzywasz człowieku osobę także pod opieką hospicjum i niepełnosprawną. Już wiemy, że dla niektórych osób jest poruszany niewygodny temat i prawda w oczy kole. Takie komentarze wbrew pozorom nam pomagają i motywują.Więc jeszcze raz .Gratulujemy i pozdrawiamy.

  • Szerszeń - niezalogowany 2019-01-07 18:15:41

    Cisza! Głowa mnie już boli. Lepiej uważajcie na gwalciciela który krąży po Toruniu.

  • Miś - niezalogowany 2019-01-07 18:15:46

    Jest samowola brak zarządzania każdy decyduje jak chce żadnych procedur a jedyne jakie obowiązują to chamstwo więc proponuję żadnych podwyżek które już dawno zepsuly to środowisko Wysyłam tych wszystkich do Syrii za darmo pracować bez powrotu.

  • gość 2019-01-07 18:22:19

    DRODZY PAŃSTWO! Żal mi Was wszystkich.Za chwilę będziecie chorzy i starzy i wtedy Wam będzie się wszystko należało.A ten gość co pisze o burakach jest jednym z większych burunów i nic tego nie zmieni. Prawdziwe katolickie społeczeństwo.

  • Gość11 - niezalogowany 2019-01-07 18:24:01

    Jeżeli chodzi o pogotowie- sa dyspozytorzy Ratownictwa Medycznego(999). Dzwoniąc pod 112 nie rozmawiamy z nimi. Tam sa operatorzy tego nr którzy przekazują info medykom. Zarówno karetki jak i SORy sa od stanow zagrożenia zdrowotnego - prosze przeczytać formułke w ustawie o Ratownictwie. Ból głowy nie jest zagrożeniem zycia. Rzeczą normalną wziac lek bez recepty. Nie przechodzi to do lekarza rodzinnego - lek na receptę ew. skierowanie do neurologa. SOR- jest oddziałem szpitalnym. Oddziałem ratunkowym. Więc pytania na sor kiedy mamusie przyjmijcie na oddział??? Mama jest przyjeta na oddzial. W trakcie diagnostyki i wstępnego leczenia. To nie czasu komuny ze zszedł lekarz popatrzył i przyjął. Na SOR mamy pełną diagnostykę i i terapie stanu naglego. Badania krwi usg rtg tomografia itd. Te badania trwają!!! Proponują -45min opis tomografii ok 1h. Wykonanie usg pol godz. Stąd czas oczekiwania. Poza tym lekarz ma jednoczasowo co najmniej kilku pacjentow ktorymi musi sie zajmowac...Prosze zdiagnozować ból brzucha u lek rodzinnego... usg za miesiąc albo trzy. Więc nie narzekamy. Prosze wziac pod uwage ze dziennie przez sor przewija się 100-150 osób z czego większość jest w stanie zagrożenia. I przy każdym kupa roboty i badań. Więc personel nie ma czasu trzymac za raczke podać herbatę czy po prostu wypełnić pacjentowi czas mila pogawedka. Jeżeli jest udar zawał duzy uraz- nie ma czasu tłumaczyć rodzinie bo trzeba zająć się pacjentem.... Poziom usług podniesie się kiedy bedzie więcej personelu a mniej pacjentów którzy żądają zbadania bo boli główka paluszek albo kupki nie robili 2 dni. A na pytanie jakie leki bral i czy byl u lekarza rodzinnego spada mu szczeka... Od tego są przychodnie i lekarz rodzinny. A nocą Nocna Opieka Lekarską. Tam nikt nie idzie i się nie wykloca....

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 18:29:12

    Jak wam taka krzywda w szpitalach to mordy w kubeł i wypierdzielac leczyć się u znachorów zasrancy z psiej kupy nie

  • Gość11 - niezalogowany 2019-01-07 18:30:03

    I jeszcze jedno. Pacjent trafia do SOR i jest nadawany kolorek - a co za tym idzie od stanu pacjenta zależy czas oczekiwania.... nie da sie inaczej. Nie wyobrazam sobie ze chirurg zostawia pacjenta po wypadku a idzie badać pacjenta z podejrzeniem wyrostka czy ropniem odbytu. To samo neurolog. Migrena poczeka. Rwa tez. Ale udar nie...

  • Gość11 - niezalogowany 2019-01-07 18:44:46

    Co do umierania. Zawsze można wezwać zespół. Wezmą do karetki wepchną rurę w gardlo podłącza do realizatora założą wenflon w szyje i będą reanimowac.... nie uleczy to nowotworu! a tylko wydłuży agonie... osoba w schyłku nowotworu powinna mieć spokój duzo leków przeciwbólowych i uspokajajacych. Ale to nie zadanie dla ratownictwa medycznego. Rozumiem rodzinę bo nie ma opieki paliatywnej w naszym kraju. Ale wozenie karetka i godziny na sor nie zmienia stanu. Nie zmienia choroby i agonii.A dla osoby z rozsianym nowotworem to tylko dodatkowe cierpienie. Lekarz rodzinny i pielegniarka powinny pokazać jak podawać leki np podskornie takim osobom. To nic trudnego. Trzeba tylko chcieć. Poprosić o pokazanie....sprobowac.

  • Viola - niezalogowany 2019-01-07 19:16:08

    ZWRACAM SIE Z PROŚBĄ W IMIENIU WLASNYM DO DYREKCJI SZPITALI ABY TEN OKRES OCZEKIWANIA SIE SKRUCIL NA SORZE DLA NAS PACENTÓW PRZECIEŻ MOŻNA TO WSZYSTKO JAKOS ZAŁATWIĆ.WIELOKROTNIE BYLAM NA SORZE ZANIM LEKARZ PRZYSZEDL MINĘŁO 6,7 GODZIN.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 19:36:33

    moja mama czekała 8 h na przyjęcie z ogromnym bólem i gorączka do szpitala na Batorego i mniejsza o to czekanie ale pierwszeństwo miał pijak który spadł z łóżka i robili mu komplet badań a inni musieli stać grzecznie w kolejce i czekać . teraz karze się mamie napić i położyć na ulicy to będzie szybciej przyjęta

  • Gość1 - niezalogowany 2019-01-07 19:36:51

    Do programu uwagi dać ten artykuł niech media huczą jacy są bez serca i empatii, życzę całemu personalowi żebyście zdechli w takich samych męczarniach, gnidy pełzające.

  • Hrabia zTorunia - niezalogowany 2019-01-07 19:40:32

    SZPITAL NA BATOREGO ,powiada sie ze jest cmentarz. W 2016 roku zostala nalozona kara w wysokosci 20 tys zl za nieprawidlowosci w plaowce (pacjentow wysylano do psychiatri) Zostaje nam obywatele pozew zbiorowy typu Face zbug

  • gość 2019-01-07 19:53:04

    bbbbn

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 19:58:16

    Ja miałem operacje w tym szpitalu na haluksa czekałem 4lata na tą operację nadszedł ten dzień pojechałem przygotowany do przejęcia do szpitala po odczekaniu w kolejce poproszono mnie do gabinetu i powiedziano mi że ja jestem już po operacji tak wynikało z systemu potem został wyznaczony nowy termin miesiąc później po 1 operacji zrobionej tak że miałem martwice kości po 2 operacji nie było lepiej aż w końcu nadeszła 3 operacja i się udała niby

  • gość 2019-01-07 20:03:23

    Ludzie jestem jednym z tych co wożą Waszych Rodziców i muszę powiedzieć że my nie jesteśmy cyborgami którzy pracują tylko dla Waszych Rodziców my też mamy rodziny i rozumiemy Wasze rozgoryczenie ale nie widzicie różnicy w piątek kiedy jest większy ruch ??? my nie fruwamy jak będziemy jeździć na sygnałach to napiszecie że wszystkie karetki jeżdżą po kiebaba ludzie trochę zrozumienia jak Wy wykonujecie swoją pracę ??? jesteście tacy święci??? Ludzie którzy nie kochają tej pracy naprawdę rezygnują w ciągu miesiąca

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 20:04:17

    Ponowny koszmar przeżyłam z moją mamą latem 2018 roku kiedy trafilysmy na izbę przyjęć do Szpitala przy Batorego. Moja mama złamała nogę w trzech miejscach i personel pomocniczy kazał nam wrócić ze skierowaniem!!!!! Na moją uwage jeszcze straszono mnie policją. Dopiero lekarz przyjął mamę bez żadnego problemu. Taam najgorsze są pielęgniarki, salowe i tzw. personel pomocniczy. Tragedia, brak zrozumienia i empatii. Życzę im z całego serca takiej samej obslugi jaką z ich strony miała moja mama. Szczególnie nieprzyjemna i odpychajaca jest tam jedna, młoda brunetka mająca dyżury w okienku na izbie przyjęć. Niestety nie pamiętam nazwiska a szkoda bo chetnie bym podała do wiadomosci publicznej.

  • gość 2019-01-07 20:58:02

    NFZ - NARODOWA FIKCJA ZDROWIA - od wielu nic sie nie zmienia ....

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 21:05:48

    Dajcie im podwyżki pensjii jeszcze to będzie lepiej, jak dla mnie to powinni im zabrać jeszcze a nie dać

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 21:12:34

    Sugeruję rozważanie skorzystania z opieki paliatywnej. Wowczas pomocy udziela lekarz z hospicjum.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 21:19:15

    Witam, moja mama trafiła na Batorego w lipcu 2018.Nowotwór jelita grubego przerzut do wątroby. Crp 262 i zupełny brak sił. Byłam przy mamie i na zmianę z najbliższą rodziną robiliśmy przy mamie dosłownie wszystko. Na noc niestety nie pozwalano nam zostać,prosiłam panie pielęgniarki tylko o podawanie wody, ale to chyba było ponad ich siły, rano znajdowalam butelkę pod łóżkiem i wszystko wkoło oblane A i tel w częściach. Żadnej z Pań pielegniarek nie raziło to w oczy.Pacjentki obok również nie mogły liczyć na żadną pomoc, kobieta ze złamanym biodrem leżąca w jednej pozycji miała sama się najeść i napić,pamiętam jak Pani z personelu powiedziała do niej"Pani L..... troszkę samodzielności musi Pani się sama najeść "Chleb zaklinował się w buzi, szynka przykleiła do szyji A pomidor na dekolcie. Dosłownie tak było. Wezwalam oczywiście personel-minę łatwo sobie wyobrazić. Nie spotkałam się z gorszą znieczulicą.Konkretnie mówię o oddziale wewnętrznym piętro 2.COŚ OKROPNEGO. Miałam zamiar napisać skargę do dyrekcji ale śmierć mojej Ukochanej Mamy odebrała mi siły .Chciałabym jednak aby nagłaśniać to,co się tam dzieje,po to,zebyże pomóc osobą które są zdane na pobyt na tym oddziale.

  • Natalia - niezalogowany 2019-01-07 21:28:25

    Witam. Zawsze byłam nastawiona pozytywnie do szpitali w Toruniu, jednakze jak w grupniu pojechaliśmy z 6letnia córka do szpitala na skarpie bo miała 40stopni gorączki, potworne bóle głowy aż zwymiotowala z bólu usłyszałam że doraźnej pomocy u nich nie ma, chyba że napiszę pismo ze zostawiam córkę na oddziale wtedy lekarz ja zobaczy, kazali jechać na zakazany córka czuła się bardzo źle. Pojechaliśmy na zakazany tam pani rejestratora bardzo nie miła kazala czekać bo była 18.40 a o 19.00 zmiana lekarzy. Przez 20min nikt a my byliśmy 2 na poczekalni. Lekarza bardzo młoda spala w pokoju obok, obudził ja kolega lekarz o 19.30. Nas przyjęła o 20.30 sprawdziła gorączkę córce było 40st pytała czemu nie zbijamy córce na pytanie moje jak mam wozić że sobą ona ze poda paracetamol i czekać mamy na rozwój choroby ona nie wie co jej jest ból głowy minie po leku. Dała paracetamol i na korytarzu czekac kazala 30min. Nie ma nic gorszego niż usłyszeć od lekarki proszę kupić "jakiś syrop" na kaszel mówię nie kaszle córka ona ze pomoże i tak i jakiś a konkretnie a ona w aptece doradza. Córka w domu cała noc wysoka tem, bóle głowy na drugi dzień byliśmy we wloclawku. Straszne szukasz pomocy a jej nie otrzymujemy, wszędzie tylko prywatnie więc po co te składki.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 21:51:29

    Niestety WIELU z nas chyba przez to przeszło.Pacjenci którzy mają zaawansowane nowotwory są z góry skazani nA najgorsze .....Pytam za co i na co przez całe życie płacą składki?!!!jeżeli chodzi vo SOR to żenada.....czy to się nigdy nie [email protected]!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 22:09:19

    Szpital bielany w toruniu to sprawa dla prokuratury tam umieraja dzieci ma porodowce nie jedna sprawa jest w Sądzie.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 22:15:24

    Dlatego ja zawsze jadę do szpitala w Chełmży,tam nie ma czegos takiego jak kilku godzinne czekanie w mekach na korytarzu odrazu lekarz schodzi przyjmuje tak i dorosłych jak i malutkie dzieci ,bardzo dobrzy ludzie tam pracuja jeszcze sie.nie spotkałam z czyms choćby podobnym zdarzeniem jak na Bielanach Czy Skarpie aialam okazje ma wlasnej skurze zasiegnac uprzejmosci torunskiej sluzby zdrowia i z calym szacunkiem nie polecam . ZA TO POGOTOWIE W CHELMZY JEST NA WAGE ZŁOTA w porownaniu do torunia. I też NFZ nie żaden płatny .

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 23:26:45

    Też polecam szpital w Chełmży - rodziłam tam, byłam na zabiegach na ginekologii i poloznictwie i zawsze wystawię najwyższą ocenę zarówno położnym, pielęgniarkom, jak i lekarzom. Nigdy nie uslyszalam złego słowa. Zawsze wszyscy chętni do pomocy, w wielu trudnych dla mnie chwilach czułam tam wsparcie i nigdy nie czułam się jak kolejny przypadek traktowany z góry rutynowo... Ze szpitalem w Toruniu miałam do czynienia dwa razy na IP położnictwa i to był ostatni kiedy przekroczylam próg tego szpitala. Nigdy więcej. Czułam się tam jak śmieć

  • Gość zołza - niezalogowany 2019-01-07 23:48:20

    przeszłam podobną sytuacje w bydgoszczy na onkologii

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 08:58:13

    Witam jestem pracownikiem szitali torunskich macie panstwo racje co do organizacji pracy jest straszna niestety za to nie odpowiadaja pielegniarki ratownicy czy lekarze tylko dyrekcja. Organizacja pracy procedury uniemozliwiaja niestety wykonania niektorych czynnosci np podania lekow osobom oczekujacym na odwoz do domu bez zlecenia nie ma podania i nikt nie wymiotuje do zwyklego worka teraz sa specjalne woreczki do tego wszystko sie zmienia idziemy z postepem niestety bardzo wsztstko ogranicza liczba ludzi pracujacych nie trzeba nas szkolic bo to juz mamy wiekszosc z nas jest po specjalistycznych szkoleniach ale brak rak do pracy zmniejsza standart opieki ale dyrekcja nie widzi problemu tam skladajcie sjargi tam pukajcie dlaczego jest tak a nie inaczej obrywaja ludzie ktorzy nic na to poradzic nie moga. Karetka no tak jest jedna dwie ktora zalatwua wszystko transport badan krwi ludzi i wyjazdy dalsze jak jest na wyjezdzie to jak ma zalatwic cos innego ale licza sue niskie koszty jeden kierowca jeden samochod tansze utrzymanie fyzi by pisac wiem jak jest ale nie da sie zmienic puki wladza nic z tym nie zrobi ma byc tanio wiem jaka opinie maja nasze szpitale w innych miastach czemu lekarze pielegniarki uciekaja do innych prac nawet do innych miast bo tam jest tak jak piszecie lepsza organizacja i ludzie do pracy

  • gość 2019-01-08 09:10:02

    moja babcia trafiła na Bielany w marcu ub. roku i po 2 tygodniach już nie żyła. Człowiek w wieku 98 lat, ze skórą cieniutką jak pergamin miał przyklejane opatrunki zwykłym plastrem, potem jak go zrywano to razem ze skórą, z powstałych ran ciekła limfa ale nikt o to nie zadbał więc babcia leżała i cierpiała w mokrej piżamie i pościeli. Kobiety które leżały w tym samym czasie z babcią na oddziale prosiły moją mamę o coś do picia bo nikt im wody nie podawał ani nie reagował na ich prośby. Kiedy rodzina była u babci by się nią opiekować to personel rzucał nieprzyjemne uwagi na ten temat, widać nie chcieli by ktoś z zewnątrz widział jak oni się ludźmi opiekują. Któregoś dnia mama zauważyła ranę na stopie babci, kiedy zapytała skąd to się wzięło to wciskano jej kit że z taką nogą babcię przywieziono do szpitala co było zwykłym kłamstwem w żywe oczy. Ten szpital to umieralnia, a "pielęgniarkom" prokurator powinien dobrać się do tyłków!

  • gość 2019-01-08 09:10:23

    Szpital w Toruniu na Batorego. O 5.30 pojechałem na izbę przyjęć ze skręceniem stawu skokowego, jak się później okazało 3 stopnia. Pani w okienku powiedziała mi że lekarz mnie teraz nie przyjmie ponieważ śpi! Odesłano mnie do innego szpitala.

  • gość 2019-01-08 14:13:33

    szkoda ze wszystkim nie placa za spanie w czasie pracy

  • gość 2019-01-08 15:02:03

    dlaczego sa tylko zdjecia Batorego a Bielan juz nie ? a historia zaczyna sie na Bielanach

  • Klaudia - niezalogowany 2019-01-08 15:22:44

    Na Bielanach tak samo dostałam pomoc a ratownicy się nabijali i drwili brzydko pisząc w dupie mieli aż przykro. Zwróciłam uwagę nawet lekarzowi obiecał że zwróci uwagę ale dalej to samo. Szkoda mi ludi niby maja pomoc a mają gdzieś to ratownicy. Ale potancza sobie nawet przy chorym człowieku bo śpiewa no spoko żenada.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-09 11:40:04

    K. Bauk zamknij ten swój zakłamany pełen jadu ryj

  • Gość - niezalogowany 2019-01-09 13:14:08

    Widać prawda boli

  • gość 2019-01-09 16:21:57

    Ostatni mój pobyt w szpitalu na Bielanach wspominam dobrze. OD samego przyjecia do położenia mnie na oddział minęła może godzina ale w tym czasie miałam ekg, i echo serca, tomografię głowy, badanie laryngologa, badanie lekarza internisty,wszystkie badania krwi łącznie z grupą krwi. Dostałam krew i szybko postawili mnie na nogi.Gdy krwotok z nosa się powtórzył przyjechałam do szpitala i czekałam ok 10 minut.W tym czasie znowu dostałam krwotoku z nosa i taka prawda jeden ratownik olał to całkowicie ale drugi zaraz przybiegł i mi pomógł.Tam też pracują tylko ludzie i są czasami zbyt przepracowani.W tym czasie na izbie czekało wiele osób niektóre z wczorajszym oddechem chyba tylko jako alibi przyszli. Była też kobieta która się wykłócała bo on już godzinę czeka a ja od razu zostałam przyjęta i nie było dla niej ważne iż ona miała zapalenie gardła a ja krwotok zagrażający życiu

  • Gośćkilor - niezalogowany 2019-01-10 12:12:24

    Bauki zamknijcie te wasze parszywe mordy to paskudne babsko do roboty w burdelu a jej mezulek niech zapierdala jako jej alfons

  • Robert Bauk - niezalogowany 2019-01-10 19:23:08

    To teraz artysto(pracowniku szpitala) nam się przedstaw i udowodnij nam swoją odwagę publicznie...

  • gość 2019-01-10 20:27:58

    Bardzo przykry ,częsty widok w szpitalu.Przeżyłam to samo z moim teściem.Walczyliśmy wszyscy do końca o godne traktowanie taty w szpitalu.Tak naprawdę ludzie chorzy są bezradni,rodzina musi walczyć. do końca.Zero współczucia,bezduszność.Pacjent nierentowny.Takie jest podejście lekarzy ,ja to usłyszałam od lekarza.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Tub Tomasz Urbański z siedzibą w Toruń 87-100, Winnica 41

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"