- Czy tak ma wyglądać dworzec autobusowy w mieście turystycznym na miarę standardów europejskich czy fundujemy ludziom powrót do PRL? - pyta nasz czytelnik.
Witam serdecznie,
piszę do Państwa z prośbą o interwencję, ale jednocześnie z prośbą o ukazanie tego, jak funkcjonuje dworzec autobusowy przy ul. Dąbrowskiego w Toruniu. Otóż to co się tam wyprawia to żywy PRL, śmianie się w oczy klientów-pasażerów, którzy płacą ciężkie pieniądze za bilety miesięczne, ale też i pasażerów, którzy chcą po prostu kupić bilet na dany przejazd. W końcu Toruń mianuje się jako miasto turystyczne.
Może opiszę sytuację z ostatniego piątku - kolejka za biletami miesięcznymi, zbliża się godzina 17. Tak wiem, są biletomaty, poprzez które można przedłużyć miesięczny przykładając kartę, jest Internet, ale była konieczność zmiany trasy, którą uwzględnia się tylko w kasie. Kolejka ludzie stoją, bo może zarządzający dworcem się zdziwią, ale ludzie też pracują do godzin popołudniowych m.in. zarabiając na miesięczny i mają prawo oczekiwać, żeby firma obsługująca chociaż trochę wyszła naprzeciw potrzebom klientów. A tutaj kasa czynna do 17, człowiek podchodzi roleta zarówno w jednym jak w drugim okienku spuszcza się przed oczami, ochrzan przez mikrofon, że nadgodzin nikt Paniom kasjerkom nie płaci i do widzenia. Tak wiem, jest napisane w jakich godzinach są czynne kasy, ale to jest kpina i śmianie się ludziom w oczy!
Pon.-pt. 8-17, weekendy NIECZYNNE. Kasa na głównym dworcu autobusowym nieczynna w weekendy, w mieście turystycznym, gdzie wiadomo, że Toruń najwięcej ludzi odwiedza w weekend właśnie, ludzie dojeżdżają do szkół zaocznie. W jakim mieście bym nie był, nawet w Bydgoszczy kasy były czynne do 20 przynajmniej. Nie może być i tak u nas? W XXI wieku nie można iść jak człowiek kupić bilet w kasie i tyle? Kierowcy też się pieklą, że nie mają wydawać reszty itd (o ile uda się z nimi dogadać bo ostatnio często jeżdżą Ukraińcy nie rozumiejący po polsku - kolejny ewenement). W Internecie też nie można kupić bilet na przejazd każdego przewoźnika, ale nie każdy ma telefon z Internetem i co mają powiedzieć ludzie starsi, którzy nie ogarniając rozkładu na ekranie też nie mogą dowiedzieć się kiedy dany autobus odjeżdża bo informacja też nieczynna! I jeszcze jedna kwestia - dlaczego rozkład jazdy autobusów nie jest na bieżąco aktualizowany w Internecie z tym, który wyświetla się na ekranach na dworcu?
Znam przypadki, że czekało się za autobusem, który nie przyjechał, bo na dworcu go nie było w rozkładzie, a w Internecie był. Reasumując, czy tak ma wyglądać dworzec autobusowy w mieście turystycznym na miarę standardów europejskich czy fundujemy ludziom powrót do PRL?
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji.
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!