16°C bezchmurnie

Arkadiusz Myrcha: Nowy rozdział [FELIETON]

- Deklaracja Grzegorza Schetyny i Kasi Lubnauer to był wyraźny sygnał nie tylko dla Polaków, ale także dla liderów różnych, często lokalnych, środowisk politycznych i społecznych, dla samorządowców i organizacji pozarządowych. Sygnał, że porozumienie jest przede wszystkim możliwe - pisze w swoim felietonie dla Oto Toruń Arkadiusz Myrcha.

Piątek, 26 stycznia 2018 roku, w Sejmie odbyła się konferencja prasowa Grzegorza Schetyny i Katarzyny Lubnauer, podczas której zapowiedzieli wspólny start do wyborów samorządowych Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej. Choć w przekazie medialnym informacja ta nie była rzecz jasna najistotniejszą tego dnia, ale z punktu widzenia integrowania się różnych środowisk politycznych jest to moment bardzo istotny. Moment, w którym zostały potwierdzone wielomiesięczne negocjacje i rozmowy. Moment, który otwiera nowy rozdział na polskiej scenie politycznej. 

Jak sięgniemy pamięcią wstecz i wrócimy do tych wielotysięcznych manifestacji na ulicach polskich miast, to usłyszymy przebijające się regularnie hasło „zjednoczona opozycja”. Już wówczas padały zapewnienia przedstawicieli obu partii, że zostanie to zrealizowane. I tak się stało. I to chyba w ostatnim możliwym momencie. Za ok. pół roku rozpocznie się bowiem blisko  dwuletni maraton wyborczy. Harmonogram przygotowań, budowania programów, tworzenia list i organizowanie regionalnych konwencji wyborczych jest na tyle napięty, że nie pozostawia już czasu do kontynuowania wstępnych rozmów. Czas na konkrety! Tak więc w lutym już będziemy mieli podpisaną już umowę koalicyjną.  A to de facto będzie dopiero początek! Pewien fundament, na którym zbudujemy silny ruch polityczny. Ruch, na który czeka tysiące Polaków.   

Historia polskiej polityki uczy, że kluczem do sukcesów są działania integrujące środowiska polityczne. Tak było ostatnio w przypadku zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy, w skład której wchodzą politycy „Prawa i Sprawiedliwości”, „Solidarnej Polski” Zbigniewa Ziobry, „Porozumienia” Jarosława Gowina czy „Prawicy RP” Michała Jurka.  Do tego różne stowarzyszenia, które oficjalnie ich wspierają. Tak było także w przeszłości. SLD przekształcało się w 2000 roku z pewnego związku organizacji w jedną partię polityczną i wygrało następnie wybory tworząc koalicję z PSL i Unią Pracy. Również zwycięska wcześniej „Akcja Wyborcza Solidarność” była organizacją skupiającą kilkanaście partii politycznych, w tym: PC, SKL, KPN czy ZChN. Ba, sama Platforma Obywatelska RP powstała w 2001 roku z połączenia środowisk liberalnych i konserwatywnych, wywodzących się Unii Wolności, Kongresu Liberalno – Demokratycznego czy Stronnictwa Konserwatywno – Ludowego.   

Zatem na obecną scenę polityczną patrzmy przez pryzmat ostatnich 20 lat i wyciągajmy odpowiednie wnioski. To nie charyzma czy polityczny spryt zapewnił Jarosławowi Kaczyńskiemu zwycięstwo po 10 przegranych wyborach z rzędu. To zbudowanie szerokiego porozumienia z politykami, których jeszcze niedawno chciał wysłać w polityczny niebyt. Jednak dojrzewał do tego przez 8 ciężkich dla niego lat, popełniając w tym czasie wiele politycznych błędów. Dlatego każdy znający zasady logiki politycznej wie, że wyborów nie wygrywa się bohaterstwem jednego człowieka, rycerza na białym koniu, a dobrze zorganizowanym i szerokim blokiem politycznym. Takim, który gwarantuje wspólnotę najważniejszych wartości – praworządność, proeuropejskość, troska o prawa kobiet czy silną rolę samorządu terytorialnego. I takim, który będzie się wewnętrznie różnił w pewnych kwestiach programowych. Tak jak potrafimy różnić się w gronie najbliższych przyjaciół czy rodziny, choć w co do zasady postrzegamy i oceniamy świat tak samo. 

I dlatego tak ważna była piątkowa deklaracja Grzegorza Schetyny i Kasi Lubnauer. To był wyraźny sygnał nie tylko dla Polaków, ale także dla liderów różnych, często lokalnych, środowisk politycznych i społecznych, dla samorządowców i organizacji pozarządowych. Sygnał, że porozumienie jest przede wszystkim możliwe.    

Zatem otworzył się nowy rozdział.  Od nas będzie zależało tylko, przez kogo jeszcze i jak zostanie on napisany. Jedno wiem na pewno – na końcu będzie happy end.

Arkadiusz Myrcha

Arkadiusz Myrcha jest posłem na Sejm RP. Obecna kadencja to dla niego debiut w budynku przy Wiejskiej. W parlamencie reprezentuje Platformę Obywatelską. Przed wejściem do Sejmu Myrcha był prawnikiem, dlatego został wybrany jako przedstawiciel Sejmu do Krajowej Rady Prokuratury. W mediach często możemy go zobaczyć, kiedy parlament dyskutuje o sądownictwie i sprawach praworządności.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Arkadiusz Myrcha: Nowy rozdział [FELIETON] komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się