Tragedia w Toruniu. W małym pawilonie przy ul. Gagarina znaleziono aż 37 martwych zwierząt. Miały być pochowane w kartonach i kocach. Toruńskie Towarzystwo Ochrony Praw Zwierząt złożyło zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.
– To niemożliwe. Mieszkam tu od zawsze i ani razu nie słyszałam, że w tym miejscu działa jakieś schronisko. Moje koleżanki też są zdziwione. Dla mnie to szok - mówi nam pani Weronika, którą spotkaliśmy przy ul. Gagarina.
To właśnie tam od jakiegoś czasu działała fundacja „Toruńska Kocia Straż”. Okoliczni mieszkańcy nie wiedzieli o jej funkcjonowaniu, bo nie miała żadnego szyldu, a jej okna były pozasłaniane. Wszystko wskazuje więc na to, że zwierzęta tam żyjące nie miały dostępu do świeżego powietrza i światła.
Na szczęście o „schronisku” zrobiło się głośno na początku tygodnia. Na miejsce przyjechał dziennikarz Jacek Kiełpiński i chciał nagrać materiał. Zauważyła go jednak prowadząca fundację i zaatakowała.
To zdarzenie spowodowało, że o „Toruńskiej Kociej Straży” dowiedziało się całe miasto. W okolicach lokalu zaczęli gromadzić się mieszkańcy, docierali kolejni dziennikarze. W końcu pojawił się też Piotr Korpal z Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt, który od razu wskazywał, że zwierzęta trzeba „uwolnić”.


Korpal jako prezes Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt posiada prawo do odebrania zwierząt i przekazania do schroniska. Na przeszkodzie stanęli jednak policjanci, którzy zablokowali wejście do lokalu. W nocy z poniedziałku na wtorek policja poinformowała, że odebrania zwierząt nie będzie, bo nie jest to sprawa „niecierpiąca zwłoki”.
Następnego dnia prezydent Torunia wydał zgodę na odbiór przetrzymywanych zwierząt. Korpal ruszył do akcji - wezwał na miejsce policjantów i strażaków. Służby wyważyły drzwi i weszły do środka. Prezeska fundacji próbowała desperacko bronić swojego „schroniska”, ale bezskutecznie. Została zabrana przez karetkę.
Po wejściu do środka wszyscy przeżyli szok. W lokalu znajdowało się 37 martwych zwierząt - 36 kotów i pies. Były pochowane w kartonach i kocach. Zwierzęta, które przeżyły - 9 psów i 12 kotów – trafiły do miejskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.
Prezes Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt Piotr Korpal złożył zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Przeczytałeś właśnie artykuł na stronie www.ototorun.pl. To portal internetowy, który codziennie odwiedza kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Torunia i regionu. To doskonała witryna do wypromowania swojej marki czy firmy. Zaufało nam już wiele prestiżowych firm z naszego miasta. Jesteś zainteresowany reklamą? Napisz na e-mail: t.kaczynski@ototorun.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!