Reklama

Tragiczna noc pod kręgielnią w Chełmży. Prokuratura ujawnia szczegóły

Filip Sobczak
02/05/2019 13:27

W nocy z 12 na 13 stycznia pod kręgielnią przy ul. Sikorskego w Chełmży doszło do przepychanki, która zakończyła się tragicznie. Akt oskarżenia w tej sprawie właśnie trafił do sądu.

Śledczy ustalili, że tamtej nocy Sławomir L. - podejrzany - razem z kolegami, z którymi wcześniej spożywał alkohol udał się do kręgielni przy ul. Sikorskiego w Chełmży. Jednak przed wejściem rozstał się ze znajomymi i wszedł do lokalu sam. Tam spotkał pokrzywdzonego, który - jak zdradza prokuratura - po uprzednich nieporozumieniach rodzinnych, naprzykrzał się innym osobom, prowokował ich, chciał konfrontacji, pozostając przy tym pod wpływem środków psychoaktywnych.

- Po jakimś czasie obaj wymienieni wyszli na zewnątrz lokalu. Tam doszło do szarpaniny i przepychanek. Kiedy Sławomir L. kilka razy usiłował odejść, ponownie być zaczepiany. Po którejś z kolei zaczepce podejrzany cofnął się do pokrzywdzonego, który w tym czasie pozostawał odwrócony do niego tyłem. Sławomir L. uderzył pięścią w twarz pokrzywdzonego, cios trafił go w okolicę brody. Spowodowało to upadek pokrzywdzonego na chodnik - opisuje zajście Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Reklama

Przy mężczyźnie od razu zgromadzili się ludzie, którzy udzielili mu pomocy i wezwali pogotowie. Lekarze zdecydowali się przewieźć pokrzywdzonego do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, gdzie zmarł około godziny 6.15. - Okazało się, że na skutek uderzenia, a następnie upadku na twarde podłoże doznał on licznych obrażeń głowy, w tym krwiaków śródmóżdżkowych, podtwardówkowych i podpajęczynówkowych oraz złamania kości podstawy czaszki - zdradza Kukawski.

Sławomir L. przyznał się do uderzenia, ale podkreślał, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Jego zdaniem uderzenie to był odruch, a on nie chciał, aby uderzony upadł i doznał dodatkowych obrażeń. 

Reklama

Podejrzany 41-latek wcześniej nie był karany. Teraz o jego winie rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Toruniu. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi mu kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości