Toruń zwyciężył w plebiscycie dwutygodnika Wspólnota w kategorii miast wojewódzkich, które dokonały największych inwestycji w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
Urzędnicy miasta i prezydent Zaleski mogą być bardzo zadowoleni ze swojej polityki inwestycyjnej. Nasze miasto w plebiscycie dwutygodnika Wspólnota zdeklasowało rywali. Toruń inwestuje aż 2048 złotych na jednego mieszkańca, drugie miejsce zajął Kraków (1871 złotych), a trzecie Poznań (1783 złotych).
- Brano pod uwagę uśrednione dane z ostatnich trzech lat. O kolejności w rankingu decydowało, kto najwięcej zainwestował w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Samorządy zostały w nim podzielone na następujące kategorie: województwa, miasta wojewódzkie, miasta na prawach powiatu, miasta powiatowe, pozostałe miasta („miasta inne”), powiaty i gminy wiejskie - informuje Magdalena Winiarska z toruńskiego magistratu.
Jednak inwestycje nie byłyby możliwe bez kolejnych kredytów i zadłużania miasta. Toruń w rankingu na najbardziej zadłużone miasto w Polsce również zajmuje bardzo wysokie miejsce. Prezydent Zaleski zdaje sobie z tego sprawę, ale jego zdaniem nie jest to powód do niepokoju.
- Zawsze podkreślam, że zadłużenie Torunia bierze się ze względu na to, że pozyskujemy środki zewnętrzne. Chcemy uzupełniać dofinansowania na inwestycje. To pieniądze, które są niezbędne, bo nie ma żadnego dofinansowania z Unii Europejskiej, które pokryłoby 100% kosztów - tłumaczył Michał Zaleski w Radiu PiK.

Zdaniem prezydenta Torunia mieszkańcy nie muszą obawiać się o przyszłość miasta.
Dane potwierdzają słowa Michała Zaleskiego. Z raportu ministerstwa finansów z bieżącego roku wynika, że nasze województwo najbardziej efektywnie wydaje pieniądze z Unii Europejskiej. Ponadto w przeszłości Toruń był wyróżniany przez różne instytucje za odpowiednie wykorzystanie pieniędzy z Brukseli. Jednak, czy zadłużenie miasta może wpłynąć negatywnie na przyszłość torunian?
- Zadłużenie jest oparte na warunkach, które pozwala nam na spokojne patrzenie w przyszłość. Już w tej chwili ponad 50% zadłużenia to środki finansowe, które są pozyskane z kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego. To bank, który funkcjonuje, żeby współfinansować inwestycje w krajach Unii Europejskiej. Te kredyty są bardzo nisko oprocentowane. Okres ich spłaty jest długi i sięga nawet 30 lat - mówi prezydent Torunia.
W ubiegłym roku zadłużenie Torunia wynosiło około 890 milinów złotych. Na początku października magistrat pochwalił się, że deficyt Torunia zmiejszy się o 44 miliony.
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!