W Toruniu nieznany dotąd sprawca postrzelił z wiatrówki już trzech motocyklistów, w tym dziennikarza Marcina Lewickiego. Policja prowadzi śledztwo i poszukuje „snajpera”, który - wszystko na to wskazuje - działa w centrum miasta.
Jak już pisaliśmy na ototorun.pl, w piątek, 15 sierpnia, Marcin Lewicki, dziennikarz Wirtualnej Polski, przejeżdżał motocyklem przez centrum miasta. Około godziny 20:00, zatrzymując się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Traugutta, uchylił szybkę kasku. W tym momencie w jego oko uderzył niezidentyfikowany dotychczas przedmiot, który leciał z ogromną prędkością.
- Otworzyłem tę szybkę, bo było mega gorąco. W takim upale można się ugotować. W momencie, w którym włączyło mi się zielone światło, uderzył mnie metalowy przedmiot. To był metal, bo usłyszałem charakterystyczny dźwięk. Osunąłem się delikatnie, ale nie straciłem przytomności - mówił w rozmowie z ototorun.pl Marcin Lewicki.
Poszkodowany trafił do szpitala. Tam przeszedł operację i badanie tomograficzne, które wykazało, że w jego oku znajduje się śrut. Stało się więc jasne, że Lewicki został postrzelony z wiatrówki.
W poniedziałek 33-latek przeszedł drugą operację, podczas której wyjęto mu śrut z oka. - Jestem po drugiej operacji oka, która trwała prawie 10 godzin - napisał w mediach społecznościowych Lewicki. - Mogę tylko potwierdzić, że z oka wyjęto mi śrut od wiatrówki.
Okazuje się, że Marcin Lewicki nie jest jedynym motocyklistą, który w ostatnim czasie ucierpiał od strzału z wiatrówki w Toruniu. Policjanci prowadzą już postępowanie dotyczące narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu trzech motocyklistów.
Jak informuje nas rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Toruniu, asp. Dominika Bocian, strzały z broni pneumatycznej, na którą nie jest wymagane pozwolenie, czyli z wiatrówki, oddano w centrum Torunia – w okolicach skrzyżowania ulic Traugutta i Warszawskiej – 14, 15 (przypadek Marcina Lewickiego) i 18 sierpnia.
Na razie policjantom nie udało się zatrzymać „snajpera”. W ostatnich dniach przesłuchano świadków i dokonano przeszukań w okolicznej kamienicy z oknami wychodzącymi na skrzyżowanie ulic Traugutta i Warszawskiej.
- Kryminalni prowadzą także działania operacyjne, które mają na celu ustalenie sprawcy. Dotychczas nikt w tej sprawie nie usłyszał zarzutów - mówi nam asp. Dominika Bocian.
Akta postępowania zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum-Zachód z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w tej sprawie.
Do sprawy będziemy wracać.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!