Reklama

Ruszył proces taksówkarza, który zabił dwie osoby na Szosie Lubickiej. Jak się tłumaczył? [FOTO]

Filip Sobczak
19/07/2018 12:27

W Sądzie Rejonowym w Toruniu rozpoczął się proces 52-letniego Mariusza G., taksówkarza z Torunia. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem ze śmiertelnym na Szosie Lubickiej.

Przypomnijmy, do tego zdarzenia doszło 1 stycznia po godz. 4:00. Według ustaleń policji i prokuratury, to właśnie 52-letni Mariusz G. potrącił na Szosie Lubickiej (skrzyżowanie z ul. Jamontta) dwie osoby - 67-letniego mężczyznę oraz 68-letnią kobietę. W połowie czerwca Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. 

- Prokuratura zarzuciła Mariuszowi G., że naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym - zbliżając się do przejścia dla pieszych nie zachował szczególnej ostrożności. Ponadto biegły stwierdził, że kierowca poruszał się z prędkością nie mniejszą niż 119 km/h. - mówi dla Oto Toruń prokurator Andrzej Kukawski.

Reklama

Jednocześnie śledczy twierdzą, że również piesi mogli przyczynić się do tego wypadku. Jak tłumaczy Andrzej Kukawski, mężczyzna oraz kobieta nie obserwowali innych uczestników ruchu drogowego. 

- Oczywiście podczas przechodzenia przez pasy mieli pierwszeństwo, ale nie zwalniało to ich z obserwacji drogi. Pojazd był odpowiednio oświetlony, więc piesi mogli go dostrzec i odpowiednio zareagować, ale nie zwalnia to z odpowiedzialności oskarżonego - dodaje Kukawski.

52-letni kierowca był trzeźwy. Jak wynika z informacji prokuratury, piesi, którzy wracali z imprezy sylwestrowej byli pod wpływem alkoholu.

Reklama

Dzisiaj (19 lipca) w Sądzie Rejonowym w Toruniu rozpoczął się proces w tej sprawie. Mariusz G., który odpowiadał z wolnej stopy, przyznał się do winy. Jednak wyjaśniał, że według niego nie miał na liczniku więcej niż 70 km/h. Ponadto stwierdził, że był tego dnia zmęczony, bo pracował od 17.30. To właśnie, jego zdaniem, dlatego nie zauważył osób przechodzących przez przejście dla pieszych i nie zahamował przed pasami. 

Obrońca Mariusza G. postanowił złożyć wniosek w jego imieniu o dobrowolne poddanie się karze i zaproponował: trzy miesiące pozbawienia wolności, dwa lata ograniczenia wolności z obowiązkiem pracy 20 godzin miesięcznie na cele społeczne oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez trzy lata.

Reklama

Na taką karę nie zgodzili się prokurator oraz dzieci ofiar, które również dzisiaj zeznawały. Kolejna rozprawa odbędzie się 4 września. Zostaną na niej przesłuchani świadkowie.

52-letniemu Mariuszowi G. grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama