Skandaliczny e-mail z instrukcjami, jak przekazać wrażliwe dane wyborców wpłynął do Urzędu Miasta Torunia. Prezydent Michał Zaleski zapewnia jednak, że zlekceważył ten wniosek.
E-mail wpłynął do samorządów w całej Polsce w nocy ze środy (22 kwietnia) na czwartek. Był to po prostu wniosek o wydanie spisu wyborców w celu przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Już oficjalnie wiadomo, że wiadomość została wysłana przez Pocztę Polską. W treści było żądanie przekazania danych - między innymi numeru PESEL, kodu pocztowego, miejscowości, dzielnicy, ulicy, numeru domu, numeru mieszkania, imienia, drugiego imienia, nazwiska, drugiego nazwiska czy województwa.
– Wniosek został rozesłany niezwłocznie po przygotowaniu zakresu danych niezbędnych Poczcie Polskiej do właściwej obsługi wyborów korespondencyjnych. Wniosek wysłano w formie elektronicznej w godzinach nocnych, bez zbędnej zwłoki – poinformowała rzecznik Poczty Polskiej Justyna Siwek.
Do Urzędu Miasta Torunia również wpłynął taki e-mail. Nadawca prosił w nim o przekazanie danych wyborczych do Poczty Polskiej. Zdaniem prezydenta Torunia ten e-mail nie spełniał żadnych formalnych wymogów. Michał Zaleski postanowił więc, że nie udostępni danych mieszkańców Torunia. Swoją decyzję potwierdził na konferencji prasowej oraz w mediach społecznościowych.
– W związku z licznymi zapytaniami informuję, że wniosek Poczty Polskiej, który dotarł do mnie za pośrednictwem poczty elektronicznej w nocy z 22 na 23 kwietnia br., nie spełniał wymogów formalnych i prawnych, dlatego dane mieszkańców Torunia nie zostały przekazane wnioskodawcy – poinformował prezydent Torunia Michał Zaleski.
(Filip Sobczak)
fot. Małgorzata Litwin/UM Toruń
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!