4°C całkowite zachmurzenie

PiS, uchodźcy i sport. Druga część rozmowy z Michałem Zaleskim

Rozmowy, uchodźcy sport Druga część rozmowy Michałem Zaleskim - zdjęcie, fotografia

Czas na drugą część rozmowy z prezydentem miasta Torunia, Michałem Zaleskim. W niej rozmawiamy z gospodarzem miasta o PiS, uchodźcach i sporcie.

Poniżej umieszczamy drugą część wywiadu z prezydentem Torunia, Michałem Zaleskim. Pierwszą część znajdziecie TUTAJ.

Oto Toruń: Pewnie każdemu będzie trudno, gdy stanie do walki z Michałem Zaleskim. Kiedy czekałem na tę rozmowę, to zauważyłem, że dzieli Pan pokój z prezydentem Rasielewskim. Może to będzie za chwilę pana konkurent, bo PiS zadeklarował, że wystartuje w wyborach prezydenckich w Toruniu.

A propos gabinetu prezydenta Rasielewskiego. To gabinet, w którym zaczynałem pracę! Tam zacząłem to co robię przez 15 lat. Dlatego to absolutnie dobre miejsce. 

Proszę mi wierzyć, że współpracuję z zastępcami na równych zasadach. Jak ma być niemiło, to jest z każdym niemiło. Mimo, że z jednym z zastępców współpracuję 15 lat, a z drugim siedem lat, a z trzecim trzy lata. Nie ma dla mnie wyjątkowego traktowania. Zresztą Zbyszek Rasielewski już raz był moim kontrkandydatem i pracowaliśmy w tym czasie razem.

Czyli może być powtórka albo PiS nas czymś zaskoczy.

Uważnie patrzę na zmiany legislacyjne. Ustawa o Regionalnych Izbach Obrachunkowych wprowadza u nas takie zdumienie (wywiad był przeprowadzony przed odrzuceniem ustawy przez prezydenta Polski przyp. red.). Zasięg kontroli państwowych nad samorządem, konstytucyjnie niezależnym, ma być duży. Ta kontrola ma dotyczyć także przedmiotowości naszego działania. Z drugiej strony ktoś musi oceniać to formalnie. Teraz robi to wojewoda lokalny. Natomiast w zakresie finansów robi to RIO. Ponadto kontrolę sprawuje NIK, która może obserwować wszystko. 

Teraz oczekiwania wyborców i zgodność naszych działań z programem wyborczym ma oceniać instytucja kontrolowana przez rząd. To jest absolutne odejście od pewnych idei. To jest dla nas próba wzajemnych relacji. Nam zależy, żebyśmy działali zgodnie z prawem. Kontrolę w tym względzie przyjmujemy jako oczywistą oczywistość.

Czy my potrafimy rozszyfrować oczekiwania wyborców, czy drogi w tym aspekcie są prawidłowe to jest relacja między nami - suwerenem, czyli mieszkańcem naszej gminy i tymi, których on wybrał. Jeżeli mu się nie podoba radny, to może on to zmienić. Moim zdaniem ten suweren nie potrzebuje oceny instytucji. 

Zastanawiałem się, czy Pan Prezydent rozmawiał o tym z radnymi PiS? Przecież oni też kiedyś mogą rządzić tym miastem. 

Wiem, że czasami prymat działań doraźnych jest ważniejszy niż prymat myślenia o przyszłości. Życie pokazuje, że tak jest. W tej chwili samorządowcy związani z Zjednoczoną Prawicą przystają na te rozwiązania, bo doraźna rzecz, czyli efekt w wyborach samorządowych za półtora roku jest w zasięgu wzroku i oczekiwań. Widzę dużo ułomności tego rozwiązania. Natomiast doraźnie będzie to możliwość oddziaływania na samorządy.

Ostatnio pojawił się także temat uchodźców. Jakie jest Pana Prezydenta spojrzenie na tę sprawę?

Moja deklaracja jest jednoznaczna. Podpisuję się pod rozwiązaniami ustawowymi. Dzisiaj w Polsce mamy takie. Nie miałem większych możliwości na sprawę RIO. Tutaj także nie mam możliwości na wpływ na ustawy. Dzisiaj państwo decyduje co zrobić z ludźmi, którzy przyjeżdżają na terytorium naszego kraju. 

W związku z tym nie możemy kreować miejskiej polityki w tym zakresie. Taki jest stan prawny i za zachowania wobec cudzoziemców odpowiada państwo, które ma do tego instrumenty. Od czasu do czasu Toruń zapewniał mieszkania dla obywateli, którzy wracali do nas po rozłące rodzinnej. Tak było w latach 90. Trudno ich nazwać uchodźcami. To byli repatrianci. My służymy pomocą ludziom w trudnej sytuacji społecznej i socjalnej. Dlatego jeżeli trzeba kogoś nakarmić i ochronić, to mamy do tego narzędzia i to robimy. 

Jest pan kibicem żużla. Jak Pan Prezydent ocenia sytuację drużyny w tym momencie? Co by Pan Prezydent doradził władzom klubu?

Bardzo liczę na to, że władze klubu wiedzą co dalej robić. Już czas na doradzanie się skończył. Jeżeli mogli korzystać z jakichś wskazówek, to pewnie z nich korzystają. Dzisiaj cel jest tylko jeden i to jest przerażające. Na inauguracji ligi mówiłem - do zobaczenia na meczu finałowym w Toruniu!

Każdy z nas jest zaskoczony.

Pewnie na początku zawsze jest taki optymizm. Ja w to wierzyłem. Gwarantował to dobry poprzedni sezon i niezły skład. Czy jestem zawiedziony? W sporcie może być różnie. Wpływają na niego różne wektory. Ważne, żeby wyeliminowali te negatywne, które wynikają z organizacji i z relacji pomiędzy zespołem a klubem. To jest zadanie dla władz klubu.

W klubie uważają, że atmosfera jest dobra. 

No to musi być inna przyczyna tych wyników. Zarząd musi ją znaleźć wewnątrz klubu. To nie jest zadanie dla takich ludzi jak ja, czyli człowieka z zewnątrz. Oczywiście mocno trzymam kciuki, żeby ten cel, czyli - trudno się o tym mówi - utrzymanie w lidze został zrealizowany. Teraz jedziemy w Lesznie.

Jak tam będzie?

Mogę powiedzieć, że na zawodach SEC spotkałem się z prezydentem Leszna i zaprosił mnie na mecz. Dlatego wybieram się na najbliższe spotkanie Get Well Toruń. Mam nadzieję, że zobaczę, jak Toruń wygrywa na wyjeździe.

Rozmawiał Tomasz Kaczyński.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia? Polub nas na Facebooku.


PiS, uchodźcy i sport. Druga część rozmowy z Michałem Zaleskim komentarze opinie

  • pensum - niezalogowany 2017-09-23 10:04:33

    Ale ten starzec ględzi farmazony. Na Zaleskiego już czas. Starcze odpuść sobie.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ototorun.pl