Coraz więcej osób z podejrzeniem koronawirusa korzysta z punktów pobrań wymazów, które znajdują się w czterech miejscach naszego miasta.
Długie kolejki ustawiają się do toruńskich punktów pobrań wymazów. Ten problem dotyczy m.in. Motoareny. Właśnie tam badanie postanowiła przeprowadzić pani Anna, która podejrzewa u siebie zakażenie. - Jestem osłabiona, obolała, a na badanie czekałam kilka godzin. W końcu się udało, ale nie powinno to tak długo trwać - pisze nasza Czytelniczka.
W naszym mieście na ten moment działają cztery miejsca, w których można wykonać test na obecność COVID-19. Takie punkty zlokalizowane są także przy ul. Bema, Na Skarpie w pobliżu basenów sezonowych i przy ul. Okólnej. Jak wynika z rządowych danych, tylko minionej doby liczba wykonanych badań wśród mieszkańców Torunia wyniosła 646.
Prezydent miasta na dzisiejszej konferencji prasowej poinformował, że zwrócił się do kujawsko-pomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia o to, by powstały dodatkowe punkty pobrań wymazów. - Ufam, że moje apele zostaną wysłuchane przez panią Dyrektor. Nie ma nic gorszego, jak czekanie na pobranie, a potem na wynik testu. Przypomnę, że jesienią dostępnych było u nas aż osiem takich miejsc - mówi Michał Zaleski.
Warto odnotować, że dokładnie rok temu - 23 marca 2020 roku - w naszym mieście odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa. Pierwszy zgon z powodu Sars-CoV-2 w Toruniu stwierdzono 2 kwietnia.
(AM)
fot. Wojtek Szabelski/torun.pl
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!