Na razie nic nie wskazuje na to, że restauracje w naszym kraju zostaną w najbliższym czasie otwarte. Restauratorzy muszą szukać oryginalnych rozwiązań. Jedno z nich właśnie wprowadził w życie lokal „Brando’s music”.
Sytuacja toruńskich restauratorów jest najdelikatniej mówiąc bardzo zła. Przedłużające się obostrzenia oraz nieciekawa pogoda powodują, że niektóre biznesy są na skraju bankructwa. Tylko sami zainteresowani wiedzą, że zamówienia „na wynos” to zbyt mało i zdecydowana większość lokali nie jest w stanie odpowiednio funkcjonować na tych zasadach.
Optymistyczne są jednak prognozy od synoptyków - od soboty temperatura nie ma spadać poniżej 10 st. C. Lepsza pogoda sprawia, że ludzie częściej goszczą na starówce i wchodzą do lokali po jedzenie. Niestety na razie nic nie wskazuje na to, że obostrzenia dot. gastronomii zostaną poluzowane. To zdaniem ekspertów miejsca, gdzie bardzo często dochodzi do zakażeń.
Ale właściciele gastronomii nie mogą dalej czekać na lepsze czasy. Codziennie muszą wpadać na kreatywne i oryginalne pomysły. Jednym z lokali, który w najbliższej przyszłości będzie funkcjonować na innych zasadach będzie „Brando’s music”.
Właściciele lokalu z ul. Żeglarskiej właśnie ogłosili, że będą otwierać się dla swoich klientów tylko w weekendy. Przedsiębiorcy uważają, że w środku tygodnia mają zdecydowanie zbyt mało zamówień.
– Kończy się 6 miesiąc naszego zamknięcia, już ledwo dyszymy. Jednak tyle już przeszliśmy, że chcemy się doczołgać do otwarcia, które mamy nadzieję kiedyś nastąpi - wyjaśniają właściciele lokalu z Żeglarskiej.
Pamiętajcie, że warto wspierać toruńskie gastro. Centrum Wsparcia Biznesu stworzyło bazę toruńskich lokali z jedzeniem na wynos lub z dowozem. Na liście jest między innymi „Kebab na Rogu” z ul. Szewskiej, „Manekin” czy „Hotel Filmar”. Cała lista jest dostępna po kliknięciu TUTAJ.
(Filip Sobczak)
Fot. Pixabay
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!