19°C bezchmurnie

Zuzanna Kamińska: Uroda pomaga i przeszkadza w codziennym życiu

Pod koniec maja w Centrum Handlowo-Rozrywkowym Toruń PLAZA odbył się finał konkursu finał regionalnej edycji Miss Polonia 2018 oraz Miss Oto Toruń 2018. Ten pierwszy plebiscyt wygrała Jessica Walecka, natomiast Miss naszego portalu została Zuzanna Kamińska, z którą w tym tygodniu porozmawialiśmy w restauracji hotelu Filmar.

Oto Toruń: Dlaczego w ogóle wzięłaś udział w tym konkursie? 

Zuzanna Kamińska: Przede wszystkim nie lubię się nudzić. Lubię nawet pracować dodatkowo w weekendy. Ponadto była to też dla mnie możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu, w którym kiedyś nie mogłam wystartować. Nie mogłam, bo nie miałam odwagi i brakowało mi pewności siebie…

Czemu brakowało Ci pewności siebie?

Byłam dzieckiem, które spędzało czas w samotności. Mieszkałam z rodzicami w leśniczówce, gdzie nie mieszkali moi rówieśnicy. 

Czyli jesteście trochę dzicy (śmiech).

Tak (śmiech). Można tak powiedzieć. Swego czasu miałam trzy zestawy do badmintona, które dostałam w prezencie, ale nie zostały one nigdy odpakowane, bo nie miałam z kim grać. Młodszy brat wtedy nie wydawał się świetnym kompanem do gier i zabaw. Byłam bardzo nieśmiałym dzieckiem, ale dobrze się uczyłam. Jednak kiedy poszłam na studia, to zaczęłam chodzić na pierwsze sesje fotograficzne. To było takie moje hobby. Z czasem udało mi się brać udział w różnych lokalnych przedsięwzięciach związanych z modą i modelingiem, głównie z zakresu mody ślubnej, osiągnięcia są nadal skromne, ale dają mi satysfakcję i piękne wspomnienia.

Nie bałaś się, że możesz być źle postrzegana przez udział w tym konkursie?

Wiem, że takie konkursy czasami mają złą renomę, ale to jest rozdmuchane. One mogą pomagać też ludziom z innej branży. Uważam, że one pomagają w sytuacjach codziennych. Człowiek nabywa większej pewności siebie, musi też nauczyć się mówić o swoich zaletach, co nie jest łatwe. Dwa lata temu brałam udział w podobnym konkursie i nauczyłam się uśmiechać! To prosta czynność, ale wiele zmienia w kontaktach międzyludzkich. Wcześniej strasznie bałam się uśmiechać, bo czułam się niepewnie uśmiechając się i rozmawiając z ludźmi. Okazało się, że brak takiego szczegółu sprawiał, że ludzie odbierali mnie jako osobę oziębłą i wiecznie niezadowoloną... a taka nie jestem.

(fot. Jacek Kutyba)

Kiedy przeszłaś eliminacje, to wierzyłaś, że możesz wygrać ten konkurs?

Bardzo chciałam wygrać w pierwszym konkursie, w którym brałam udział, ale teraz podeszłam do tego z większym spokojem. Uznałam, że warto się przygotować i skupić się, żeby dobrze wyjść na wybiegu. Uważam, że sam udział w takim konkursie daje szanse bycia zauważonym lokalnie nawet bez zdobycia tytułu. Oczywiście też chciałam wygrać, ale jestem człowiekiem, który dużo analizuje, przyjmuję zawsze wariant optymistyczny oraz pesymistyczny i staram się za bardzo nie ekscytować, żeby się nie zawieść. 

Patrzyłaś na pozostałe kandydatki jak na konkurentki?

Nie oszukujmy się - każdy ocenia. Oczywiście przejrzałam zdjęcia i oceniłam, jakie mam szanse. Jestem jednak osobą, która ceni dobrą atmosferę i nie daje się ponieść negatywnym aspektom rywalizacji. Dlatego do teraz mam kontakt z niektórymi dziewczynami.

Uroda pomaga Tobie w codziennym życiu?

Pomaga i przeszkadza.

W czym przeszkadza?

Teraz mam super pracę i kolegów, ludzie zachowują się bardzo profesjonalnie. Ale miałam też złe doświadczenia. Czasem ktoś nie chce patrzeć na to, jakie mamy kwalifikacje…

A na czym znasz się najlepiej?

Myślę, że najlepiej znam się na finansach i rachunkowości, zresztą rok temu ukończyłam studia na kierunku finanse i rachunkowość na UMK. Chociaż teraz niezupełnie pracuje w wyuczonym zawodzie. Pracuje w biurze zarządzania projektami od zagranicznej firmy, która zajmuje się między innymi Brand audytem i brand implementacją, ale bardziej w sferze oznakowania, reklamy świetlnej, reklamy na budynkach czy też samochodach. Najczęściej dwie firmy łączą się lub zmieniają logo, a my pomagamy im przeprowadzić ten proces pod względem oznakowania i reklamy. 

Konkurs pomógł Ci w tej pracy?

W pracy najważniejsze jest dobre liczenie i skupienie, ale myślę, że pomaga mi, tak jak wcześniej wspominałam, w codziennych sytuacjach. Byłam ostatnio na mojej pierwszej delegacji za granicą, gdzie było dużo osób z mojej firmy oraz branży i nie miałam oporów, żeby z kimś porozmawiać, mimo różnicy doświadczenia czy zajmowanego stanowiska. Jednak myślę, że trzy lata temu nie byłabym w stanie podejść i bez obaw nawiązać rozmowę 

Czyli możesz takie konkursy czy sesje fotograficzne traktować jako swoją pasję.

Tak. Czasami robię to, żeby zająć sobie sobotę i niedzielę, ale czasami zdarzy się na tym zarobić. Wszystko zaczęło się od pomagania znajomym, którzy chcieli doskonalić swój warsztat fotograficzny i potrzebowali modelki. Stało się to dla mnie ciekawą odskocznią od codzienności. Bardzo lubię brać udział w pokazach sesjach mody ślubnej, jest to dla mnie wręcz magiczne uczucie gdy jestem ubrana w tak piękne stroje.

(fot. Jacek Kutyba)

A gdyby na Twojego e-maila wpłynęła poważna propozycja pracy w modelingu, to poszłabyś na to?

Myślę, że chciałabym to połączyć z moją obecną pracą, którą bardzo lubię. Można ją wykonywać zdalnie, chociaż lepiej jest pracować w biurze, bo to bardziej motywuje. Ewentualnie poprosiłabym o bezpłatny urlop, bo nie chciałabym wszystkiego rzucić, żeby nie mieć do czego wrócić. Nie przepadam za zbyt dużym ryzykiem.

Ale może być tak, że jesteś tak dobra w tym co robisz, że będziesz na wyższym stanowisku i to będzie kolidować z Twoim wizerunkiem.

Jeżeli zaszłabym naprawdę tak daleko, to na pewno nie wydarzy się to szybko więc myślę, że i tak będę w takim wieku, że modeling nie będzie już dla mnie.

A co robisz w wolnym czasie?

Dwa lata temu nauczyłam się jeździć na rolkach i bardzo lubię to robić. Jeszcze nie jestem na wysokim poziomie zaawansowania, ale zawsze takie spędzanie wolnego czasu było moim marzeniem gdy byłam dzieckiem, bo tam, gdzie mieszkałam nie było asfaltowych dróg… Moim kolejnym hobby jest też rower i chodzenie na siłownie, fitness oraz zumbę. Bardzo lubię też słuchać dobrego starego rocka. 

Szukasz wszędzie tej pewności siebie. 

Myślę, że będę na odpowiednim poziomie, kiedy nie będę obawiać się rozmowy z obcymi ludzmi, a może kiedyś z klientami, gdybym chciała prowadzić własny biznes lub była na innym stanowisku wymagającym takich umiejętności. Chciałabym osiągnąć taki poziom, żeby rozmówca również czuł się pewnie, uważał że rozmowa ma odpowiednią jakość i wierzył w to co mówię. 

W restauracji hotelu Filmar rozmawiał Tomasz Kaczyński.