Z historii Torunia. Strzelanina w sądzie.

Ciekawostki, historii Torunia Strzelanina sądzie - zdjęcie, fotografia
Portal ototorun.pl 09/09/2016 11:55

19 listopada 1998 roku w toruńskim Sądzie Wojewódzkim spotkali się twarzą w twarz toruńscy gangsterzy. Tym razem zamiast ogłoszenia wyroku sądowego doszło do strzelaniny.

W tej atmosferze doszło do strzelaniny pomiędzy ośmioosobowym gangiem Adama R entflejsza z grupą Andrzeja „Banana” Banasiaka. Zarówno Rentflejsz jak i Banasiak rywalizowali o przywództwo u boku Edwarda „Taty” Śmigielskiego oraz o dominację w toruńskim półświatku.

 

Pierwsi do sądu weszli Andrzej Banasiak oraz jego kompan Janusz „Skóra” Skórski. Gdy wchodzili do sali sądowej, drogę zagrodziła im konkurencyjna mafia. Po serii wyzwisk wybuchła karczemna awantura, podczas której padły strzały. Broń posiadali prawdopodobnie „Skóra” i „Banan”, choć jak się później okazało, dostęp do broni mogli mieć inni gangsterzy. Policja nie ustaliła, kto strzelał. Podczas ostatniego procesu skład sędziowski ustalił, że strzelać nie mógł zarówno „Skóra” jak i „Banan”. Na szczęście kule podziurawiły tylko ściany. Prokurator Jacek Winiarski stwierdził, że To niespotykane do tej pory naruszenie powagi wymiaru sprawiedliwości . Udało się ustalić dziesięciu uczestników zajścia, choć wiadomo, że było ich więcej.

 

W pierwszym procesie zapadły wyroki jedynie za bójkę (wyroki od 1,5 roku do 2 lat). Podczas procesu Janusz Skórski dostał także trzy lata więzienia za nielegalne posiadanie broni i próbę przekupstwa policjantów w Warszawie. W lutym 2001 roku Janusz Skórski został przyłapany z pistoletem na ulicy Grudziądzkiej. W wyniku kolejnego procesu dostał 4 lata więzienia. Wyrok po strzelaninie uprawomocnił się dopiero w 2006 roku. Po dwóch procesach i dwóch rozprawach apelacyjnych cztery składy sędziowskie nie ustaliły, kto pociągnął za spust. Sędziowie nie udowodnili także, że broni używali „Banan” i „Skóra”.


Z strzelaniną związany jest także artykuł „Rzeczpospolitej” z 2000 roku pt. „Sędzia do wynajęcia”. Autorzy tekstu napisali, że orzekający pierwsze wyroki sędzia Zbigniew Wielkanowski wydał „kompromitująco niski” wyrok, że jest znajomym „Taty”. Autorzy artykułu odebrali nagrody za najlepszy tekst śledczy w 2000 roku. Wkrótce potem Wielkanowski pozwał „Rz” za artykuł. W pierwszym procesie sędziowie wykazali, że dziennikarze podali nieprawdziwe informacje o jego przyjaźni z „Tatą” i o nieprawidłowym prowadzeniu rozprawy. W międzyczasie w 2004 roku sędziowski sąd dyscyplinarny uchylił mu immunitet sędziowski (później go odzyskał). Sąd nakazał przeproszenie Wielkanowskiego w prasie i telewizji. W 2008 roku Sąd Najwyższy orzekł jednak, że gazeta nie musi przepraszać sędziego za oskarżenie jego o kontakty z przestępcami i o zdobyciu samochodu.

Źródło grafiki: Wikimedia Commons (autor Mateuszgdynia, CC-BY-SA 4.0)

Reklama

Z historii Torunia. Strzelanina w sądzie. komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama