16°C bezchmurnie

Tomasz Markiewka: Kogo obchodzi praca? [FELIETON]

Opinie, Tomasz Markiewka obchodzi praca [FELIETON] - zdjęcie, fotografia

- Nie da się rozwijać gospodarki bez dbania o portfele pracowników, bo nawet najgenialniejszy przedsiębiorca nie sprzeda swoich towarów ludziom, których nie stać, aby je kupić - pisze w swoim najnowszym felietonie Tomasz Markiewka z partii Razem.

Gdyby ktoś poprosił was o podanie rzeczy, która łączy większość dorosłych Polaków i Polki – co byście wymienili? Istnieje zapewne kilka możliwych odpowiedzi, ale z politycznego punktu widzenia szczególnie jedna jest ważna. Otóż większość z nas jest pracownikami. Niestety łatwo o tym zapomnieć, gdy podejmujemy decyzje polityczne, ponieważ zarówno media, jak i rządzący (niezależnie od partii) poświęcają pracy bardzo mało miejsca. 

To nie przypadek. Nie tylko Polska, ale duża część świata jest od lat opanowana przez ideologię mówiącą, że pracownicy są mało ważni. Tym, co się liczy, są wspaniali przedsiębiorcy. Im bogatsi, tym lepsi, bo tworzący coraz więcej miejsc pracy i napędzający rozwój gospodarki. Takie podejście nazywa się „teorią skapywania”. Opiera się ona na prostej tezie. Dajcie bogaczom jak największą swobodę bogacenia się, a dzięki temu oni będą mieli motywację i środki do inwestycji, innowacji i rozszerzania swojej działalności. Na tym skorzystają zaś wszyscy i tym samym bogactwo będzie skapywało z góry na dół, od możnych tego świata, do pozostałych. Amerykański noblista Joseph Stiglitz powiedział kiedyś, że z tej teorii sprawdziła się jedna rzecz: bogatsi rzeczywiście stali się jeszcze bogatsi. Cała reszta okazała się, mówiąc wprost, ściemą. Powodów jest wiele. Okazało się na przykład, że bogaci wcale nie mają wielkiej ochoty przeznaczać większych zarobków na działania wspomagające rozwój gospodarki i mniej zamożne osoby. Zamiast tego wolą przyznawać sobie i swoim znajomym potężne bonusy pieniężne albo bawić się w spekulacje na rynkach finansowych, przyczyniając się tym samym do niestabilności całego systemu gospodarczego. 

Pracownicy nie mieli więc łatwo, ale na szczęście zwiększa się świadomość, że bez mocnej klasy pracującej nie ma ani silnej gospodarki, ani silnej demokracji. Jedną z osób, która się do tego przyczynia, jest Rafał Woś, dziennikarz „Polityki” i autor książki To nie jest kraj dla pracowników. Woś pisze o rzeczach ważnych i zadziwiająco prostych: gdy ktoś mówi wam, że dana decyzja doprowadzi do wzrostu PKB, pytajcie kto dokładnie na tym wzroście skorzysta, a kto straci (w Stanach Zjednoczonych PKB rośnie każdego roku, a mimo to realne wynagrodzenie przeciętnego pracownika stoi w miejscu od lat 80. XX wieku). Nie da się rozwijać gospodarki bez dbania o portfele pracowników, bo nawet najgenialniejszy przedsiębiorca nie sprzeda swoich towarów ludziom, których nie stać, aby je kupić. Dobre warunki pracy trzeba sobie wywalczyć, najlepiej przez zbiorowe działania, a nie czekać aż rzekomo naturalne procesy rynkowe do nich doprowadzą. 

W najbliższy piątek, o godzinie 18:00 w Hotelu Gromada (u. Żeglarska 10/14), torunianie i torunianki będą mieli możliwość podyskutowania o tych i innych sprawach z Wosiem oraz zaproszonymi gośćmi. Partia Razem organizuje bowiem spotkanie wokół jego książki. Sama debata niczego w naszym kraju nie zmieni, ale bez przedyskutowania pewnych spraw trudno podjąć sensowne działania. Wiele rzeczy może nas różnić – i w Toruniu, i w Polsce – ale praca jest jednym z tych zagadnień, które muszą interesować każdą odpowiedzialną osobę. Dlatego gorąco zachęcam do przybycia w piątek, wysłuchania zaproszonych gości, a następnie zabrania głosu w części przeznaczonej dla publiczności. Jeśli warto o czymś dyskutować, to właśnie o tematach takich jak praca. 

Tomasz Markiewka

Tomasz Markiewka, Pochodzi ze Złotnik Kujawskich, małej miejscowości w kujawsko-pomorskim. W Toruniu mieszka od dziesięciu lat. Ukończył studia magisterskie i doktoranckie na UMK. Obecnie jest wykładowcą akademickim. Od 2015 roku działa w partii Razem.

Na Oto Toruń swoje felietony publikują także inni politycy i społecznicy. Zapraszamy do lektury:

Arkadiusz Myrcha (Platforma Obywatelska)

Jan Krysztof Ardanowski (Prawo i Sprawiedliwość)

Paweł Szramka (Kukiz '15)

Marek Jopp (Sojusz Lewicy Demokratycznej)

Maciej Karczewski (Przedsiębiorca i społecznik)

Monika Gotlibowska (Przedsiębiorca i społecznik)


Tomasz Markiewka: Kogo obchodzi praca? [FELIETON] komentarze opinie

  • mj - niezalogowany 2018-02-16 10:42:59

    Niestety ale w mojej karierze zawodowej nie spotkałem się z tym aby po otrzymaniu podwyżki pracownik produkcyjny i nie tylko z większą ochotą i determinacją podchodził do swoich obowiązków. Generalnie słuchałem komentarzy "ważne że wypłata jest co miesiąc a resztę mam w d..e"

  • Robot - niezalogowany 2018-02-17 10:34:44

    Aha. ''Cenna uwaga'' Panie mj-niezalogowany. Czyli w podwyżkach płac nie chodzi o godne życie i należyte wynagrodzenie tylko o to, żeby z pracowników zrobić większych roboli? ''Bo jak płacę więcej, to oczekuję większej wydajności''? A mi się wydawało, że ten przekaz zmierza do szanowania pracownika i płacenia mu godnych pieniędzy za poświęcanie znacznego czasu z życia, nerwów i zdrowia pracowników. Ale co ja tam wiem, przecież jesteśmy jak roboty. Im droższy tym wydajniejszy powinien być i jakościowo dokładniejszy. PS. Jeśli ma Pan w firmie niskie morale to obawiam się, że nie zmieni Pan tego tylko zmianą wysokości zarobków. Może pora pomyśleć o komforcie pracy pracowników? I o Pana stosunków do nich, który buduje ich stosunek do Pana? Może pora zwrócić uwagę na to, że to nie są bezmózgie robociki i od pracy oczekują czegoś więcej niż dwóch stów dodatku do wypłaty? Np. tak prozaicznych rzeczy jak wdzięczności za pracę, którą wykonują? Życzę owocnych przemyśleń Pozdrawiam Zwykły Szary Robot

  • gość 2018-02-20 18:14:31

    Do Robota - w firmie miałem wspaniałych pracowników. Szacunek, wydajność, poświęcenie nie zdobywa się pieniędzmi a wzajemnym stosunkiem do siebie . Nigdy nie było u nas w firmie kwestii robole i inni - to jakiś absurd ale wiem że i takie firmy się zdarzają gdzie jest wyraźny podział i daje się to odczuć nad czym ubolewam.Przychodząc do pracy podpisując umowę akceptuję warunki i daje z siebie 100%. Jeżeli uważasz że podwyższenie wydajności zależy od wysokości wypłaty to chyba nie nadajesz sie do pracy w firmie kierowanej przez innych i załóż własną firmę, wtedy porozmawiamy.

  • Robot - niezalogowany 2018-03-01 00:28:18

    Do gość: to była ironia ;) absolutnie tak nie uważam. Bez ironii piszę po ''PS'' Uważam za to, że w miarę możliwości pracownicy powinni zarabiać więcej i nie powinno wiązać się to ze zwiększeniem wydajności, czy godzin pracy. I wiem, że są możliwości do płacenia pracownikom więcej, więc zacznijmy siebie szanować i płaćmy ludziom godne pieniądze zamiast traktować ich jako tanią siłę roboczą

  • Takie - niezalogowany 2018-03-11 10:04:23

    Do robot - "gość" najwyraźniej nie czytał ze zrozumieniem tego co napisałeś...i z tego powodu ów gość zrozumiał twój tekst opacznie.

  • gość 2018-03-12 06:27:00

    uzależnianie swojego zaangażowania w pracę od wysokości dochodów na które przystaje się podpisując umowę o pracę? Co tu jest do zrozumienia?

Dodajesz jako: Zaloguj się