Wisła w Toruniu odsłania swoje dno. Łachy, bo o nich mowa, są atrakcyjne dla wielu osób, jednak mogą okazać się śmiertelnie niebezpieczne.
Łachy to nic innego jak ruchome piaski. Spacer po nich kusi, ale może on się dla nas skończyć tragicznie. Lepiej nie ryzykować - to pułapka. Łachy są wyjątkowo zdradliwe, stąpając po takim terenie nigdy nie wiemy, w którym momencie człowiek zacznie zapadać się w piasku.
[person:92868] – Czasem wyglądają jak zwykły kawałek plaży, ale jednak nie są stabilne - mówi Wioletta Dąbrowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - Szczególnie na jej obrzeżach piasek jest nasiąknięty wodą i może się zapadać. Dodatkowo możemy mieć do czynienia z silnym wciągającym nurtem rzeki.
Reklama
Niestety, nie każdy zdaje sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa. Amatorów wypoczynku na łachach nie brakuje. Wodniacy z Torunia codziennie patrolują Wisłę. Policjanci z Wydziału Wydziału Prewencji Zespół na Wodach i Terenach Przywodnych często muszą upominać osoby, które decydują się wejść na łachy.
– Z obserwacji policjantów na bieżąco patrolujących Wisłę wynika, że osoby, które decydują się na wejście na łachy to głównie młodzież - dodaje Dąbrowska. - Bardziej doświadczeni wędkarze i inne osoby zdające sobie sprawę z niebezpieczeństw czyhających w takich miejscach unikają wchodzenia na nie.
Woda to żywioł, w którym zmiana jego poziomu może nastąpić z minuty na minutę. Gwałtowne podniesienie stanu wody może sprawić, że będziemy mieli odcięty powrót na brzeg. Policjanci przestrzegają przed tego typu zachowaniami.
(AM)
Fot. Archiwum
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!