Sławomir Mentzen: Nie możemy stracić kolejnych lat

Prezydent Torunia, Sławomir Mentzen możemy stracić kolejnych - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 5
  • Fotka nr 1 z 5
  • Fotka nr 2 z 5
  • Fotka nr 3 z 5
  • Fotka nr 4 z 5

- Poparcie Michała Zaleskiego jest wypadkową zjawisk, które psychologia czy ekonomia behawioralna nazywają efektem kotwiczenia. Jeśli ktoś trzy razy zagłosował na Zaleskiego, to odruchowo zagłosuje na niego po raz czwarty. Ponadto jest też efekt konfirmacji - jeśli ktoś jest przekonany, że jest dobrze, to szuka tylko argumentów potwierdzających, że jest dobrze i nie widzi argumentów przeciwnych - mówi w wywiadzie dla Oto Toruń Sławomir Mentzen, kandydat na prezydenta Torunia.

Oto Toruń: Zna pan wyniki wyborcze Michała Zaleskiego w ostatnich wyborach oraz ostatnie sondaże wyborcze dot. wyborów na prezydenta Torunia?

Wyniki znam, ale sondaży nie.

Michał Zaleski wygrywa w nich w pierwszej turze. Pytam dlatego, bo zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wystartować w wyborach na prezydenta bez takiego kontrkandydata?

Z punktu widzenia mojego osobistego interesu to byłaby pewnie lepsza taktyka, ale nie jestem pewien, czy Toruń może stracić kolejne pięć lat. Ostatnia kadencja to jest marazm i brak pomysłu na Toruń. Boję się, że za pięć lat będzie znacznie trudniej odwrócić ten trend.

Ale na pocieszenie można powiedzieć, że pan jest zdecydowanym liderem w internecie. Tam ma pan grono zwolenników spoza Torunia, którzy pytają, czy będą mogli na pana głosować mimo tego, że nie mieszkają w naszym mieście. Podejmie pan odpowiednie kroki w tym kierunku?

Nie chciałbym promować tej aktywności, bo to oszukiwanie demokracji. Raczej będę zachęcał studentów z Torunia, żeby zapisywali się do rejestru wyborców. W tych wyborach nie powinny głosować osoby, które nie mają z naszym miastem nic wspólnego.

„KWW Sławomir Mentzen” tak się nazywa pana komitet, mimo tego, że jest pan wiceprezesem partii Wolność. Nie chce pan być kojarzony z partią Janusza Korwin-Mikkego?

Chciałbym promować swoją wizję Torunia, która nie musi być kojarzona z partią Wolność. Wybory miejskie różnią się bardzo od wyborów ogólnokrajowych, dlatego nie chce, żeby moja przynależność polityczna miała wpływ na wyniki wyborów.

Rozpoczął pan tę swoją kampanię z przytupem. Takie było zamierzenie? Żeby szybko rozpocząć i zdobyć rozpoznawalność?

Oczywiście, że tak. Nie chciałem ruszać z kampanią przed ogłoszeniem kampanii, żeby nie łamać prawa. Ale kiedy premier ogłosił termin to od razu przystąpiłem do działania. Uznałem, że nie jestem w Toruniu rozpoznawalny. Zawsze kiedy planuje się jakąś wojnę, inwazję albo zdobycie nowego rynku, to trzeba zdobyć swój przyczółek. W moim przypadku są to ludzie młodzi.

Nie tylko młodzi, ale również „Głos Starówki”, czyli troszeczkę straszy wyborca. Jak to się stało? (śmiech)

(śmiech) Stwierdziłem, że to bardzo oryginalna oraz ciekawa forma prowadzenia kampanii wyborczej. Nikt wcześniej na taki pomysł nie wpadł. Torunianie lubią i cenią "Głos Starówki". Dlatego stwierdziłem, że można skorzystać z jego pomocy.

Część programu wyborczego już pan zaprezentował, ale pojawiły się głosy, że jest ona zbyt skomplikowana.

Na początku kampanii uderzyłem do ludzi młodych, a w dalszej części będę organizował kolejne konferencje prasowe i ujawnię kolejne postulaty. Muszę zacząć od wyróżnienia się, bo jeśli zorganizowałbym konferencję prasową, na której powiedziałbym, że w Toruniu było kilka afer, nie jestem zadowolony z obecnych rządów i przedstawiłbym kilka postulatów, to nikt by tego nie zapamiętał. Natomiast po mojej konferencji zauważyłem duże zainteresowanie - pisały o mnie nie tylko toruńskie media, ale również portale technologiczne.

Na jednej z konferencji mówił pan też, że chciałby, aby w Toruniu żyło się bardzo przyjemnie. Wszystkie badania społeczne pokazują, że torunianie są bardzo zadowoleni z życia w naszym mieście. To oczywiście działa również na korzyść Michała Zaleskiego.

Działa tu tylko kilka efektów. Poparcie Michała Zaleskiego jest wypadkową zjawisk, które psychologia czy ekonomia behawioralna nazywają efektem kotwiczenia. Jeśli ktoś trzy razy zagłosował na Zaleskiego, to odruchowo zagłosuje na niego po raz czwarty. Ponadto jest też efekt konfirmacji - jeśli ktoś jest przekonany, że jest dobrze, to szuka tylko argumentów potwierdzających, że jest dobrze i nie widzi argumentów przeciwnych. Rzeczywiście Toruń przez ostatnie kilka lat się zmienił, ale zmieniły się również inne polskie miasta. W ciągu ostatnich dwóch lat bardzo dużo jeździłem po Polsce i zauważyłem ogromne postępy w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu. Nasze miasto jest w zupełnie innym miejscu niż 16 lat temu, ale straciliśmy też dystans do innych miast w Polsce. Tego nie widać, jeśli siedzimy tylko w Toruniu.

W związku z tym, że ta konferencja o nowoczesnych technologiach, według pana, okazała się sukcesem, to nie boi się pan, że kontrkandydaci będą podbierali pana pomysły?

Nie mam nic przeciwko. Uważam, że to dobre pomysły. Jeśli ktoś inny je wdroży, to nie będę mieć pretensji. Chciałbym, aby Toruń tak wyglądał. Moim marzeniem jest, żeby mój wnuk powiedział, że jego rodzina mieszka od pokoleń w Toruniu, a nie, że jego ojciec wyjechał za pracą do Warszawy. Inna sprawa, że obecne pokolenie polityków nie jest w stanie wdrożyć tych pomysłów.

Pewnie mają od tego odpowiednich ludzi…

Mam nadzieję, że tak jest. Przed kampanią zrobiłem w miarę dokładny research. Kontaktowałem się z ludźmi, którzy pracują dla miasta i wiem, że prezydent nie lubi słuchać doradców. Jest po prostu przekonany o własnej nieomylności. W jego otoczeniu nie ma nawet osób, które mogą mu zwrócić uwagę, że robi błąd. Dlatego naprawdę nie wierzę, że jest w stanie przeprowadzić konieczne dla Torunia zmiany.

Mówi pan też, że chciałby, aby absolwenci UMK i innych toruńskich uczelni zostawali w Toruniu. Do tego pewnie potrzebna jest efektywna polityka społeczna, czyli między innymi polityka mieszkaniowa. Bierze pan pod uwagę taką politykę?

Jestem zwolennikiem zasady pomocniczości, czyli moim zdaniem problemy powinny być rozwiązywane na najniższym możliwym szczeblu zarządzania, na jakim są możliwe do rozwiązania. Większość rzeczy człowiek sam sobie powinien załatwić. Jeśli nie jest w stanie czegoś zrobić, to powinna to zrobić rodzina, lokalna społeczność, miasto, samorząd, województwo, a na końcu państwo. W wielu sprawach jestem przeciwnikiem ingerencji państwa, ale to nie znaczy, że tymi sprawami nie może zająć się samorząd. Uważam, że polityka społeczna powinna być w większej mierze realizowana przez samorząd niż przez państwo.

A co z komunikacją miejską? Jeśli zostałby pan prezydentem, to byłaby komunikacja miejska oraz prywatna?

Oczywiście, że tak. Uważam, że miasto powinno wiedzieć, które linie są rentowne. Różnymi liniami jeździ różna liczba osób. Jestem przekonany, że część linii jest nierentowna, bo jeździ nimi za mało mieszkańców. Uważam, że właśnie te linie powinny być obsługiwane przez prywatnego przewoźnika. Dzięki temu miasto zejdzie z kosztów, a mieszkańców dalej będą mogli przemieszczać się tymi trasami.

Miasto wydaje też wiele pieniędzy na sport. W końcu zgodnie z hasłem Toruń jest miastem sportu. Czy tak pozostanie pod pana rządami?

To trudne pytanie. Toruń dotuje sport, ale pytanie, co się dzieje z tymi pieniędzmi? Moim zdaniem one w zbyt dużej mierze trafiają do Toruńskiej Infrastruktury Sportowej. Jest to niejawne finansowanie nierentownych miejskich inwestycji. Podobnie Toruńska Orkiestra Symfoniczna finansuje Jordanki. Miasto może finansować sport, ale powinno to robić z głową.

Krytykuję pan też wielkie inwestycje. Oznacza to, że hala na Bema, sala na Jordankach czy nowy most drogowy nie powstałyby pod pana rządami?

Most był oczywiście dla Torunia konieczny, jednak nie powinien się kończyć malutkim rondem, powinien dojść do węzła autostradowego w Czerniewicach. Natomiast moim zdaniem nie powinny powstawać dwie osobne sale - na Jordankach i Bema. Moim zdaniem w naszym mieście jest w tej chwili zdecydowanie za dużo miejsc na różne koncerty i widowiska. Ponadto obserwujemy kanibalizacje toruńskiej kultury. Jest kilka instytucji miejskich, które są ponaglane przez prezydenta, żeby zorganizowały, jak najwięcej imprez, a musimy pamiętać, że mamy w Toruniu tylko kilka tysięcy osób zainteresowanych kulturą wyższą. Dlatego te wszystkie instytucje rywalizują ze sobą o nieliczne grono osób. Gdyby tych imprez byłoby mniej i byłyby bardziej prestiżowe, to dla Torunia byłoby lepiej.

Pozostając przy inwestycjach, jakie są konieczne?

Oczywiście musimy zrobić remont starego mostu, bo on już się sypie i nie można tego dłużej odkładać. Mam wrażenie, że ten remont powinien być zrobiony wcześniej, ale prezydent nie chciał tego przed wyborami, żeby nie denerwować torunian wielkimi niedogodnościami. Musimy się zastanowić, jak ma wyglądać Trasa Wschodnia. Czy ona rzeczywiście musi kosztować prawie miliard złotych? Trzeba przemyśleć sprawę ukończenia Trasy Średnicowej, czy to konieczna inwestycja? Pochyliłbym się również nad Trasą Staromostową. Wyzwań trochę jest, ale pieniędzy w budżecie nie będzie. Nie patrzę optymistycznie na kolejny budżet europejski. Od 10 lat nie mieliśmy kryzysu finansowego, ale on kiedyś nadejdzie. Ponadto mamy dramat na rynku budowlanym. Dlatego wszelkie wcześniejsze wyceny są już nieaktualne i miasto będzie musiało zapłacić więcej za budowy. W związku z tym z części inwestycji trzeba będzie zrezygnować.

Czyli pana prezydentura to będzie „zaciskanie pasa”?

Prawdopodobnie Toruń będzie zmuszony do zaciskania pana. Niezależnie od tego, kto wygra te wybory.

Ale jeśli wygra pan, to będzie pan zmuszony porozumieć się z radnymi PO, PiS czy Czasu Gospodarzy, których nazywa pan „układem rządzącym w Toruniu”. Jest to możliwe?

Wystawiam również swoją listę do Rady. Dlatego jeśli zostanę prezydentem, to ta lista też otrzyma jakieś mandaty. Jeżeli mieszkańcy Torunia uznają, że moja wizja Torunia jest słuszna i wybiorą mnie na prezydenta, to moi konkurenci będą zmuszeni do poparcia mojego programu. Nie zamierzam oczywiście wchodzić w układy typu - jeśli zatrudnię żonę radnego w instytucji miejskiej, to on poprze moją propozycję. Chciałbym, żeby to było porozumienie programowe.

W takim razie, jak będzie wyglądał Toruń za kilkanaście miesięcy?

Jeśli wygra Michał Zaleski, to Toruń będzie wyglądał tak jak teraz. Jeśli natomiast ja wygram wybory, to nasze miasto będzie na zaawansowanym etapie wdrażania mojej wizji Torunia, czyli Toruń Smart City. Pojawią się pierwsze aplikacje, które będą udogadniać życie mieszkańców. Ponadto o Toruniu będzie na pewno głośno w mediach ogólnopolskich, ponieważ będziemy pokazywani jako wzór dla innych miast.

A jaki jest realistyczny cel na te wybory? Wejście do drugiej tury?

Jestem takim start-up’em. One zazwyczaj kończą się niepowodzeniem, ale jeżeli następuje korzystny zbieg okoliczności, to wtedy niesamowicie wybuchają. Dlatego najprawdopodobniej nie otrzymam wielkiego poparcia, ale istnieje prawdopodobieństwo, że otrzymam kilkanaście procent.

Czyli wejście do drugiej tury?

Tak. Uważam, że taki rezultat jest możliwy.

W restauracji hotelu Filmar rozmawiał Filip Sobczak.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Reklama

Sławomir Mentzen: Nie możemy stracić kolejnych lat komentarze opinie

  • tomasz - niezalogowany 2018-09-08 13:37:23

    moj prezydent :)

  • gość 2018-09-08 14:32:05

    Przekonałem już 7 osób do głosowania na Pana Mentzena : )

  • Gość - niezalogowany 2018-09-08 16:33:23

    Moim marzeniem jest prezydentura tego Pana :-)

  • antypis - niezalogowany 2018-09-08 17:54:39

    ja natomiast przekonalem 7 osob zeby na niego nie glosowalo :)

  • Gość - niezalogowany 2018-09-08 20:45:03

    A ja bede trzymal kciuki za Pana. Pozdrawiam

  • gość 2018-09-09 01:17:47

    Taaa... , no już widzę jaki on stoi murem "ze słomek z mcdonalda" , za najuboższą czescia Torunia. Z jego oczu wypadają cyferki, po twarzy i wypowiedziach wiem jaki to typ człowieka.... . Zalewski no.1 - młody , wypad do fryzjera o sierść zadbać.

  • Torunianin ze Starego Miasta. - niezalogowany 2018-09-09 16:40:43

    Nie będę głosował na idiotów, którzy bełkoczą o Starówce w Toruniu.

  • gość 2018-09-09 17:06:19

    Zalewski no.1? Ta, widać jakim Ty typem człowieka jesteś, ślepym i nieracjonalnie myślącym. : )

  • Gość - niezalogowany 2018-09-09 18:28:33

    Będę na niego głosować. :)

  • Gość - niezalogowany 2018-09-09 21:14:50

    Kolejny prawy i sprawiedliwy, który dzisiaj wypiera się Korwina, bo ten jest schizofrenikiem, o czym wielu wie. Po co się z takim utożsamiać piblicznie.? Lepiej oszukać przyszłych wyborców i pokazać miłość do Korwina dopiero po ewentualnej wygranej, jak to zrobił PiS z Macierewiczem.. Pieprzeni chipokryci....!! Będziesz rozdawał broń Toruńczykom?

  • gość 2018-09-26 18:35:19

    Mój faworyt, jedyny bezpartyjny i z odpowiednim wykształceniem (obecnie panujący geograf mógłby już iść na emeryturę....)

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

_

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie - Zapraszamy!


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Tub Tomasz Urbański z siedzibą w Toruń 87-100, Winnica 41

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"