Ryszard Mosiołek: Policjanci spisują nas systematycznie

02/08/2018 12:06
Opinie, Ryszard Mosiołek Policjanci spisują systematycznie - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 4
  • Fotka nr 1 z 4
  • Fotka nr 2 z 4
  • Fotka nr 3 z 4

- W tej chwili PiS idzie na zwarcie. Nie negocjuje i traktuje nas często jako przestępców. Myślę sobie, że gdyby politycy partii rządzącej wyrazili odrobinę dobrej woli - wyszli do protestujących i zaczęli z nimi rozmawiać, to może udałoby się uspokoić tę atmosferę. Nie twierdzę, że demonstranci wpłynęliby na rząd, ale w tej chwili konflikt gęstnieje i może dojść do rękoczynów - mówi w wywiadzie dla Oto Toruń Ryszard Mosiołek toruński społecznik i współorganizator demonstracji w obronie sądów w Toruniu.

Oto Toruń: Kiedy zaczął pan się angażować w protesty na ulicach w Toruniu i całej Polsce?

Ryszard Mosiołek: Po wyborach w 2015 roku. Oczywiście wcześniej było bardzo wiele rzeczy, które mi przeszkadzały, ale myślę, że po pierwsze nie wymagały takiej ingerencji, jak w tej chwili. Po drugie nie było ludzi na ulicach, którzy są też pewną motywacją do działania. 

Kiedy konkretnie uderzył pan pięścią w stół?

Pamiętam, że pierwszy moment był po wyborze prezydenta Andrzeja Dudy, czyli jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Ale to gwałtowne uderzenie nastąpiło po ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego. Ludzie zaczęli wychodzić na ulice, a ja poszedłem razem z nimi.

Najpierw był Komitet Obrony Demokracji…

Tak. Do września ubiegłego roku byłem w Komitecie Obrony Demokracji, ale musiałem się rozstać z tą organizacją z różnych powodów. Dlatego skrzyknęliśmy się z grupą przyjaciół i zorganizowaliśmy „Obywatelski Toruń”. Dziś jesteśmy coraz bardziej widoczni.

Byliście widoczni między innymi na ostatnich protestach w Toruniu.

Tak, „Obywatelski Toruń” był jednym z organizatorów. Oprócz tego organizujemy systematycznie raz w miesiącu „Literiadę”. Wcześniej organizowaliśmy między innymi marsz pamięci Piotra Szczęsnego czy pikietę antysmogową, przez którą chcieliśmy skłonić prezydenta i radę miasta do większego zaangażowania w ten problem. 

Ale niektórym nie podobają się wasze działania. Przeciwnicy twierdzą, że są Państwo opłacani przez różne organizacje - między innymi te George’a Sorosa. W takim razie, ile można zarobić na jednym proteście?

Ostatnio czytałem, że każda osoba dostaje 700 złotych za jedną demonstrację. Dlatego szybko policzyłem, że byłbym milionerem, a Soros bankrutem. Podobno niektórzy mają dostawać więcej, więc niedługo jego budżet może przestać się dopinać.

A tak na poważnie, my, KOD, „Dziewuchy Toruńskie”, Manifa toruńska i inne organizacje nie dostajemy kompletnie nic. Co więcej, tak naprawdę musimy dokładać do tych protestów z własnej kieszeni. Dlatego informacje o opłacaniu demonstrantów to po prostu kłamstwo.

Przygotowujemy się do wydania specjalnego oświadczenia, ale trudno udowodnić, że nie jest się garbatym. Mamy pieniądze z własnych kieszeni na przejazdy, plakaty, kredki, długopisy, baterie do szczekaczek czy sprzęt nagłaśniający. Jeśli czegoś potrzeba, to robimy zwyczajną „zrzutę koleżeńską”. Zresztą pokusiłem się o podsumowanie mojej działalności i wyszło mi, że wydałem prawie pięć tysięcy z własnej kieszeni. 

A czuje się pan inwigilowany?

Nie. Nie mam żadnych fobii na tym punkcie, chociaż wiem, że służby działają w tym zakresie, natomiast nie czuję ciśnienia na plecach. 

Pewnie dotyczy to wielu liderów stowarzyszeń, które demonstrują. To jest normalna procedura, bo służby obawiają się o państwo i jego fundamenty. A co do lokalnych działaczy? Nie wiem. Pewnie jesteśmy monitorowani w jakiś sposób np. przez legitymowanie nas na protestach przez policję. 

Czyli nie zauważył pan nic niepokojącego?

Nie. Mieliśmy różne sytuacje z policjantami, ale nie nazwałbym tego w ten sposób.

Jesteśmy po szeregu protestów w obronie sądów. Czy w ich trakcie zdarzały się niezrozumiałe sytuacje?

Policjanci spisują nas systematycznie. Czasami na zlecenie, czasami z własnej woli. Ostatnio zostały spisane trzy osoby. Dwóch nieumundurowanych funkcjonariuszy zgłosiło się do policjantów umundurowanych, którzy na koniec demonstracji otoczyli trzech demonstrantów i zaczęli ich spisywać. Funkcjonariusze tłumaczyli, że protestujący naklejali kartki w niedozwolonych miejscach. 

Wiem, że ci demonstranci się do tego nie przyznają. Być może kiedyś to robili, ale tego dnia na pewno nie, więc nie wiem skąd taki zarzut. Podobno ci nieumundurowani policjanci byli świadkiem takiego zdarzenia.

Wcześniej miały miejsce takie sytuacje?

Tak. Ponad rok temu zrobiliśmy pikietę obok hali widowisko-sportowej na Bema, gdzie odbywało spotkanie ministra rolnictwa Jana Szyszko. Potem przenieśliśmy się już na teren pobliskiego supermarketu, gdzie policjanci kontynuowali spisywanie i nalegali, żebyśmy zaprzestali protestować. 

W związku z tym, ma pan wrażenie, że policja działa na zlecenie polityczne?

Oczywiście oddzieliłbym Toruń i Warszawę, bo to są dwa różne światy. Jednak teraz, to moje prywatne zdanie, mam wrażenie, że kontrolę nad toruńską policją przejęły zewnętrzne jednostki, które są bardziej rygorystyczne. 

A zdarzają się też zgłoszenia nieprzychylnych mieszkańców?

Tak. Właśnie w ostatnią niedzielę 29 lipca podczas „Literiady” postanowiłem spontanicznie puścić piosenkę Kory, żeby uczcić pamięć kobiety, która była zaangażowana w walkę o demokrację i prawa kobiet. Okazało się, że ktoś to zgłosił na policję. Po pewnym czasie policjant podszedł i wylegitymował mnie. Oczywiście nie miałem zgody ZAIKS-u i się do tego przyznaję, ale nie robiłem tego w celach komercyjnych. Jednak muszę przyznać, że w zachowaniu policjantów nie było widać nadgorliwości. 

Podczas manifestacji jest wiele osób, które coś wykrzykuje w naszym kierunku albo puka się w czoło. Mieliśmy też przypadek, kiedy podszedł pan, który wydawał się sympatykiem, ale szybko okazało się, że to prowokator, bowiem zdjął z drzewca flagę i ją podeptał. Wtedy policjanci bardzo szybko i sprawnie zareagowali. 

Wracając do demonstracji, w zeszłym roku udało się zmobilizować zdecydowanie więcej ludzi i pewnie również dlatego prezydent zawetował, według Państwa, szkodliwe ustawy. W ostatnim czasie było nieco inaczej.

My spodziewaliśmy się, że prezydent to zrobi. W ogóle odniosłem wrażenie, że Andrzej Duda najpierw podpisał ustawy, potem wyjechał do Juraty, a dopiero wtedy opublikowano oficjalnie ten jego podpis. Natomiast ludzie byli na ulicach, ale nie demonstrowali z taką mobilizacją. Proszę zauważyć, że te protesty zmieniły nieco swoją dynamikę i sposób artykułowania tego, czego oczekujemy. 

W tej chwili PiS idzie na zwarcie. Nie negocjuje i traktuje nas często jako przestępców. Myślę sobie, że gdyby politycy partii rządzącej wyrazili odrobinę dobrej woli - wyszli do protestujących i zaczęli z nimi rozmawiać, to może udałoby się uspokoić tę atmosferę. Nie twierdzę, że demonstranci wpłynęliby na rząd, ale w tej chwili konflikt gęstnieje i może dojść do rękoczynów. 

Nie ulega wątpliwości, że poziom zaangażowania obywatelskiego w 2015 roku był bardzo niski, potem zaczęło się to zmieniać. Pewnie jakimś dotychczasowym ekstremum były protesty w lipcu 2017 roku. Wtedy niektórzy mówili, że społeczeństwo się obudziło, ale teraz znowu widzimy spory regres. Może ludzie zauważyli, że te protesty i tak niewiele dają?

Tak. Ludzie tak uważają.

Ale ci ludzie, którzy już z Państwem nie protestują, odchodzą z obywatelskich stowarzyszeń właśnie z takich pobudek?

Grupy protestujących trzeba podzielić na trzy kategorie. Najbardziej zaangażowani - to ludzie, którzy cały czas są na ulicach, czasami w innych organizacjach, a czasami stali się niezależni. Druga z nich to ludzie, którzy angażują się tymczasowo - to nie jest taki główny trzon, ale otaczający, który jest przy nas i pomaga. Jednak największa rzesza ludzi, czyli ta trzecia kategoria, to przypadkowi mieszkańcy. Wydaje mi się, że to właśnie oni nie widzą sensu, bo wspomniany trzon jest z nami cały czas. Ale myślę, że jeśli dojdzie do sytuacji „gardłowej”, to oni wrócą. 

Ta sytuacja „gardłowa” nastąpi w najbliższym czasie?

Wiem, że PiS nie chce stracić w sondażach przed wyborami. Dlatego rządzący nie chcą popełnić jakiegoś drastycznego błędu i nie będą wiele robić. Jednak ta „gardłowa” sytuacja może również nastąpić, kiedy zostanie przelana krew na ulicy. Polskie społeczeństwo nigdy tego nie wybaczy. Z jednej strony może to doprowadzić do wyjścia wielu osób na ulice, a z drugiej strony ludzie zaczną się zastanawiać, dlaczego to się wydarzyło? Więc uważam, że PiS będzie chciał uspokoić sytuację. Większość kontrowersyjnych ustaw już przepchnął, ale może sporo się wydarzyć po wyborach samorządowych, bo zadajemy sobie pytanie, czy PiS podejdzie do nich uczciwie?

Dlatego Państwo pewnie mają plan na kontrolę najbliższych wyborów?

Tak, tych grup kontroli wyborów jest kilka, ale wiem, że komitet kontrolujący wybory przy Lechu Wałęsie chce to skonsolidować. 

A czy ludzie z takich organizacji jak „Obywatelski Toruń” czy KOD będą sami kandydować?

Tak, apelujemy o to. Te ruchy, które wyszły na ulice to jedno, ale potrzeba mądrych samorządowców, europarlamentarzystów i parlamentarzystów. Większość tych ludzi, którzy wyszli razem z nami to świadomi obywatele. 

To będą konkretne ugrupowania czy lista obywatelska?

Nie jestem przeciwnikiem partii politycznych, ale gdybym dostał propozycję, to bym odmówił. Dementuję też, że będę kandydował w wyborach samorządowych. Natomiast mówię do ludzi, których znam: startujcie, pokazujcie swoje twarze i zmieniajcie jakość życia publicznego w Toruniu i Polsce, bo warto!

W hotelu restauracji Filmar rozmawiał Filip Sobczak.

Reklama

Ryszard Mosiołek: Policjanci spisują nas systematycznie komentarze opinie

  • normalny - niezalogowany 2018-08-02 10:20:44

    kodziarz jak zwykle gada jak potlucozny...

  • Janek - niezalogowany 2018-08-02 13:06:49

    A konkretnie "(nie)normalny" to w którym miejscu? I nie mów, że w każdym bo powątpiewam, że przeczytałeś całość.

  • KODer - niezalogowany 2018-08-02 16:25:01

    Ryszard, nie jest w KOD i nie powinien za KOD się wypowiadać. OT i toruński KOD mają ze sobą bardzo mało wspólnego. Przede wszystkim związane jest to z dużym oporem w uczestniczeniu w akcjach organizowanych przez KOD, ludzi związanych z OT. Ale i ludzie z KOD nie są miłe widziani na Literiadzie czy akcjach OT.

  • Toruńczy - niezalogowany 2018-08-02 17:38:24

    KODera jak większość koderastów już ból tyłka ściska, bo nic nie znaczą. Taki upudrowany gnijący trup.

  • Racjonalny - niezalogowany 2018-08-02 17:58:11

    @KODer. Kiedy wy w końcu zrozumiecie. NIKT WAS JUŻ NIE CHCE. Idźcie do domów i się nie pokazujcie na protestach bo tylko wraz z PO kompromitujecie opozycję!!!

  • Andzia66 - niezalogowany 2018-08-02 19:44:39

    Po pierwsze nalezy czytac ze zrozumieniem. Jak podal Pan Ryszard w KOD był do wrzesnia ub.r. Wiec nie wypowiada sie w imieniu KOD a w imieniu swoim i nowo załozonej organizacji wspolnie ze swoimi przyjaciólmi. Po drugie to wy kochani nie wypowiadajcie sie za innych ze" nikt KODu nie chce" bo to nieprawda ze nikt bo jedynie wy. Ja chce kazdego kto ma odwage sprzeciwic sie publicznie wszelkiemu złu i zamiast hejtowac przez internet ktorego za chwile mozecie nie miec wychodzi na ulice i publicznie i odwaznie mowi z czym sie nie zgadza i co mu sie nie podoba. Tez macie takie prawo. Jesli z niego nie korzystacie to albo jestescie zwyklymi tchorzami albo leniwymi obywatelami tego kraju.

  • KODer - niezalogowany 2018-08-02 20:11:04

    Andiza66 - TU odpowiada nie tylko w imieniu OT , ale i w imieniu KODu A czy ludzie z takich organizacji jak „Obywatelski Toruń” czy KOD będą sami kandydować? Tak, apelujemy o to. Te ruchy, które wyszły na ulice to jedno, ale potrzeba mądrych samorządowców, europarlamentarzystów i parlamentarzystów. Większość tych ludzi, którzy wyszli razem z nami to świadomi obywatele. Czyli jak ktos stoi pod sądem codziennie to jest bohaterem, a a ci którzy tego nie robią są leniwi i tchórzliwi - dla mnie jednoosobowa pikieta pod sądem to zwykłe lansowanie a nie odwaga. @(nie)Racjonalny dobrze, ze nie Ty będziesz decydował gdzie i kto ma być. @Toruńczyk może zajmij się swoim trupem, bo po za jednym w czym jestes "dobry" nie przedstawiasz nic.

  • Rudy102 - niezalogowany 2018-08-02 20:39:33

    Wszyscy mają się zająć swoimi sprawami, i tylko wielki KODer może mówić innym co mają robić, co mają myśleć i gdzie mają być. Chłopie to ty przestań się lansować, bo przypominasz mi pewnego grubasa spod sądu, który krzyczał, że z Obywatelskim Toruniem nie widzi współpracy. Był tak samo chamski jak ty. Na koniec, sam czytaj ze zrozumieniem, pan Ryszard w wywiadzie pytany jest o swoją działalność w grupie, którą założył i w jej imieniu apeluje (zarówno do tych aktywnych w jego grupie jak i w KOD czy innych formalnych czy nieformalnych organizacjach) do większej aktywności niż na ulicy, właśnie poprzez wzięcie odpowiedzialności za samorząd poprzez start w wyborach. No ale zawistny człowieczku, ty pewnie (podobnie jak Kaczyński) tego nie zrozumiesz.

  • gośćlYSY - niezalogowany 2018-09-04 06:38:29

    "Pamiętam po wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta ...... ciekawe czy to był ten moment gdy nowo-wybrany prezyd. apelował o nie wprowadzanie Żadnych istotnych zmian a PO szybko wprowadziła w brew temu swoich "niezależnych"sędziów TK.? czy może wzburzył tego pana sam fakt wyboru niesłusznego obywatela a może to żenujące Referendum między a drugą turą ?a ćo to śię śni temu panu "gardłowa sprawa " ? rozlew krwi!!!!!!! do tego się przygotowujecie? jakieś plany? no i wyklepałeś się chłopie O co wam chodzi!!!!!!

  • reml_M - niezalogowany 2018-09-21 13:56:45

    Przygłup -co tu dużo komentować. Panie Musiołek-osiołek - nie unikaj pan policjantów bo przyjdzie taki dzień że tylko na nich będzie pan mógł liczyć

  • gość 2018-09-23 01:27:19

    Czytając komentarze powyżej, odnoszę wrażenie, że jeszcze wielu nie widzi, co się w kraju dzieje. Dziękuję panie Ryszardzie za te słowa, to ważne, by odważnie nazywać rzeczy po imieniu. Życzę powodzenia

  • gość 2018-09-23 01:28:51

    Czytając komentarze powyżej, odnoszę wrażenie, że jeszcze wielu nie widzi, co się w kraju dzieje. Dziękuję panie Ryszardzie za te słowa, to ważne, by odważnie nazywać rzeczy po imieniu. Życzę powodzenia

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Tub Tomasz Urbański z siedzibą w Toruń 87-100, Winnica 41

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"