13°C bezchmurnie

Ponad podziałami w sprawie węzła na autostradzie w Dźwierznie

Chełmża, Ponad podziałami sprawie węzła autostradzie Dźwierznie - zdjęcie, fotografia

O tym, że węzeł na autostradzie A1 w Dźwierznie to inwestycja kluczowa dla całego naszego regionu, mówi się od dawna. Sprawę przybliżają dla nas marszałek Piotr Całbecki oraz poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

Sprawa jest ważna, ponieważ dotyczy regionu, w którym znajduje się kilkaset hektarów terenów inwestycyjnych, których wykorzystanie może przyczynić się do rozwoju całego województwa. Pojawia się jednak szereg problemów, w których rozwiązanie angażuje się coraz więcej lokalnych polityków. Jedną z takich kłopotliwych spraw jest fakt, że koncesjonariuszem odcinka autostrady A1 z Gdańska do Torunia jest GTC.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ciągle powtarza, że z tego powodu niewiele można zrobić, a jeśli coś już się uda, będzie to dużo kosztowało — mówi marszałek Piotr Całbecki. — Rozmawiam z GTC i oni twierdzą, że być może rzeczywiście będzie to więcej kosztować w sensie eksploatacji autostrady, ale z drugiej strony ludzie będą wjeżdżać w tym miejscu na autostradę i składać opłaty. Dziś nikt nie jest w stanie dokładnie powiedzieć, jak to będzie wyglądało pod względem finansowym dla GTC. Na pewno koszty utrzymania odcinka z węzłem będą większe. Ale czy dodatkowe przychody nie zrekompensują tych wydatków? Tego nie wiemy.

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego sam rozwój to za mało, by przekonać innych do budowy węzła. —  Moim zdaniem trzeba znaleźć nowe argumenty, które przesądzą, że zjazd będzie dobrym rozwiązaniem — mówi poseł. — W Polsce mamy wiele kilometrów autostrad i każda gmina chciałby, żeby u niej był zjazd. One dają rozwój gospodarczy, natomiast tam, gdzie ich nie ma, to autostrada jest przekleństwem i utrudnieniem. Tak samo może uzasadniać swoje wnioski każda inna gmina. Przez długie lata był to jedyny argument.

Argumentami mającymi przyczynić się do powstania węzła akurat w Dźwierznie są koncepcja budowy obwodnicy Chełmży oraz fakt, że kilkaset hektarów ziemi wokół należy do Skarbu Państwa.

W tej chwili czekamy na zatwierdzenie przez wojewodę koncepcji obwodnicy Chełmży i ta decyzja jest bardzo blisko — podkreśla Piotr Całbecki. — Mając taką dokumentację, będziemy bardziej wiarygodni, że węzeł w Dźwierznie jest nie tyle potrzebny, co też realny, a w przypadku budowy obwodnicy niezbędny, bo absurdem będzie obwodnica bez wjazdu na autostradę.

Sprawę z terenami Skarbu Państwa jako wielki plus przedstawia z kolei Jan Krzysztof Ardanowski. — Doszedłem do wniosku, że może być to dodatkowy atut, który może przesądzić o wybudowania węzła — zaznacza poseł. — Udało się przekonać Krajowy Ośrodek Wsparcia (wcześniej Agencja Nieruchomości Rolnych przyp. red.), który w imieniu Skarbu Państwa zarządza gruntami rolniczymi. Te grunty mają być wyjęte z rolnictwa i będą przeznaczone na inwestycje, czyli na strefę rozwojową.

W tej sytuacji, co podkreśla Ardanowski, kluczowa może być także zgoda Pomorskiej Strefy Ekonomicznej, która powinna objąć te tereny (500 hektarów, które mogą ściągnąć inwestorów). —  Trudno będzie sobie wyobrazić, żeby ci biznesmeni jeździli pobocznymi drogami do swoich firm — zaznacza poseł.

W tak skomplikowanej i od lat prowadzonej sprawie istotne wydaje się działanie wspólnymi siłami, o czym mówi także marszałek Piotr Całbecki. — Musimy ruszyć z ofensywą. Myślę, że wspólnie z wójtem, burmistrzem i starostwem Chełmży będziemy napierać, bo tego wymaga sytuacja. Trzeba także współpracować z wojewodą i posłem Ardanowskim, wspólnymi siłami ponad podziałami politycznymi. To jest wspólny interes.

Cała inwestycja miałaby kosztować około 80-90 mln złotych. Plusem może być jednak fakt, że koszty bardzo mogą zmniejszyć dwa istniejące już wiadukty.

Obecnie jesteśmy na etapie, w którym Pomorska Strefa Ekonomiczna podpisała porozumienie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia o rozpoczęciu procesu przekazywania ziemi. Ponadto marszałek zapewnia, że zaprosi do Urzędu Marszałkowskiego przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. — Pokażemy, co jest zrobione, jeśli chodzi o obwodnicę i zapytamy o plany ministerstwa, bo bez ich ruchu nic nie da się zrobić. Pewnie usłyszymy, że mają inne plany. Niemniej Dźwierzno to jest niewykorzystany potencjał — kończy.

(MS)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Ponad podziałami w sprawie węzła na autostradzie w Dźwierznie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ototorun.pl