Oto historia Glenna Standisha - torunianina z Nowej Zelandii [WIDEO]

Portal ototorun.pl 30/08/2018 08:06

Toruń, nawiązujący do swojej tradycji wielokulturowości, przyciąga coraz więcej osób spoza Polski. I nie chodzi tu tylko o turystów, którzy wpadają do Torunia tylko na chwilę, ale o tych, którzy zostają tu na jakiś czas. Nasz bohater, Glenn, pojawił się w mieście nad Wisłą i Drwęcą zanim to było modne. To wyjątkowy nauczyciel języka angielskiego ze szkoły International House, zakochany w naszym mieście już od 15 lat. Poznajcie jego historię!

Glenn Standish, obywatel położonej po przeciwnej stronie globusa Nowej Zelandii, to urodzony podróżnik. Czasami, gdy znajdziemy się w nowym miejscu, magia chwili sprawia, że to jest nasze miejsce, nasz punkt docelowy na Ziemi. Czym Toruń uwiódł Glenna? Atmosferą jakiej nie spotkał nigdzie indziej. A jak wspomnieliśmy wcześniej – podróże, to coś co dla naszego bohatera niezmiernie ważne. 

Aby nie było tak sielankowo, trzeba powiedzieć, że nie obyło się bez trudności na samym początku. Przeprowadzka do innego miasta potrafi przysporzyć wiele trudności, a przeprowadzka do innego państwa… znacznie więcej.  Z czym największy problem miał nauczyciel angielskiego z Nowej Zelandii? Z przyzwyczajeniem się do tego, by stać na przejściu dla pieszych wtedy gdy świeci się czerwone światło, mimo że ani z lewej, ani z prawej nie jedzie żadne auto. 

W przypadku Glenna sto procent prawdy jest w stwierdzeniu, że to ludzie odpowiadają za atmosferę miejsca, to oni tworzą swoisty genius loci, coś co sprawia, że dla naszego bohatera, Toruń stał się jak sam mówi – domem poza domem. 

Czy jednak nasz wędrowiec zrezygnował z podróży i osiadł tu by po prostu odpocząć? Ależ skąd! Wciąż odkrywa nowe miejsca, tak jak toruński astronom odkrył, że Ziemia kręci się wokół Słońca. Ale to właśnie w mieście gdzie piernikowa jest nawet wódka (a także aleja gwiazd) znalazł swoją przystań. 

Co sprawia, oprócz wspomnianych ludzi, że dla Glenna Toruń jest tak wyjątkowy? Może zabytki, których przecież w Toruniu nie brakuje, od ruin zamków począwszy, przez unikalny rynek, kamienice z wielu epok, dostojne kościoły, aż po architekturę współczesną? Może unikalny zespół fortów skrywających tajemnice przeszłości, będących świetną alternatywną trasą wycieczkową? Może przyroda? Ciekawe parki, magiczne lasy i rzeki? Może wydarzenia kulturalne, które coraz mocniej zaznaczają obecność Torunia na mapie Polski? A może po prostu wszystko po trochu i jeszcze właśnie ta ciepła atmosfera ambitnego i rozwijającego się miasta.

Przygoda Glenna z lokalną kuchnią dałaby się sprowadzić do prostego podziału, TAK/NIE, czyli najogólniej mówiąc, nawet w obrębie zup zdarzają się u Glenna głębokie zauroczenia, które można nawet nazwać miłością – jak żurek, a także bezwarunkowa niechęć jak wśród kibiców, w stosunku do czerniny (tak, to ta zupa z kaczą krwią).

Glenn wrósł w Toruń, a Toruń może być dumny z Glenna. Przed piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012, zupełnie bezinteresownie, z własnej inicjatywy założył stronę internetową dla irlandzkich kibiców, będącą swoistym kompendium wiedzy o tym jak poruszać się po mieście, co, gdzie i za ile kupić, gdzie można smacznie zjeść, co wypada robić, a czego nie.  Strona okazała się wielkim sukcesem, a w grudniu 2012 r. uhonorowano Glenna tytułem Ambasadora Toruńskiej Turystyki. Zaczęli rozpoznawać go już nie tylko uczniowie International House, ale także  inni mieszkańcy Torunia. Zresztą, radosnego Glenna nie sposób nie zauważyć, obojętnie czy podczas spaceru, wizyty w restauracji lub pubie, czy podczas wycieczki rowerowej. Glenn, jako nauczyciel ma styczność z mieszkańcami Torunia od 5-latków, po osoby starsze – i z każdym znajduje wspólny język. I to właśnie język, mowa Szekspira, jest narzędziem pracy naszego bohatera. I podchodzi do niej, jak całe International House niestandardowo.

Korespondencja z rówieśnikami z zagranicy, rozmawianie po angielsku w restauracjach, czy stosowanie języka w codziennych sytuacjach, to dla Glenna oczywista oczywistość i skuteczność. Historia International House w Toruniu to już 25 lat, a organizacja, do której należy, ma 65-letnią tradycję i obecna jest w 160 krajach. Nie da się ukryć, że o jej klasie stanowią takie osoby jak Glenn, co sprawia, że jest godna zaufania.  Nice to meet you, Glenn. You are definietly Torunian.

Zapraszamy do oglądania wideo, które znajduje się pod tytułem newsa.

(Redakcja)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Oto historia Glenna Standisha - torunianina z Nowej Zelandii [WIDEO] komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Usługi rachunkowo-księgowe

Licencjonowane Biuro Rachunkowe Emilia Dryps: - uprawnienia Ministra Finansów, wieloletnie doświadczenie, - KPiR, ryczałt ewidencjonowany, -..


Reklama
 Reklama