19°C bezchmurnie

Nowe doniesienia prokuratury ws. wypadku Macierewicza pod Toruniem. Będzie skandal? [FOTO]

Prokuratura bada sprawę wypadku z udziałem Antoniego Macierewicza w Lubiczu Dolnym pod Toruniem. Śledczy właśnie ujawnili nowe fakty.

Przypomnijmy, że do tego wypadku doszło w Lubiczu Dolnym na drodze nr 10 pod koniec stycznia 2017 roku. Jak podawała policja, uczestniczyło w nim siedem samochodów i laweta, wśród nich były dwa auta z kolumny Żandarmerii Wojskowej. W jednym z nich podróżował minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. 

Biegli ustalili, że kolumna Żandarmerii Wojskowej jechała między 80 a 150 km/h. Rządowe auta nie zdołały zatrzymać się przed samochodami stojącymi na czerwonym świetle. Kiedy samochód Macierewicza hamował, w jego tył uderzył ministerialny suv i pojazdy zaczęły wpadać na siebie. 

Szybko okazało się, że Macierewicz pędził z sympozjum ojca Tadeusza Rydzyka w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej na galę tygodnika "Sieci", gdzie prezes PiS Jarosław Kaczyński otrzymał nagrodę "Człowiek Wolności". Dlatego minister od razu przesiadł się do innego pojazdu. Ale w zdarzeniu ucierpieli inni uczestnicy tego wypadku. U jednego z nich wykryto pęknięcie kręgosłupa. 

Antoni Macierewicz (trzeci z lewej) pędził z sympozjum ojca Tadeusza Rydzyka w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej na galę tygodnika "Sieci" w Warszawie.

Prokuratura cały czas prowadzi śledztwo w sprawie tego wypadku. Jak podaje portal internetowy onet.pl, śledczy postawili zarzuty jednemu z kierowców kolumny starszemu kapralowi ŻW Grzegorzowi G. Wojskowy jednak nie przyznaje się do winy i obciąża kierowcę Antoniego Macierewicza, Kazimierza Bartosika, który jechał przed nim.

Ponadto śledztwo wykazało bardzo niewygodne fakty dla Antoniego Macierewicza i jego współpracownika. Kierowca ministra w momencie wypadku nie miał aktualnych uprawnień do kierowania ministerialną limuzyną. Dlatego w tej sprawie będzie prowadzone osobne postępowanie.

- Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kierowca Macierewicza nie miał aktualnych badań zdrowotnych i psychologicznych. Pan Kazimierz — który pracuje w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego — twierdzi, że od swych szefów uzyskał zapewnienie, że przedstawicieli tej służby owe przepisy nie dotyczą - pisze onet.pl

Kazimierz Bartosik to bardzo zaufany współpracownik Antoniego Macierewicza. Gazeta Wyborcza ujawniła, że w latach 70. pracował w służbach specjalnych, a w wolnej Polsce w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Ponadto był kierowcą kontrowersyjnego polityka, kiedy ten był w rządzie w latach 1991-1992, 2005-2007 oraz 2015-2018.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Nowe doniesienia prokuratury ws. wypadku Macierewicza pod Toruniem. Będzie skandal? [FOTO] komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się