Sprawy kryminalne, Nocne włamanie Biedronki Toruniu - zdjęcie, fotografia
Portal ototorun.pl 29/11/2019 13:55

Policjant po służbie zauważył mężczyznę, który włamuje się na teren należący do marketu.

Do 10 lat więzienia grozi mężczyźnie, który włamał się do boksu przy markecie. Według naszych informacji, chodzi o Biedronkę przy ul. Poznańskiej w Toruniu. Do tego zdarzenia doszło w środę (27 listopada) około 23:00. Sprawca został zauważony przez policjanta po służbie, który o tym fakcie zawiadomił dyżurnego i wezwał na miejsce swoich kolegów. 

Kiedy policjant dobiegł do tego miejsca sprawcy już tam nie było.

- W oddali kryminalny dostrzegł jedynie sylwetkę przypominającą mężczyznę, który przed chwilą manipulował przy drzwiach boksu - mówi Wojciech Chrostowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - W tym czasie na miejsce dojechał patrol mundurowych. Kryminalny dosiadł się do policjantów i wspólnie z nimi pojechał w miejsce, gdzie widział oddalającą się postać. Już po chwili funkcjonariusze kilkaset metrów dalej zauważyli tę osobę.

60-latek trafił do radiowozu, a stamtąd do policyjnej celi. Okazało się, że z wnętrza boksu nic nie ukradł, bo - jak tłumaczył - nie znalazł tam interesujących rzeczy. Mężczyzna już usłyszał zarzuty za włamanie.

(Redakcja)

fot. ilustracyjne

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

biedronka, toruń, włamanie, market - komentarze opinie

  • gość 2019-11-30 19:23:09

    Niesamowity, bardzo wartościowy artykuł.

  • Gość - niezalogowany 2019-12-01 15:50:47

    Pewnie szukał SŁODZIAKÓW :)

  • Gość - niezalogowany 2019-12-01 21:12:56

    Zima idzie to ciepłej celi trzeba poszukać

  • krystyna40 - niezalogowany 2019-12-03 14:09:25

    Ja mam mieszkanie zabezpieczone, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa (ratownictwo.org) i śpię spokojnie. Przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania. Ponadto jeżeli zacznie ulatniać się gaz lub powstanie pożar to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną.
    Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Załatwiłam u nich taki zestaw do wzywania pogotowia swojej 75-letniej sąsiadce. Dostała go od nich bezpłatnie bo z mizernej renty nie była w stanie kupić sprzętu. Na składki ją akurat stać, więc nie prosiła o zwolnienie, tym bardziej, że z tych składek oni kupują zestawy alarmowe dla kolejnych emerytów i rencistów. Uważam, że na prawdę robią olbrzymią, pożyteczną robotę. Moim zdaniem to wielka sprawa. Sama jak się o nich dowiedziałam to najpierw nie wierzyłam, a potem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.
    Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ludzie mogliby żyć spokojnie dalej. Uważam, że warto o tym mówić.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama