29°C bezchmurnie

Monika Gotlibowska: Coś się musi skończyć, żeby zacząć się mogło coś [FELIETON]

Opinie, Monika Gotlibowska skończyć żeby zacząć mogło [FELIETON] - zdjęcie, fotografia

- Wartości, które przyświecają w pracy Roberta Biedronia w Słupsku i w Instytucie Myśli Demokratycznej - think thanku założonym przez niego - można, a nawet trzeba wprowadzić do polityki ogólnokrajowej. Polityka musi być autentyczna, wiarygodna i pełna pokory, oparta na równości, solidarności i praworządności - pisze w felietonie dla Oto Toruń toruńska społeczniczka, Monika Gotlibowska.

Coś się musi skończyć, żeby zacząć się mogło coś. Tak w jednym zdaniu można podsumować wydarzenia ostatnich dni, których głównym bohaterem był prezydent Słupska Robert Biedroń. Ogłosił bowiem rezygnację ze startu w wyborach samorządowych i skupienie się na pracy w nowym projekcie politycznym o zasięgu ogólnokrajowym. 

Robert Biedroń ze swojej działalności społeczno-politycznej znany jest w naszym kraju od 20 lat. Dziwią zatem komentarze niektórych sugerujące, jakoby został wyciągnięty z kapelusza jak przysłowiowy królik. Już w 2016 roku w swojej książce „Pod Prąd” na pytanie „Powrócisz do wielkiej polityki?” Robert Biedroń powiedział: „Za jakiś czas, pod koniec kadencji, będę musiał rozliczyć się przed jego (czyt. Słupska) mieszkańcami z wykonania programu wyborczego. Wtedy pokażę, co udało się zrobić, a czego nie, i jakie były tego przyczyny. Wtedy również zdecyduję co dalej.” Samorząd słupski nie zamknął Robertowi Biedroniowi drogi do krajowej polityki, a wręcz sprawił, że podniósł swoje kompetencje.

Dziś tworząc nowy projekt polityczny jest dużo bardziej doświadczonym politykiem niż Andrzej Duda kandydujący na urząd prezydenta RP. A będąc samorządowcem w Słupsku przez ostatnie 4 lata udowodnił, że może być skutecznym gospodarzem, otwartym na potrzeby społeczności lokalnej. Dzięki temu zasłużył sobie na miano polityka o największym zaufaniu w Polsce. Nie przesadzę pewnie, kiedy napiszę, że cieszy się sympatią wyborców od prawa do lewa. Jest politykiem, który łączy, a nie dzieli, wzbudza zaufanie społeczne. Jest jedynym, który może zaktywizować Polki i Polaków, aby poszli do urn wyborczych i zagłosowali zgodnie z własnym sumieniem. 

Wartości, które przyświecają w pracy Roberta Biedronia w Słupsku i w Instytucie Myśli Demokratycznej - think thanku założonym przez niego - można, a nawet trzeba wprowadzić do polityki ogólnokrajowej. Polityka musi być autentyczna, wiarygodna i pełna pokory, oparta na równości, solidarności i praworządności.

W okresie transformacji nie doprowadziliśmy przemian politycznych do końca, za słabo określiliśmy priorytety, polityka stała się słabym ogniwem naszych przemian, a tylko dzięki niej mogliśmy ugruntować, zakorzenić demokrację i ukształtować społeczeństwo obywatelskie. Dzisiejsza rzeczywistość w Polsce wymaga, aby spojrzeć na politykę z innej strony, zmienić schematy i dookreślić wartości, na których będzie się opierała.  

To właśnie Robert Biedroń jest tym politykiem, który może sprawić, że polityka może być inna, tym bardziej, że jak sam mówi jest już nie do zatrzymania.

Monika Gotlibowska jest znaną toruńską społeczniczką. Ponadto jest współwłaścicielką restauracji Kuranty, Oberża i marki Gotujemy.pl. To również doradca prezydenta Michała Zaleskiego - należy do rady społecznej ds. rozwoju społeczno-gospodarczego zespołu staromiejskiego. 

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Monika Gotlibowska: Coś się musi skończyć, żeby zacząć się mogło coś [FELIETON] komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się