Kiedyś była dla nich brzytwa, dzisiaj prawda i modlitwa - m.in. takie hasła skandowali zwolennicy Jacka Międlara przed wejściem do Sądu Joanny Scheuring-Wielgus.
W Sądzie Rejonowym w Warszawie rozpoczął się proces byłego księdza Jacka Międlara, oskarżonego przez prokuraturę o publiczne nawoływanie do przestępstwa oraz groźbę karalną wobec posłanki Nowoczesnej z Torunia Joanny Scheuring-Wielgus.
Dla przypominienia, w sierpniu zeszłego roku Międlar, będąc wtedy duchownym Zgromadzenia Księży Misjonarzy, umieścił na Twitterze wpis o posłance:
Konfidentka, zwolenniczka zabijania (aborcji) i islamizacji. Kiedyś dla takich była brzytwa! Dziś prawda i modlitwa?
Przed Sądem zebrała się grupa kilkudziesięciu osób na czele z Jackiem Międlarem, która skandowała kontrowersyjne hasła pod adresem posłanki z Torunia. Była też modlitwa - zobacz to!
Zdaniem internautów ostrych słów było znacznie więcej. Pio Godzisz napisał na swoim profilu FB:
Od godziny słucham obraźliwych, nacjonalistycznych i ksenofobicznych krzyków osób demonstrujących pod sądem przy Marszałkowskiej, tuż przy biurze Lambada Warszawa. Jest Jacek Międlar i przedstawiciele Britain First. Jest "raz sierpem raz młotem", jest "śmierć wrogom ojczyzny". Posłankę Joannę Scheuring-Wielgus nazwano "duchową potomkinią Hitlera".
Prawdopodobnie na kolejnej z rozpraw proces zostanie zakończony.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!