Mirosław Graczyk: Przygotowany przez nas budżet nie wiąże rąk nowej radzie

Powiat toruński, Mirosław Graczyk Przygotowany przez budżet wiąże nowej radzie - zdjęcie, fotografia
19/11/2018 00:55

- Nowy budżet jest otwartym budżetem, który pozwala nowym władzom powiatu realizować własne plany. Nie uszyliśmy więc garnituru, którego nie można poprawić. Jest to garnitur budżetowy, który w zasadzie został sfastrygowany tak, że będzie można szukać w nim możliwości działania w nowych obszarach - mówi w rozmowie z Oto Toruń były już Starosta Toruński Mirosław Graczyk.

Oto Toruń: Chciałbym zacząć od tego, czy ustawowy wymóg złożenia projektu budżetu w roku wyborczym jeszcze przed pierwszą sesją rady powiatu jest słusznym rozwiązaniem?

Mirosław Graczyk: Obecny zarząd przyjął projekt budżetu na kolejny rok 7 listopada. Zgodnie z ustawą taki projekt musi każdego roku zostać złożony do 15 listopada. W tym przypadku jest to autorski projekt zarządu, choćby dlatego, że nie mieliśmy możliwości skonsultowania go z nowymi radnymi. Liczymy się jednak z tym, że nowa rada ma pełne prawo do konstruowania budżetu według własnego uznania. W związku z tym tworząc ten projekt, przyjęliśmy pewne założenia - takie, które zwykle przyjmuje się przy konstruowaniu budżetu - i jednocześnie wzięliśmy pod uwagę fakt, że mamy rok wyborczy. Z punktu widzenia budżetu jesienny termin wyborów jest niefortunny. Najlepszym rozwiązaniem dla samorządów są wybory wiosenne. To postulujemy jako samorządowcy praktycznie od początku funkcjonowania samorządów.

Co więc znalazło się w tym projekcie?

Wprowadziliśmy do niego wszystkie tzw. zadania kontynuowane. Są to zadania oparte na zgodach rady na ich realizację, na podpisanych umowach, przygotowanych projektach i zaplanowanych źródłach finansowania. Nie wprowadzaliśmy natomiast do naszego projektu żadnych nowych zadań, ponieważ uznaliśmy, że to prawo nowej rady i nowego zarządu. Ten budżet jest więc otwartym budżetem, który pozwala nowym władzom powiatu realizować własne plany. Nie uszyliśmy więc garnituru, którego nie można poprawić. Jest to garnitur budżetowy, który w zasadzie został sfastrygowany tak, że będzie można szukać w nim możliwości działania w nowych obszarach. Te możliwości są, ponieważ po pierwsze powiat zmniejszył swoje zadłużenie do poziomu około 10 procent, przez co nie ma powodów, by nie szukać pieniędzy w formie kredytów czy obligacji. Po drugie nowy budżet nie generuje nowego zadłużenia. Mamy więc i dobrą sytuację finansową, i budżet bez deficytu. Posiadamy też wolne środki z poprzednich lat, którymi nowa rada i nowy zarząd będą mogły się posiłkować. Z punktu widzenia działalności nowej rady i jej prawa do podejmowania decyzji obecny zarząd zdał egzamin na piątkę, bo dał taką możliwość.

Jak bardzo elastyczny jest nowy budżet i jak wielkie zmiany może w nim wprowadzić nowa rada?

Budżet zabezpiecza wszystkie partnerskie porozumienia, które były realizowane między powiatem a województwem i gminami. Te zadania według wiążących porozumień muszą być realizowane. Nowa rada może jednak zatrzymać zadania, które wpisaliśmy do budżetu, a które nie są jeszcze potwierdzone umowami z wykonawcami. To pierwszy sposób. Drugi jest taki, że w nowym budżecie pokazujemy z jednej strony zadania wpisane już do budżetu, a z drugiej dajemy nowej radzie do dyspozycji dodatkowe środki, które można wykorzystać na pomysły, których w budżecie nie ma. Chodzi o zachowanie ciągłości i jednocześnie danie nowym radnym pełnej swobody. Ustępujący zarząd przygotował taki budżet, który nie wiąże rąk nowej radzie.

Czy nowy budżet różni się od poprzednich w kwestii środków przeznaczanych w najważniejsze obszary, czyli na oświatę, infrastrukturę drogową i pomoc społeczną?

Nie różni się, ponieważ budżet konstruowany jest w taki sposób, żeby zabezpieczać działanie nie tylko starostwa i jego pracowników, lecz także jednostek organizacyjnych takich jak domy pomocy społecznej czy szkoły. To są obszary, które musimy zabezpieczyć, a ich koszty są mniej więcej stałe. Właściwa konstrukcja budżetu wynika z tego, czy mamy tzw. nadwyżkę operacyjną, która pozwala - już po zabezpieczeniu bieżących kosztów funkcjonowania jednostek organizacyjnych i całego powiatu - wygenerować środki na prowadzenie inwestycji. Nowy budżet konsumuje również wiele rzeczy, które były przygotowywane przez lata. Mam na myśli na przykład drogi rowerowe. Przygotowanie inwestycji liniowych w postaci budowy i modernizacji dróg publicznych to proces przynajmniej dwuletni, zatem nowi radni nie będą w stanie z miejsca zrealizować takich inwestycji. Oczywiście będą mogli skorzystać z projektów inwestycji, które my po sobie zostawimy. Być może po nie sięgną. W nowym budżecie wydatki inwestycyjne kształtują się na poziomie 17 procent. To jest dobry wynik - szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że specjalnie nie zwiększaliśmy tych wydatków, by zostawić nowym radnym wolną rękę. Z kolei prawie trzy czwarte wydatków inwestycyjnych przeznaczonych zostanie na drogi oraz drogi rowerowe - łącznie to ponad 12 milionów złotych.

Co z budżetem obywatelskim, który dla pana zawsze był ważnym elementem przy planowaniu wydatków powiatu?

Wymaga przemodelowania, ponieważ zmieniły się zapisy ustawowe, które teraz wymuszają na nas zupełnie inne podejście do tej kwestii. Z jednej strony chodzi o inną konstrukcję prawną głosowania, a z drugiej o inny harmonogram realizacji zadań. We wcześniejszych latach wyglądało to w ten sposób, że przeznaczaliśmy w budżecie środki na budżet obywatelski, a dopiero później mieszkańcy wybierali zadania, które były realizowane. Teraz, po zmianach w ustawie, najpierw należy wybrać te zadania, a dopiero później - każde z nich pod osobną nazwą - można je wpisać do budżetu. Na tym etapie powiat nie ma przygotowanych zadań w budżecie obywatelskim, dlatego że taki wybór w dwa lub trzy miesiące był niemożliwy, a przecież nie mogliśmy tego zrobić za mieszkańców. Nowa rada będzie musiała więc wdrożyć procedurę budżetu obywatelskiego niejako od nowa i niestety z lekkim opóźnieniem oraz przygotować konkretne zadania na rok 2019. Istnieje jednak możliwość realizacji zadań, których oczekują mieszkańcy, zachowując ideę budżetu partycypacyjnego. Można to zrobić dzięki wykorzystaniu innego mechanizmu finansowania. Zamiast budżetu obywatelskiego można skorzystać z tzw. inicjatywy społecznej. Obecny zarząd miał w planach wdrożenie tego pomysłu i na pewno nadal będziemy zwolennikami takiego rozwiązania. Chcemy po prostu zabezpieczyć środki finansowe na pomysły zgłaszane przez mieszkańców.

Z jakimi trudnościami będzie musiała poradzić sobie nowa rada?

W nowym budżecie staraliśmy się też zabezpieczyć oczekiwania pracowników jednostek organizacyjnych związane z wysokością płac. Rynek pracy jest trudny, a wynagrodzenia w jednostkach organizacyjnych nie są duże. Nowa rada będzie musiała się zderzyć z tzw. problemem zatrudnieniowym i nie mam tutaj na myśli wysokiego bezrobocia, a wręcz przeciwnie - chodzi o brak rąk do pracy. Potrzebna będzie więc reakcja w postaci podniesienia wynagrodzeń. To zostało w nowym budżecie już uwzględnione, ale czy to wystarczy - czas pokaże. Płace musieliśmy podnieść szczególnie w domach pomocy społecznej ze względu na charakter pracy. Dziś zachętą do podjęcia pracy jest wysoka płaca. Obecny zarząd uznał, że nie można odsuwać tego problemu na bok i dlatego znaleźliśmy środki na ten cel. Natomiast decyzja, czy poszerzać gamę zachęt finansowych będzie należała do nowego zarządu.

Rozmawiał Mateusz Srebniak

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

 

Reklama

mirosław graczyk, powiat toruński, budżet - komentarze opinie

Dodajesz jako: |