Marcin Czyżniewski: Chcę, żeby Toruń był przyjazny dla młodych i starszych

Rada Miasta, Marcin Czyżniewski Chcę żeby Toruń przyjazny młodych starszych - zdjęcie, fotografia
Tomasz Kaczyński 15/10/2018 14:00

- Uczestniczyłem i obserwowałem w różny sposób od 2002 roku, czyli od momentu wprowadzenia bezpośrednich wyborów na prezydenta miasta, we wszystkich kampaniach. Ta kampania jest najostrzejsza, ale w tym akurat nie widzę nic złego. Bo kampania jest od tego, żeby artykułować głośno pewne rzeczy. Nudna kampania wcale nie jest dobra. Natomiast jest ona niestety brutalna - mówi w wywiadzie dla Oto Toruń przewodniczący Rady Miasta, Marcin Czyżniewski.

Oto Toruń: Ile z najważniejszych obietnic wyborczych sprzed czterech lat udało Ci się zrealizować?

Marcin Czyżniewski: Mówiłem o trzech rzeczach, które były wtedy dla mnie najważniejsze. Pierwsza to była budowa tramwaju na osiedle JAR i wiemy już, że ta budowa jest przesądzona. Druga rzecz, o której mówiłem, to ożywienie Starego Miasta. To była jedna z pierwszych rzeczy, do której jako radny się zabrałem. Efektem tego były zmiany w działalności Biura Toruńskiego Centrum Miasta. To było w ogóle ciekawe doświadczenie, bo zabieraliśmy się do tego wspólnie, ponad podziałami. Rozmawialiśmy ze wszystkim klubami, udało mi się zorganizować rozmowy ze środowiskami spoza Rady Miasta, pozarządowymi organizacjami. Przygotowaliśmy program zmian w BTCM. I trzecia rzecz, to było zwiększenie udziału mieszkańców w decydowaniu o mieście. Bardzo żałuje, że w wyborach do Rad Okręgu nie wszystkie Rady Okręgu udało się powołać. Nie mniej jednak stworzono wiele innych mechanizmów wpływania na rozwój miasta, między innymi dość szeroki program corocznie kilkunastu czy kilkudziesięciu konsultacji społecznych, rozwija się budżet obywatelski, było kilka obywatelskich projektów uchwał, cały czas pracujemy nad ożywieniem Młodzieżowej Rady Miasta. Już dwukrotnie zmienialiśmy zasadę wyboru po to, żeby w końcu ta Rada w końcu funkcjonowała. Miejmy nadzieję, że MRM, którą uda się wybrać jesienią, będzie spełniała oczekiwania młodych ludzi.

Z obecną Radą Miasto nietrudno było współpracować i znaleźć z nią wspólny język, teraz może być zupełnie inaczej. Na pewno będzie inna, bo tam mogą trafić ludzie, którzy będą trudni w osiąganiu kompromisu.

Na pewno. Uczestniczyłem i obserwowałem w różny sposób od 2002 roku, czyli od momentu wprowadzenia bezpośrednich wyborów na prezydenta miasta, we wszystkich kampaniach. Ta kampania jest najostrzejsza, ale w tym akurat nie widzę nic złego. Bo kampania jest od tego, żeby artykułować głośno pewne rzeczy. Nudna kampania wcale nie jest dobra. Natomiast jest ona niestety brutalna.

Skąd taka opinia?

W dużym stopniu przyczynia się do tego to, że w największym stopniu w porównaniu z poprzednimi kampaniami toczy się w sieci, gdzie każdy może wyrazić swoje opinię. Kampania ma jednak swoje prawa. Ci, którzy przychodzą do Rady Miasta niezależnie z jakimi postulatami i jak głośni są podczas kampanii, to wiedzą, że Rada Miasta to jest 25 osób, czyli wcale nie tak wiele, które muszą dojść do porozumienia. Jest czas kampanii, jest czas pracy. Nie widzę nikogo z kim nie dałoby się wśród kandydatów w Radzie Miasta współpracować.

Masz swoje cele, a to będzie dłuższa 5-letnia kadencja. W tym czasie chciałbyś zrealizować pewnie trochę więcej. Co tym razem jest dla Ciebie celem?

Kiedy wiosną rozpoczynaliśmy prace nad programem wyborczym, to postanowiliśmy, że przede wszystkim to powinien być czas dla ludzi młodych i starszych. To naturalny moment, kiedy większość dużych projektów infrastrukturalnych zostało zrealizowanych. 

Ponadto, tak jak przez te cztery ostatnie lata, chcę także zajmować się sprawami związanymi ze współpracą uniwersytetu i miasta. Udało mi się doprowadzić do podjęcia decyzji przez miasto, które poprawiły sytuację finansową Gimnazjum i Liceum Akademickiego. Pamiętamy, że przez wiele lat zmagało się z problemami z dofinansowaniem. Nie udało się pozyskiwać dodatkowych pieniędzy z ministerstwa. W tej kadencji udało się tak zmienić wysokość dotacji, że ta szkoła nie ma już problemów z deficytem. Mówiliśmy w tej kampanii dużo, i to też jest bardzo istotne, o tym co zrobić żeby nie tylko Ci, którzy kończą studia zostawali w Toruniu, ale także Ci, którzy są spoza Torunia zostawali w naszym mieście. Chcemy rozszerzyć program stypendiów dla studentów, którzy studiują w Toruniu. Nie tylko na uniwersytecie, ale siłą rzeczy dotyczy on UMK. Żeby zachęcać laureatów olimpiad przedmiotowych z całej Polski, żeby podejmowali studia w Toruniu. Będziemy razem z uniwersytetem realizować, i to już się rozpoczyna, pionierski w skali kraju program edukacji dwutorowej. To rzecz wyjątkowa. Chcemy ściągać do Torunia uczniów utalentowanych sportowo.  Ale nie po to, by studiowali tu kierunki sportowe, bo od tego są AWF-y, tylko żeby mogli podjąć dowolny interesujący ich kierunek studiów, a jednocześnie godzić go z uprawianiem sportu wyczynowego. Także po to, by po zakończeniu kariery sportowej mieli w ręku zawód i wykształcenie, które da im pracę. 

Ale swojego programu chyba nie kierujesz tylko do młodych.

Właśnie. Na Chełmińskim Przedmieściu czy na Starówce, czyli w moim okręgu wyborczym, mieszka sporo osób starszych. Chcemy doprowadzić do integracji tego najstarszego pokolenia z najmłodszym. Temu służy program realizowany na Jarze program budowy mieszkań dla osób starszych oraz dla rodzin z dziećmi. Chcemy tworzyć osiedlowe punkty spotkań, rozwijać program opieki w miejscu zamieszkania dla osób starszych. Rozwijać program opieki w swoim miejscu zamieszkania dla osób starszych. 

Ten długi okres rządów prezydenta Michała Zaleskiego, którego popierasz i wspierasz jego wizerunek, powoduje też to, że w ludziach ciąży chęć zmian.

To jest oczywiste. Ja jednak patrzę na to inaczej. Jestem osobą spełnioną zawodowo. Do Rady Miasta nie przyszedłem po to, żeby spełniać swoje ambicje. Mam co robić w życiu. Ja jestem w RM tylko z prawdziwego przekonania, że to, co robi Michał Zaleski w mieście służy temu miastu. Bez nadmiernej przesady, jakkolwiek by to brzmiało, jest to jeden z najbardziej porządnych i uczciwych ludzi, jakich znam. Współpracuję z Michałem Zaleskim od 16 lat, odkąd po raz pierwszy został prezydentem Torunia, i nigdy nie byłem świadkiem, mówię to z pełnym przekonaniem, by podjął decyzję z myślą o swoim interesie. I te 16 lat jakby mnie utwierdza w tym przekonaniu i dodaje wiarygodności temu co robi Michał Zaleski. Pokazuje, że umie zarządzać miastem że ma wizję i wie jak tę wizję realizować. Dla jednych te 16 lat to jest okres, który wymaga pewnych zmian. Ja natomiast uważam, że Toruń za czasów Michała Zaleskiego się rozwija. Jeśli tylko prezydent ma siły i chęć, żeby pracować dalej, to ja tylko mogę go w tym wspierać.

Rozmawiał Tomasz Kaczyński.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Marcin Czyżniewski: Chcę, żeby Toruń był przyjazny dla młodych i starszych komentarze opinie

  • gość 2018-10-15 11:12:54

    ojjj za duzo tych pochwal marcin

  • gość 2018-10-15 11:42:35

    Odpowiedzialny facet. Moj glos ma.

  • Gość - niezalogowany 2018-10-15 15:33:10

    Następny pięknis. Elegancik z watachy

  • gosz - niezalogowany 2018-10-15 15:51:41

    co z teog ze elegancik. marcin to porzadny czlowiek i juz

  • Gość - niezalogowany 2018-10-15 18:56:35

    Pan ma mój głos , widzę ,że jest pan mądrym gościem

  • gość 2018-10-15 23:13:08

    Czyżniewski - znam i nie polecam tego pana.
    Ładnie opowiada - mało robi.
    Tylko straciłam czas zwracając się do niego po pomoc.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Usługi rachunkowo-księgowe

Licencjonowane Biuro Rachunkowe Emilia Dryps: - uprawnienia Ministra Finansów, wieloletnie doświadczenie, - KPiR, ryczałt ewidencjonowany, -..


Reklama
 Reklama