21°C bezchmurnie

Maciej Karczewski: Człowiek - to ciągle brzmi dumnie [FELIETON]

Opinie, Maciej Karczewski Człowiek ciągle brzmi dumnie [FELIETON] - zdjęcie, fotografia

- Kiedy po rosyjskich boiskach biegali za piłką milionerzy, gdzieś w dalekiej Tajlandii przeżywali swój dramat chłopcy, młodzi piłkarze z wiejskiego zespołu. Świat wstrzymał oddech i w bezprecedensowej akcji, rozpoczęła się walka z czasem, wodą i naturą - pisze w swoim najnowszym felietonie toruński społecznik i przedsiębiorca, Maciej Karczewski.

Minęło już miesięczne mundialowe szaleństwo. Nasze orły, niestety zagrały znowu na mistrzostwach świata według ustalonego schematu tylko trzy mecze: otwarcia, o wszystko i o honor. Balonik reklamowy pękł, mleko się rozlało, gwiazdy nie zaświeciły tak jasno, jak wszyscy myśleli i pozostała szara polska piłkarska rzeczywistość. Ciekaw jestem, kiedy Maciej Maleńczuk wypuści numer o kolejnych "Mundialeiros" tym razem z rosyjskim zaśpiewem. Pokazały się nowe gwiazdeczki, ktoś podpisał kolejne milionowe kontrakty w euro, karuzela transferowa ruszyła. Putinowska Rosja, ociepliła swój wizerunek i nie jest już agresorem i najeźdźcą Ukrainy, a mecenasem światowego sportu. Czy to jeszcze sport, czy tylko igrzyska i usportowiony show biznes pozostawiam Państwa ocenie. Kiedyś sport to była rywalizacja, hartowanie charakterów i współpraca. Czemu o tym piszę, bo tak mi się to zestawiło z wydarzeniami z Azji. 

Kiedy po rosyjskich boiskach biegali za piłką milionerzy, gdzieś w dalekiej Tajlandii przeżywali swój dramat chłopcy, młodzi piłkarze z wiejskiego zespołu. Świat wstrzymał oddech i w bezprecedensowej akcji, rozpoczęła się walka z czasem, wodą i naturą. I nagle, z całego świata, bez wahania, terminarzy, konferencji prasowych i reklam parówek, do zalanej wodą jaskini, zjechali się z całego świata ratownicy. Ochotnicy, pasjonaci i wariaci, dla których uratowanie tych dzieciaków, stało się miarą ich człowieczeństwa. Przerwali własne urlopy, zostawili biura i rodziny, zamienili kolorowe rafy, motorowe jachty lub spokojną pracę, na mroczną jaskinię. Nikt nie pytał o pieniądze, o honorarium, gdzie będzie mieszkał, co jadł. Ot, ponad setka najlepszych na świecie nurków, zapakowała parę gratów i poleciała ratować te dzieciaki. Zagrali najważniejszy mecz, mecz grany własnym życiem, toczonym o życie drugiego człowieka. O tym jak wielkie podjęli ryzyko i wyzwanie pokazują obrazy z akcji. Przeciskanie się kilometrami kanałów, do których ciężko zmieścić wiadro, setki godzin w skalnym potrzasku, szafowanie własnym życiem i zdrowiem. Bezwzględna natura zażądała swojej daniny, jeden z ratowników, zawodowy nurek i komandos, zapłacił cenę najwyższą. Walka trwała przez kilkanaście dni. W ciszy, mętnej wodzie, prawie na ślepo, wyginając się w kleszczach skalnego potrzasku. Jak na szalkach wagi, szansa na sukces mierzyła się z beznadzieją i zwątpieniem. Jakiż wielki to był wysiłek fizyczny i jakie trzeba mieć serce do walki, by wejść do zalanej wodą skalistej trumny niosąc pomoc bliźniemu. Jakaż to odwaga, to prawdziwi tytani. Ci ludzie pozostają bezimienni, nie wędrują na czołówki gazet, nie zbierają lajków. W dzisiejszym tak komercyjnym świecie, gdzie większość rzeczy robi się po coś, dla korzyści i rozgłosu, albo zwyczajnie dla kasy, tych kilkudziesięciu ratowników, oraz cały zespół dzielnych Tajów, pokazało światu, że człowiek to brzmi dumnie. Wielkie dzięki, za ten zastrzyk wiary w ludzi. 

Maciej Karczewski to przede wszystkim toruński przedsiębiorca i społecznik. Jest założycielem i właścicielem firmy "Optometria Karczewski". Ponadto to były wioślarz, a obecnie sędzia międzynarodowy w tej dyscyplinie.


Maciej Karczewski: Człowiek - to ciągle brzmi dumnie [FELIETON] komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się