Łukasz Wiśniewski: Nie chciałbym kończyć kariery, będąc na równi pochyłej

Koszykówka, Łukasz Wiśniewski chciałbym kończyć kariery będąc równi pochyłej - zdjęcie, fotografia
Tomasz Kaczyński 17/08/2019 09:11

– Jestem świadomy tego, że w pewnym momencie powiem stop. I co będę wtedy robił? To się okaże po karierze sportowej. Na pewno nie zginę - mówi w wywiadzie dla „Oto Toruń” koszykarz Twardych Pierników Łukasz Wiśniewski.

Oto Toruń: Niewiele grałeś w minionym sezonie.

Łukasz Wiśniewski: Niestety, niewiele pograłem, przytrafiła mi się kontuzja. To część sportu, z którą musimy się pogodzić, jak już się wydarzy. Nie grałem przez cztery miesiące. To długo. Wróciłem w takim momencie, w którym zespół bardzo dobrze funkcjonował. Ja, po rehabilitacji, musiałem cofnąć się do przygotowań, które zwykle mają miejsce przed sezonem. Ten czas był więc dla mnie bardzo trudny. Po pierwsze - kontuzja, po drugie - trudno jest dołączyć do silnego zespołu, który już dobrze funkcjonuje. Musiałem nadrobić zaległości i spróbować dorównać chłopakom formą. Czasami wychodziło to lepiej, czasami gorzej.  Nie grałem jednak tyle, ile bym chciał.

Jak myślisz, dlaczego nie zdobyliśmy złota?

Patrząc na to wszystko na chłodno, myślę, że cały czas trzymaliśmy się jednej taktyki defensywnej, która w trzech spotkaniach przyniosła nam sukces. Musimy sobie otwarcie powiedzieć, że ostatnie spotkanie przegraliśmy obroną. Udało nam się zdobyć sporo punktów, jednak Anwil nawrzucał ich jeszcze więcej. My trzymaliśmy się pewnej strategii, którą nakreślił trener. Czy była właściwa? Wygraliśmy trzy spotkania, ale czwartego już nie.

Gdy trener prosi o czas, to na co właściwie go wykorzystujecie?

Są różne szkoły brania czasu. Niektórzy trenerzy wykorzystują te minuty na ochrzan. Inni biorą czas po to, by wybić drugi zespół z uderzenia i dać motywację swoim zawodnikom.

A jakim trenerem był Dejan Mihevc?

To jest taki mix dwóch typów. Czasami, gdy trener brał czas, dostawaliśmy burę. Później, gdy wychodziliśmy na boisko, to zdarzało się, że nie byliśmy pewni, co mamy robić. Nie było to do końca ustalone.

A czy wcześniej spotykałeś się z tym we współpracy z innymi trenerami?

Tak, spotykałem się, to nie była domena Mihevca. Dodam jeszcze, że gdy trener prosi o czas, rzadko rysuje coś nowego. Zwykle prezentuje rozwiązania, które wszyscy znają, zmienia ewentualnie jakiś drobny detal np. „Ty zamiast pobiec w lewo, biegnij w prawo”.

Ty czekasz na kontrakt. Myślisz, że zostaniesz w Twardych Piernikach?

Nie mam pojęcia. Wiem, że pewien etap się skończył. Czy dojdzie do dalszej współpracy? Tego muszą chcieć dwie strony. Ja bym chciał, ale same chęci nie wystarczą. Sytuacja może się zmienić. Jeśli zostanę, to będę się bardzo z tego cieszył. Mam duży niedosyt po tym sezonie. Chciałbym się lepiej zaprezentować. Te cztery miesiące, które mi uciekły, to był istotny element. To był czas, gdy drużyna się zgrywała, gdy zawodnicy ćwiczyli formę, a mi cały ten okres wypadł. Czas pokaże, co będzie dalej.

Zakładając, że zostaniesz w klubie. Czy złoto jest Twoim marzeniem?

Tak, to moje wielkie marzenie. Widzę, jak klub się rozwija i myślę, że w końcu zdobędziemy złoty medal. Jeśli nie w tym roku, to za rok. Plan, który cztery lata temu został nakreślony między prezesem, trenerem, a mną, został zrealizowany w 200%. Tylko tego złota brak. Cel był taki, żeby w trzecim, czwartym roku naszej współpracy zawalczyć o jakikolwiek medal. A my przez ten czas zdobyliśmy trzy medale i dwa puchary. Co więcej, zagraliśmy super eliminacje, w których otarliśmy się o awans do Ligi Mistrzów. Jeżeli ktoś by mi cztery lata temu powiedział, że koszykówka zacznie konkurować w Toruniu z żużlem, to postukałbym się w głowę. A tak się stało.

A gdybyś zgarnął złoto, to co dalej?

Od dwóch lat, gdy myślę o swojej karierze sportowej, to staram się nie wybiegać dalej niż rok naprzód. Jestem już w takim wieku, że nierozsądnie byłoby planować swoją karierę na kilka lat do przodu. Myślę o najbliższym sezonie, na tym się skupiam. A co będzie po tym - czy będzie zdrowie, czy będzie ochota, by rywalizować, to się okaże. Ważne jest dla mnie, bym sportowo nadążał za ligą. Nie chciałbym kończyć kariery, będąc na równi pochyłej. Jestem świadomy tego, że w pewnym momencie powiem stop. I co będę wtedy robił? To się okaże po karierze sportowej. Na pewno nie zginę.

Czy wierzysz, że po tym sezonie kibiców będzie jeszcze więcej?

Mam taką nadzieję. Kibice lubią sukces. Zaraz na początku sezonu okaże się, czy sprzedaliśmy więcej karnetów, czy będzie zapotrzebowanie na koszulki i gadżety klubowe, czy ta moda z poprzedniego sezonu przełoży się na nowy okres. Zobaczymy też, czy frekwencja na meczach będzie większa.

Czy faktycznie jest tak, że kibice Wam, zawodnikom, pomagają czy to tylko kokieteria?

Kibice bardzo nam pomagają. Potrafią zgotować piekło drużynie przeciwnej. Warto kibicować. W Toruniu kibicowanie bardzo się rozwinęło. I oby tak dalej się rozwijało.

W Champion Gym&Fitness&SPA rozmawiał Tomasz Kaczyński

fot. Andrzej Romański/Polski Cukier Toruń

Reklama

Łukasz wiśniewski - komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Praca magisterska licencjat

Pracami tego typu zajmuję się od lat. Właściwie zawodowo. Zawsze staram się aby były jak najlepsze. Podchodzę do tego w sposób profesjonalny..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Oto Media Filip Sobczak z siedzibą w Toruń 87-100, Szosa Chełmińska 26/602

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"