Łukasz Wiśniewski odchodzi z Twardych Pierników w kontrowersyjnych okolicznościach

Koszykówka, Łukasz Wiśniewski odchodzi Twardych Pierników kontrowersyjnych okolicznościach - zdjęcie, fotografia
Arkadiusz Kobyliński 04/09/2019 12:28

- Chciałem przede wszystkim wrócić do gry, chciałem zakończyć karierę w zdrowiu i w moim rodzinnym mieście. Chciałem skończyć jako Twardy Piernik – pisze Łukasz Wiśniewski w specjalnym oświadczeniu, w którym informuje o przebiegu negocjacji z toruńskim klubem.

Łukasz Wiśniewski to koszykarz pochodzący z Torunia. Do rodzinnego miasta wrócił w lipcu 2015 roku, aby w barwach Twardych Pierników kontynuować karierę. Koniec sezonu 2018/2019 oznaczał również wygaśnięcie kontraktu tego gracza z Polskim Cukrem Toruń.

Wiśniewski był kapitanem zespołu, który wywalczył wicemistrzostwo Polski. W trakcie sezonu odniósł poważną kontuzję. – Kontuzja, która mi się przydarzyła w 2018 roku, była pokłosiem wady wynikającej z długotrwałego uprawiania sportu, którą trzeba było skorygować. Po wyleczeniu kontuzji zdecydowałem jednak z bólem i „na hamulcu ręcznym” dokończyć sezon – pisze Łukasz Wiśniewski. Wrócił do gry w trakcie rozgrywek - jak zawsze imponował nieustępliwością, wytrwałością i determinacją. Chociaż zdarzały mu się gorsze mecze, żaden z kibiców nie mógł nie zauważyć jego ambicji na boisku.

Przed nadchodzącymi rozgrywkami zespół Twardych Pierników przeszedł duże zmiany. Nowy trener, nowi zawodnicy... Rozmowy na temat kontraktów prowadziła większość koszykarzy, którzy będą grali dla ekipy z Torunia. Wśród nich znalazł się też były kapitan zespołu.

Warto podkreślić, że dokończenie procesu leczenia wymagało kolejnego zabiegu. Dla potencjalnych pracodawców to ważna informacja - zawodnik wróciłby do pełni sił w listopadzie. Ten fakt miał znaczenie podczas rozmów o kontrakcie – zarówno w Toruniu, jak i w innych klubach PLK. – Na przełomie lipca/sierpnia odezwano się do mnie z klubu Twarde Pierniki. Na spotkaniu zaproponowano kontynuację pracy na określonych warunkach – tłumaczy Łukasz Wiśniewski – Z mojej strony nie padła żadna propozycja wysokości kontraktu. Odniosłem się tylko do propozycji klubu. Doszliśmy do porozumienia.

Zdecydowano się na 7-miesięczny kontrakt (listopad- czerwiec). Wiśniewski chciał, aby klub „dołożył się” do zabiegu i pomógł w rehabilitacji. Ustalenia, jak się wydawało satysfakcjonujące obie strony, spisano na kartce. Kolejnego dnia klub miał poinformować byłego kapitana drużyny, że umówiona kwota jest nieaktualna. - Z braku konkretów i przede wszystkim z powodu dezaktualizacji naszej dżentelmeńskiej umowy, której ustalenia spisane „na brudno” do dziś wiszą na mojej lodówce – podziękowałem. Byłem trochę zdumiony i rozgoryczony – podkreśla Wiśniewski.

Z oświadczenia wynika również, że kwota, o której mowa w kontrakcie to dokładnie 390 zł miesięcznie. Koszykarz tłumaczy, że rozczarowało go postępowanie władz klubu. Twierdzi również, że nie „podbijał” ceny - co zarzucali mu fani - tylko zgodził na tę, którą zaproponowano.  Chciałem przede wszystkim wrócić do gry, chciałem zakończyć karierę w zdrowiu i w moim rodzinnym mieście. Tak sobie teraz myślę, że może liczono z góry, że nie zgodzę się na 7 miesięczny kontrakt i na taką kwotą? I problem sam by się rozwiązał. A tak to dzień później trzeba było się ze wszystkiego wycofywać…  kończy były kapitan Twardych Pierników.  

Klub odniósł się do oświadczenia Łukasza Wiśniewskiego. Władze Twardych Pierników potwierdziły, że negocjacje nie zakończyły się podpisaniem umowy. – Klub nigdy nie informował opinii publicznej o szczegółach kontraktu Łukasza Wiśniewskiego podkreślają Twarde Pierniki. – Nie był również inicjatorem jakichkolwiek poza prasowych informacji na temat kontraktu Łukasza Wiśniewskiego, tym samym klub nie może brać odpowiedzialności za plotki i niesprawdzone wpisy m.in w mediach społecznościowych. 

(Arkadiusz Kobyliński)

fot. Sławomir Kowalski/UMT

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

 

Reklama

Łukasz wiśniewski, polski cukier toruń, kontrakt, koszykówka, warunki - komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-09-04 19:10:42

    Jakie pierniki
    Toruńska to byla 20 lat temu druzyna
    Teraz to business
    Panie wisniewski graj pan na Orlika ch i w old bojach

  • Miś - niezalogowany 2019-09-04 19:32:01

    Smutne bo jak jesteś zdrowy,dobry i potrzebny to ok ale jak zachorujesz to kiepskie dziękuję Panie Łukaszu ja Panu dziękuję bo ktoś kto to przeżył to Pana rozumie. Życzę zdrowia i powodzenia.

  • Miś - niezalogowany 2019-09-04 19:32:29

    Smutne bo jak jesteś zdrowy,dobry i potrzebny to ok ale jak zachorujesz to kiepskie dziękuję Panie Łukaszu ja Panu dziękuję bo ktoś kto to przeżył to Pana rozumie. Życzę zdrowia i powodzenia.

  • gość 2019-09-06 06:17:12

    toruńsko-krzyżackie standardy. Jak jesteś zdrowy to graj, a jak nie to wypad. Na końcu to nawet jaśniepan Szczechowiak ręki Ci nie poda bo uzna, że na to nie zasłużyłeś... Anwil to Almeidzie po sezonie opłacił zabieg chociaż Almeida odszedł z klubu. Niby małomiasteczkowy Włocławek, a zasady i honor na innym poziomie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama