Szpitalny Oddział Ratunkowy na toruńskich Bielanach był wczoraj wypełniony pacjentami. Zdecydowana większość zgłaszała urazy po upadkach na oblodzonych chodnikach.
W środę, 14 stycznia, chodniki w całym Toruniu pokryła warstwa lodu. Warunki na drogach, a w szczególności na chodnikach, były bardzo wymagające. Urząd Miasta Torunia apelował, żeby zachować ostrożność i pozostać w domu.
Gołoledź była również głównym tematem na środowym kolegium prezydenckim. Paweł Gulewski informował, że na czwartkowy poranek zwołał sztab kryzysowy, który omówi sytuację pod względem bezpieczeństwa i planowania kolejnych działań.
- Aby w jak największym stopniu ograniczyć ich skutki, na chodnikach pracuje 8 ciągników. Na przystankach działają 3, a po północy liczba maszyn wzrośnie do 8. O godzinie drugiej w nocy na toruńskie ulice wyjedzie również 8 solarek - informował wczoraj wieczorem prezydent Torunia.
Niestety trudna sytuacja panowała także w szpitalach. Nasi czytelnicy alarmowali, że w środowy wieczór Szpitalny Oddział Ratunkowy na toruńskich Bielanach był wypełniony po brzegi. Oczywiście większość pacjentów narzekała na urazy po upadkach na chodniki.
Jak informowała Polska Agencja Prasowa, przyczyną narastającej kolejki był również brak ortopedy na SOR-ze.
- Przewróciłam się i coś strzeliło. Dotarłam tu przed godziną 15. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa. Rozumiem, że ratują życie, ale przecież chyba można to jakoś zorganizować, oddelegować innego lekarza - mówiła w rozmowie z PAP kobieta, która trafiła na SOR z urazem nadgarstska.
Z kolei dyrektor Miejskiego Szpitala z ul. Batorego w Toruniu Jan Gessek przekazał, że Szpitalny Oddział Ratunkowy od wczoraj przyjął 54 pacjentów, którzy wymagali interwencji ortopedycznych, głównie związanych ze skręceniami i złamaniami kończyn. Do Miejskiej Przychodni Specjalistycznej w Toruniu nie zgłaszali się pacjenci wymagający tego typu interwencji.
Dziś, 15 stycznia, sytuacja na drogach i chodnikach jest już zdecydowanie lepsza, ale w niektórych miejscach wciąż jest ślisko. Urząd Miasta Torunia informuje, że warunki poprawiła oczywiście sprzyjająca aura, ale również nocne działania służb.
- Mimo to, kierowców prosimy o zdjęcie nogi z gazu, zachowanie większych odstępów i unikanie gwałtownych manewrów - mówi rzecznik prezydenta Marcin Centkowski. - Pieszym przypominamy o ostrożnym poruszaniu się, szczególnie na przejściach i w miejscach słabiej oświetlonych.
MPO prosi o zgłoszenie miejsc wymagających dodatkowej interwencji – tel. 56 63 98 136 oraz 605 102 300 lub e-mail: akcja.zimowa@mpo.torun.pl.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wypowiedź dyrektora Szpitala mija się z prawdą. Do Przychodni nie było szans się dostać... są to pacjenci umawiani na daną godzinę, nikt Ciebie nie przepuści z urazem. ok. godz. 16.00 czekało na przyjęcie ponad 20 osób.... A potem słyszałam, że zabrakło gipsu hehe , żenujące
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz - za sporą cześć chodników odpowiadają właściciele przyległych posesji, a nie miasto. Odpowiedzialni też są np. zarządcy wspólnot, obsługa z ramienia administracji osiedla itp. Nie bronię nikogo, bo kto mógł, to robił co się dało wczoraj. Pamiętać trzeba też, że deszcz, który wczoraj padał od razu marzł. W wielu miejscach posypane chodniki piaskiem, ale co z tego skoro padający i zamarzający deszcz spowodował, że piasek znikał pod nową warstwą lodu. Temat nie do opanowania nawet gdyby WOT czy wojsko zaangażować. Zmiany w pokrywie lodowej zachodziły w tak szybkim tempie, że można by te same miejsca co godzinę sypać piaskiem bez gwarancji, że po kolejnej godzinie nie będzie to samo. Łatwo komentować komuś, kto nie musiał zmierzyć się z tematem osobiście.
Bzdury, po posypaniu piachem był on dalej na wierzchu. W okolicach Placu Daszyńskiego (przy liczniku rowerzystów) posypano właśnie piachem i tam było elegancko. Deszcz trochę podmył ten piach, ale nie na tyle by stracił swoje właściwości. W żadnym innym miejscu nie widziałem piachu albo nie było nic sypane albo sól, która nic nie dawała na chodnikach (co innego na ruchliwych drogach gdzie ciągle jeździły samochody). Jeśli chodzi zaś o drogi prywatne to tam zazwyczaj było duuuuużo lepiej niż na chodnikach głównulych ulic. Na osiedlu Na Skarpie było sypane i w miarę dało się chodzić, ale wciąż było źle. Dlatego prezydent powinien był oddelegować wszystkie możliwe służby (z ogrodnikami od miejskiej zieleni włącznie, którzy w takim okresie nic nie robią) sypać piach na okrągło, ale to byłby spory koszt. Oczywiście 5 milionów złotych na Sylwestra czy 360 tys. na zmianę herbu/wizerunku to dla niego żadne pieniądze. Ha tfu na niego.
Podzielam opinię z nie-zalogowany,niestety ten z PO . jak jego guru ,tylko kłamać umia wszystko pod publikę a konkretów zero,wszyscy poszkodowani powinni go pozwać
Działania prezydenta uznaje za dobre. Gorzej spisali się właściciele posesji.
Lol Właśnie właściciele posesji spisali się znacznie lepiej niż miasto. Inna sprawa, że miasto w trosce o mieszkańców powinno było sypać wszędzie, a tymczasem nie sypali niemal nigdzie, chodniki to szklanka.
8 ciagnikow to by na Chamze nie wystarczylo hahaha maja rozmach skur...syny ;]
Dyrektorka szpitala na Bielanach zarabia 500 tys./rok. Tak, pół miliona zł! Ale jaka nieudolność, tumiwisizm. W takiej sytuacji jako odpowiedzialny manager sama powinna przyjść na SOR i pomóc organizacyjnie. Załatwić dodatkowych lekarzy. Od kilku dni było wiadomo o szklance na ulicach, od dłuższego czasu są trudne warunki. A tu nie dość, że personel jak za komuny, 1 lekarz w tym samym czasie "przyjmuje" (zarabia raczej) na SORze, izbie przyjęć, na oddziale i operuje (cud! Jak bóg, syn boży i duch święty jest wszędzie naraz) to nawet gipsu dyrektorka nie zapewniła. Za niską wydajność, kulturę organizacyjną, brak organizacji odpowiadają managerowie. To nie są funkcje dla prestiżu ale ciężka robota i odpowiedzialność. Ta pani i jej ordynator z ortopedii NIE RADZĄ sobie na stanowiskach.
Ona zarządza szpitalem, a ten typek? Dobrze zarabia także szef Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu. Dyrektorem tej placówki kolejny już rok jest Marek Staszczyk. Jest już na emeryturze, która w minionym roku dała mu 143 tys. zł dochodu (brutto - jak i w pozostałych dochodach). Posada dyrektora natomiast - 329 tys. zł dochodu. Kolejnymi wpływami były: dieta radnego powiatowego (15,3 tys. zł) i "praca wykonana osobiście" (2 tys. zł).
Wypowiedź dyrektora Szpitala mija się z prawdą. Do Przychodni nie było szans się dostać... są to pacjenci umawiani na daną godzinę, nikt Ciebie nie przepuści z urazem. ok. godz. 16.00 czekało na przyjęcie ponad 20 osób.... A potem słyszałam, że zabrakło gipsu hehe , żenujące
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz - za sporą cześć chodników odpowiadają właściciele przyległych posesji, a nie miasto. Odpowiedzialni też są np. zarządcy wspólnot, obsługa z ramienia administracji osiedla itp. Nie bronię nikogo, bo kto mógł, to robił co się dało wczoraj. Pamiętać trzeba też, że deszcz, który wczoraj padał od razu marzł. W wielu miejscach posypane chodniki piaskiem, ale co z tego skoro padający i zamarzający deszcz spowodował, że piasek znikał pod nową warstwą lodu. Temat nie do opanowania nawet gdyby WOT czy wojsko zaangażować. Zmiany w pokrywie lodowej zachodziły w tak szybkim tempie, że można by te same miejsca co godzinę sypać piaskiem bez gwarancji, że po kolejnej godzinie nie będzie to samo. Łatwo komentować komuś, kto nie musiał zmierzyć się z tematem osobiście.