5°C zamglenie

Kompromitująca porażka Get Well. Dlaczego tor nie był atutem gospodarzy?

Get Well Toruń, Kompromitująca porażka Dlaczego atutem gospodarzy - zdjęcie, fotografia

Takiej porażki na własnym stadionie nie pamiętają najstarsi kibice Get Well Toruń. Żółto-niebiesko-biali przegrali na Motoarenie z Unią Leszno aż 37:53.

Na Oto Toruń przez ostatnie dni pisaliśmy, że przed meczem z Unią Leszno menadżer Get Well Toruń postanowił nieco zmienić nawierzchnię na Motoarenie. Niestety, ten zabieg nie przyniósł satysfakcjonujących korzyści. Praktycznie od początku spotkania tor nie był atutem żużlowców z Torunia.

- To nie jest tak, że nie ma refleksji. Po raz kolejny uważam, że było zbyt dużo wody wylanej było na tor przed meczem, po to, by się nie kurzyło. Wiem, że ten tor wtedy inaczej reaguje. Dlatego właśnie było tak mało ścigania. Wcześniej było zdecydowanie łatwiej. Chodzi o to, żeby start nie decydował, tutaj natomiast po pierwszym łuku nie było już za bardzo co robić - tłumaczył po meczu menadżer Get Well Jacek Frątczak.

Na tor narzekali także zawodnicy. Po kilku biegach stacja nSport+ przeprowadziła rozmowę z Jackiem Holderem, który od początku pojechał za Nielsa Kristiana Iversena. Australijczyk przyznał, że tor jest inny niż zwykle i zawodnicy mają z nim problemy. Efektem były zaledwie dwa punkty na koncie "młodego Holdera".

Zabrakło punktów wielu zawodników. Pomysł z postawieniem na Jacka od początku spotkania też nie wypalił. Po ostatnim meczu, kiedy Jackowi zatarł się silnik, gdzieś te ustawienia sprzętu uciekły - stwierdził Frątczak.

Ale tuż po zakończeniu spotkania właściciel klubu Przemysław Termiński stwierdził, że toruński tor... był atutem zawodników Get Well. Jego zdaniem, gdyby nie odpowiednie przygotowania to jego zespół nie zdobyłby nawet 30 punktów.

- Przegrać to można kilkoma punktami. To porażka. Leszno przejechało się po nas jakby przyjechali tu na trening punktowany. Dobrze, że tor był przygotowany pod nas bo inaczej z 30 byśmy nie wyszli. Wstyd Panowie zawodnicy. I to podwójny bo przed własna publicznością. Jedyne co cieszy to dobra postawa Jasona Doyle'a - skomentował Termiński.

Kolejny mecz Get Well Toruń już za tydzień. Podopieczni Jacka Frątczaka zmierzą się na wyjeździe z Włókniarzem Częstochowa.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Kompromitująca porażka Get Well. Dlaczego tor nie był atutem gospodarzy? komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-19 11:32:59

    Od 40 lat kibicuję toruniakiem. To co się dzieje jest dla mnie niezrozumiałe. Może ktoś mi to wytłumaczyć.

  • Gość - niezalogowany 2018-05-19 13:23:34

    Nie ma klimatu za dużo kasy pompowane w nazwiska i tak. Jest odl wielu lat kiedyś zawodnicy jeździli dla klubu teraz po meczu wchodzą na pkobp. Pl i patrzą ile zarobią teraz tylko kasa wyjebane na wynik ja mam 36 lat od małego chodzę na zuzel. I teraz życzę im spadku z wielkim hukiem może koniec finansować klub z miasta a może na naszą śmieszne a piłkę która może w koncu awansuje bo kibice są i maja klimat oby spadli niech wywala fraczaka bo on to do cyrku skacze jak poparzony

Dodajesz jako: Zaloguj się