54-letni kierowca BMW za wszelką cenę - w przenośni i dosłownie - chciał uniknąć odpowiedzialności. Policjanci nie dali się jednak przekupić. Teraz mężczyźnie grozi nawet 10 lat więzienia.
W sobotę (21 listopada) 54-latek pędził swoim BMW ulicami Torunia. W końcu wpadł, bo przejeżdżał przez ul. Traugutta, gdzie służbę pełnili policjanci z toruńskiej drogówki. Mężczyzna znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość…
– Podczas dokonywanego pomiaru prędkości urządzenie wykazało, że kierowca znacznie, bo aż o 41 kilometrów na godzinę przekroczył prędkość, która w tym miejscu wynosiła 50 km/h - mówi Wioletta Dąbrowska z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Ale to nie koniec tej historii. Policjanci poprosili mężczyznę o wymagane dokumenty, ale 54-latek stwierdził, że zostały mu skradzione. Dlatego zadeklarował, że w Toruniu mieszka jego córka, która potwierdzi jego tożsamość. Po chwili jednak wpadł na jeszcze inny pomysł.
– Kierowca BMW podszedł do auta służbowego i powiedział do funkcjonariuszy, że nie chce mandatu. Następnie przez otwarte okno radiowozu włożył rękę do środka i położył banknot o nominale 100 złotych, na wykonywanej przez policjanta dokumentacji - relacjonuje Wioletta Dąbrowska.
REKLAMA:
Policjanci natychmiast powiadomili kierowcę, że to przestępstwo i poinformowali o zdarzeniu dyżurnego. Jeszcze w sobotę 54-latek usłyszał zarzut wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi policji w związku z wykonywaną kontrolą drogową. Teraz grozi mu 10 lat więzienia.
(AM)
fot. ilustracyjne
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!