6°C całkowite zachmurzenie

Katarzyna Kęder: Zatańczyć życie!

Rozmowy, Katarzyna Kęder Zatańczyć życie! - zdjęcie, fotografia

Katarzyna Kęder, kojarzona dotychczas z klubem Get Well, gdzie pracuje od trzech lat wraca do swoich zainteresowań i organizacji turnieju, który już raz odbył się z wielkim powodzeniem w Turznie. Aktualnie trwają przygotowania do grudniowej, kolejnej edycji turnieju z udziałem tancerzy z całej Polski.

Zanim wyjdziemy na parkiet i porozmawiamy o tańcu zapytam o Speedway. To Twoja pasja? Brałaś udział w organizacji Grand Prix w Toruniu i wielu zawodów na Motoarenie.

Katarzyna Kęder: Pasja raczej nie, ale na pewno fascynacja i podziw a po 3 latach pracy w klubie może nawet coś więcej. Emocje panujące na trybunach zwyczajnie się udzielają, nie da się inaczej. Kiedy jesteś tak blisko nie sposób tego nie przeżywać, żużel to niezwykły sport, obok którego nie można przejść obojętnie, bardzo dynamiczny i ryzykowny niestety. Poza tym mój tata i brat od zawsze są wielkimi miłośnikami żużla i gorliwie kibicują naszej drużynie, niegdyś również dziadek… no cóż, jestem z rodziny żużlowej (śmiech).

Jak wielu mieszkańców Torunia. A od kiedy fascynuje Cię taniec?

Taniec kocham chyba od zawsze, jako dziewięciolatka zaczęłam tańczyć w Młodym Toruniu, ale szybko zrezygnowałam.

Dlaczego?

Zwyczajnie się poddałam, to była pochopna decyzja, której żałowałam już zawsze. Dlatego gdy moja pierwsza córka skończyła 5 lat zapisałam ją do klubu tańca towarzyskiego. Chyba chciałam przelać na nią swoje niezrealizowane marzenie.

Ale moment. Czy ona tego chciała?

Tak. Początkowo bardzo, ale z czasem pojawiły się pierwsze trudności i podobnie jak ja kiedyś, chciała odpuścić.
I pewnie okazałaś się wyrozumiała, bo przecież sama też zrezygnowałaś.
Nie! (śmiech) Zasada jest prosta, nie pozwól swoim dzieciom popełniać własnych błędów. Wiele razy zabierałam ją z placu zabaw i zawoziłam na zajęcia pomimo, że się buntowała. Może gdyby powiedziała, że nie lubi tańczyć, ale nigdy nie użyła tego argumentu. Potem siedziałam w samochodzie pod klubem i wyrzucałam sobie, że jestem „matka zołza”.

Przerażająca historia (śmiech).

Wiem (śmiech). Ale pewnego dnia spotkała mnie nagroda, takie wiesz rozgrzeszenie. Wracałyśmy z turnieju i nagle powiedziała „dziękuję, że nie pozwoliłaś mi zrezygnować”. Dziś ma 18 lat, klasę B i wciąż trenuje. Powiesz, że jestem okrutna, ale młodsza córka też tańczy… w Młodym Toruniu zresztą.

To już rodzinna pasja.  A jak doszło do tego, że zorganizowałaś swój pierwszy turniej i dlaczego zaangażowała się w to przedsięwzięcie Iwona Pavlović?

To wymagało pracy zespołowej i zaangażowania wielu osób. Decyzja została podjęta wspólnie z trenerami Tanecznego Klubu Sportowego Dance&Dance Katarzyną i Łukaszem Grzęskimi, którzy są doskonałymi znawcami turniejów, bardzo często je sędziują i wiedzą najlepiej co zrobić żeby turniej był atrakcyjny.

A był atrakcyjny? Jak to wyglądało za pierwszym razem?

Pierwsza odsłona tanecznego turnieju odbyła się w 2013 roku, wówczas rolę konferansjera również pełniła jurorka Tańca z Gwiazdami Iwona Pavlović. Mieliśmy okazję podziwiać wspaniałe widowisko, pełne emocji i pasji młodych ludzi. W tamtym czasie, tak jak i dziś,  w przedsięwzięcie zaangażowało się wiele osób z twórczymi pomysłami.

Ktoś się szczególnie zasłużył dla idei zorganizowania tego turnieju w Turznie?  

Muszę wspomnieć tu o niezawodności Pana Piotra Kowala Wójta Gminy Łysomice, serdecznego i otwartego na organizację wydarzeń kulturalnych, dla którego ważne jest zaszczepianie wśród dzieci i młodzieży zainteresowań zarówno artystycznych jak i sportowych. Jest naprawdę sporo życzliwych osób, o których można mówić wiele dobrego.

Na pewno nie był jedyny. Kto jeszcze?  

Cudowne uczucie kiedy wychodzisz z inicjatywą zorganizowania czegoś ciekawego i pięknego zarazem i nie jesteś w tym sam. W  jednej chwili otacza cię grono ludzi chętnych do pomocy, empatycznych i pozytywnych. Jedną z takich osób jest również Pan Henryk Kosielski Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Papowie Toruńskim. Wiedziałam, że jeśli Ci dwaj Panowie poprą pomysł zorganizowania turnieju, to lawina ruszy, nie będzie rzeczy niemożliwych i powtórzymy taneczną magię sprzed 4 lat. Chciałabym także dodać, że mamy wspaniałych  sponsorów, dzięki którym turniej odbędzie się na najwyższym poziomie organizacyjnym w uroczej świątecznej oprawie.

Zdradzałaś wcześniej,  że chcesz założyć Fundację i już pod szyldem tej fundacji organizować turniej cyklicznie.  

W trakcie powstawania jest Fundacja Zatańczyć Życie, której jestem założycielem. Będzie miała ona na celu budzenie ludzi do życia z pasją, na otwieranie się na swoje marzenia i odważne ich realizowanie. Odbywać się będą warsztaty i pokazy zarówno taneczne, artystyczne, fotograficzne a także… magiczne. 

Będziesz czarowała?

(śmiech) Mam w zanadrzu pewnego czarodzieja, który potrafi zadziwić zjawiskowymi pokazami. Planujemy podjąć współpracę ze szkołami, przedszkolami, ale również z domami dziecka oraz ośrodkami leczenia z alkoholizmu i narkomanii. Mamy na uwadze domy spokojnej starości, ponieważ tam też ktoś wyczekuje na odrobinę radości, ktoś komu pragniemy zanieść skrawek kolorowego świata.

To będzie kolorowo i tanecznie i to nie tylko na parkiecie podczas turnieju.

Stąd  nazwa Zatańczyć Życie!  Kiedy tańczysz robisz to starannie, z całą otwartością serca, oddajesz się temu z pełną wrażliwością i miłością. Niech życie będzie twoim tańcem, tańcz swoje życie z radością… najpiękniej jak potrafisz.

A jeśli jest ktoś kto chciałby pójść tą drogą i zrobić coś podobnego. Co mu doradzisz?

Żyj odważnie i spełniaj marzenia.

Rozmawiał Tomasz Kaczyński.

Ostatnie video - filmy na ototorun.pl