6°C bezchmurnie

Joanna Rumińska: Wystarczy dać ludziom działać

Rozmowy, Joanna Rumińska Wystarczy ludziom działać - zdjęcie, fotografia

- Wierzę, że nasze miasto może być partnerem dla wielu instytucji, fundacji, stowarzyszeń. W Brodnicy wystarczy dać ludziom działać, wysłuchać ich i wesprzeć, a na pewno wydarzy się wiele dobrego - mówi w wywiadzie dla Oto Toruń, kandydatka na burmistrza Brodnicy, Joanna Rumińska.

Oto Toruń: Jakim miastem jest dziś Brodnica?

Joanna Rumińska: To miasto w którym brakuje kogoś, kto z sercem podejdzie do jego najważniejszych spraw. W Brodnicy nie przybywa mieszkańców, a patrząc z perspektywy choćby toruńskiej, coraz mniej jest powodów do tego, żeby o Brodnicy mówić. Mówić dobrze oczywiście. Coraz mniej się tu dzieje. Na pewno od jakiegoś czasu wielu mieszkańców Brodnicy może mieć poczucie, że jest to miasto zamknięte i nie pobudzające do żadnych inicjatyw.

I Pani chce to zmienić?

Tak zdecydowanie. Wierzę, że nasze miasto może być partnerem dla wielu instytucji, fundacji, stowarzyszeń. W Brodnicy wystarczy dać ludziom działać, wysłuchać ich i wesprzeć, a na pewno wydarzy się wiele dobrego. Coraz częściej pytają mnie znajomi z innych miast, co się stało z naszymi sztandarowymi wydarzeniami, które bardzo dobrze promowały miasto w Polsce, np. Muzyczny Camping? Takie wydarzenie przyciąga turystów, pobudza zainteresowanie miastem, które ma idealne położenie, piękne krajobrazy, jeziora i bogatą historię. Musimy pielęgnować i wspierać takie wydarzenia, eventy, które wzmacniają popularność Brodnicy i świetnie promują ją w całej Polsce

No dobrze, ale może Brodnica nie jest na to w pełni gotowa. Może baza hotelowa jest niedostateczna, oferta gastronomiczna nieprzygotowana?

To nieprawda. Hotele i oferta gastronomiczna pojawiają się wtedy gdy będzie zapotrzebowanie. Jeśli ruch turystyczny jest na takim a nie innym poziomie, to przedsiębiorcy nie będą inwestowali np. w budowę nowych hoteli. 

Pytam prowokacyjnie, bo też mam poczucie, że z promocją Brodnicy nie jest najlepiej od jakiegoś czasu. Kiedyś była to naturalna baza wypadowa na Pojezierze Brodnickie, choćby dla mieszkańców Torunia. Od jakiegoś czasu Brodnica jednak przestała o sobie przypominać.

No właśnie, a w dzisiejszym świecie to błąd, który przynosi konkretne straty. Przede wszystkim tracą mieszkańcy miasta, przedsiębiorcy z segmentu usług. Wierzę, że można to zmienić. Oczywiście nie od razu i nie z poziomu administracyjnego. Administracja, władze miasta, powinny wspierać wszystkie sensowne inicjatywy, które zmierzają do promocji Brodnicy jako marki turystycznej. Z czasem pojawią się efekty takich działań, ale to wymaga obrania konkretnego kursu. Dziś miasto, burmistrz i jego ekipa chyba nie dostrzegają potencjału, jaki tkwi w ruchu turystycznym. Wraz z moim komitetem rozmawialiśmy dużo o Drwęcy, bardzo popularnych spływach kajakowych, imprezach, które mogłyby być kojarzone głównie z Brodnicą. Chcemy lepszej współpracy z bractwem rycerskim i wsparcia jarmarku ekologicznego. To wszystko jest możliwe. Trzeba tylko rozmawiać o tym z ludźmi, którzy chcą działać. My rozmawiamy.

A co można zmienić w sferze gospodarczej? Poprawić rynek pracy i warunki działania ludzi przedsiębiorczych?

W dzisiejszych realiach gospodarczych nie możemy już ściągać do Brodnicy firm, które będą zmuszone szukać pracowników poza Brodnicą, obniżając koszty produkcji, obcokrajowców np. obywateli Ukrainy. To nie ta droga. Dla nas ważne jest, aby wspierać małych i średnich przedsiębiorców, rozwijać też spółdzielczość socjalną, na którą można uzyskać dofinansowanie. Widzę duży sens w spieraniu tych, którzy mają świetne, innowacyjne pomysły na działalność gospodarczą tu w Brodnicy. Brakuje im może impulsu, odwagi i wsparcia ze strony miasta.

Czasami wystarczy niewiele, choćby zadbanie o odbiorców dóbr i usług, promocję brodnickich przedsiębiorców na zewnątrz i zapewnienie im warunków do funkcjonowania. Chciałabym, żeby powstał w Brodnicy ośrodek wsparcia biznesu, który służyłby pomocą, szkoleniami tym mieszkańcom naszego miasta, którzy mają ogromy potencjał, pomysł na biznes.   

Ale miasto chyba nie jest w jakiejś zapaści gospodarczej. Przedsiębiorcy z Brodnicy odnoszą sukcesy, rozwijają swoje firmy.

Ale gdy pan zapyta tych przedsiębiorców w jaki sposób przyczyniły się do tego władze miasta i czy te firmy czują wsparcie ze strony burmistrza, to jestem przekonana, że hymnów pochwalnych nikt nie będzie wygłaszał. To wynika raczej z energii i sprytu ludzi, którzy stworzyli te firmy, prowadzą je i rozwijają. Nie stworzono im specjalnych warunków i możliwości promocji swoich przedsiębiorstw przez inicjatywy wykreowane albo wspierane przez władze miasta. Tu jest bardzo wiele do zrobienia. Partnerstwo publiczno-prywatne to formuła wciąż mało popularna w Brodnicy.

Ale do tego potrzebny jest dialog, rozmowa nierzadko bardzo trudna. Potrafiłaby Pani rozmawiać?

Trzeba umieć o takich sprawach rozmawiać. Wychodzić z inicjatywą np. do przedsiębiorców. Nie można siedzieć w gabinecie i czekać albo wybierać tylko bezpieczne dla siebie rozwiązania. Już podczas pierwszego kongresu przedsiębiorczości, organizowanego przez fundację "Synergia" miałam wrażenie, że wielu z tych ludzi, którzy w nim uczestniczyli aż palą się do działania i współpracy. Wtedy właśnie postanowiłam działać, zmienić to co wymaga zmiany. Najpierw musi się zmienić burmistrz Brodnicy a wraz z nim zmieni się podejście do promocji miasta, tworzenia warunków dla rozwoju biznesu i lepszego życia mieszkańców. Tu w Brodnicy może być lepiej, dlatego właśnie kandyduję.

W restauracji hotelu Filmar rozmawiał Tomasz Kaczyński.


Joanna Rumińska: Wystarczy dać ludziom działać komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się