29°C bezchmurnie

Jerzy Zająkała: Mam jeszcze wiele spraw do załatwienia

- Moim zdaniem nie ma miejsca dla dwóch podmiotów samorządowych jak powiat i gmina. Myślę, że „ojcowie samorządu”, którzy przygotowali tak zwany drugi etap samorządowy, pewnie ustalili, że będzie to rozwiązanie na jakiś czas. Jednak chyba trochę zbyt optymistycznie podeszli do tej sprawy - mówi w wywiadzie dla Oto Toruń wójt gminy Łubianka, Jerzy Zająkała.

Oto Toruń: Czy zmiany w samorządzie są aktualnie potrzebne?

Jerzy Zająkała: Nie ma struktury, która nie wymaga korekt. Samorząd oczywiście też taką jest. Dlatego uważam, że zmiany są potrzebne. Teraz mówi się wiele o dwukadencyjności. To pewna trudność. Szczególnie dla mnie, bo ja jestem wójtem już 28 lat. Jednak jestem otwarty na te zmiany, chociaż ja niedługo osiągnę wiek emerytalny i mnie te zmiany już tak naprawdę nie dotyczą.

Jeżeli jednak ustawa dotknęłaby również Pana, to zawsze można namaścić swojego następcę.

To jest śliski temat. W moim przypadku nie udało mi się stworzyć kogoś, kto mógłby kontynuować moją pracę. Dlatego zdecydowałem się, że po raz kolejny będę kandydować, bo mam jeszcze wiele spraw do załatwienia. Ale może przez te następne lata uda się przygotować może nie następcę, ale kontynuatora? Na razie nie chciałbym składać żadnych deklaracji, ale nie widziałbym nic złego, żeby zaproponować jakąś rekomendację.

Chcielibyśmy się też zapytać Pana o rolę powiatu, która jest przez wiele środowisk kontestowana. Jaka jest Pana pogląd w tej sprawie?

Pewnie powinienem zachować wstrzemięźliwość, ale wyrażę swoją opinię. Moim zdaniem nie ma miejsca dla dwóch podmiotów samorządowych jak powiat i gmina. Myślę, że „ojcowie samorządu”, którzy przygotowali tak zwany drugi etap samorządowy, pewnie ustalili, że będzie to rozwiązanie na jakiś czas. Jednak chyba trochę zbyt optymistycznie podeszli do tej sprawy. Moim zdaniem aktualnie już od dłuższego czasu „depczemy sobie po palcach”, ale nie ma odważnego polityka, który zrobiły odważny krok. Zresztą obecnie rządzący mają już tyle otwartych frontów, że mogliby sobie z tym wszystkim nie dać rady.

Moim zdaniem rządzący powinni zwiększyć potencjał gmin przez łączenie. Myślę o stworzeniu silnego podmiotu składającego się z dwóch-trzech gmin. W takiej sytuacji powiat nie byłby potrzebny. Moim zdaniem ma mały bezpośredni kontakt z obywatelami, chociaż niektóre działania powiatu są adresowane bezpośrednio do mieszkańców np. pozwolenia na budowę czy komunikacja. Jest też drugie rozwiązanie, czyli przejmowanie władztwa od gmin poprzez ich likwidację i wzmocnienie przez to powiatu. Jednak wtedy samorządowcy byliby zdecydowanie dalej od ludzi. Dlatego jestem zwolennikiem pierwszej opcji.

Pozostańmy na chwilę przy wielkiej polityce. Ostatnio nowym ministrem rolnictwa został Jan Krzysztof Ardanowski. Pan zna się z nim osobiście. Czy może to pomóc w rozwiązywaniu problemów gminy np. z suszą?

Mam z nim dobry kontakt i to na pewno w jakiś sposób pomaga. To człowiek, który cały czas ma gospodarstwo rolne, dobry kontakt z rolnikami i przebywa z ludźmi. Dlatego na pewno zna się na rzeczy. Miał trudny początek, bo musiał sobie poradzić właśnie z suszą. Jednak od razu wziął się do pracy i przywołał nas do porządku zalecając szybkie szacowanie strat w uprawach rolnych. Ministerstwo przeznaczyło aż 800 milionów złotych na walkę z suszą. To dwa razy więcej niż za poprzednich rządów. Teraz minister musi rozdzielić te pieniądze na poszczególne gminy, a to bardzo trudne zadanie, bo mamy gminy, gdzie straty są w przedziale 30-70% oraz powyżej 70%.

Obecna kadencja dobiega końca, w tym czasie zrealizowano na terenie gminy wiele inwestycji, ale chyba najlepszą wizytówką jest Ośrodek Szkoleniowy PSP w Łubiance.

Z pewnością jest to jedyny tak dobrze prezentujący się ośrodek w Polsce. Jestem z tej inwestycji bardzo dumny, choć muszę podkreślić, że została zrealizowana z inicjatywy administracji wojewódzkiej. W pewnym momencie dowiedzieliśmy się, że województwo rozważa budowę trzech takich ośrodków, w tym jednego w okolicach Torunia. Zarekomendowałem więc gminę Łubianka, co spotkało się z dobrym przyjęciem. Włożyliśmy w ten projekt wiele pracy, najpierw w poszukiwaniu gruntu, później przekonując innych co do słuszności tej decyzji. Następnie uznaliśmy, że można zrobić jeszcze więcej niż tylko budynek i postanowiono wybudować stadion, który pozwoli zdobywać także na specjalizację sportową. My, jako gmina, daliśmy 1,8 ha gruntu, który kosztował 700 tysięcy złotych. Z kolei prawie 13 milionów na budowę obiektu wyłożyła zawodowa straż pożarna i samorząd województwa. Ważne dla nas jest to też, że w nowym ośrodku znajduje się także remiza OSP o powierzchni 360 metrów kwadratowych. Ostatecznie wyszło lepiej, niż sam przewidywałem.

Wiele osób zadawało sobie też pytanie: co z dawną siedzibą OSP?

Była to część budynku o powierzchni 160 metrów kwadratowych, dodatkowo w środku znajdowało się patio o powierzchni 70 metrów, co dało nam 230 metrów do zagospodarowania. Założyliśmy, że dzięki temu zabezpieczymy potrzeby środowiskowo-kulturowe w naszej gminie i przeznaczyliśmy tę przestrzeń go pod siedzibę Biblioteki-Centrum Kultury. Zaprojektowaliśmy wszystko tak, żeby maksymalnie wykorzystać całą powierzchnię. Sala konferencyjna została powiększona o do około 70 metrów kwadratowych - dziś może się tam bawić 150-200 osób. Jest tam klimatyzacja, bardzo dobry serwis kuchenny i kilka sal zajęciowych. W miejsce patio powstała też sala wystawiennicza, której wcześniej nie było i która oświetlana jest światłem naturalnym. Dzięki temu udało się połączyć bibliotekę i centrum kultury, co wymagało zgody ministra Glińskiego. Jesteśmy teraz jednym z nielicznych samorządów w Polsce, w którym te dwie instytucje działają jako jedna. Minister zgodził się dlatego, że nie było zagrożenia dla bytu biblioteki. Co więcej, my jeszcze rozbudowaliśmy bibliotekę, a dzięki nowoczesnej ofercie liczba czytelników rośnie. Koszt całego przedsięwzięcia był bardzo przyzwoity, bo zamknął się w kwocie 1,6 mln złotych, z czego połowę uzyskaliśmy z RPO.

Kolejna duża inwestycja to droga Łubianka-Bierzgłowo.

To bardzo ważna inwestycja, a jej początki sięgają siedmiu lat wstecz. Już wtedy fragment drogi krajowej 546 biegnącej przez Bierzgłowo został zmodernizowany przy bardzo dużym wkładzie gminy. Był to kilometr drogi z kanalizacją i ścieżką rowerową, który kosztował 3 miliony złotych. Po czasie uznaliśmy, że możemy zaprojektować również kolejne 2,5 kilometra. I to właśnie gmina w całości zaprojektowała ten odcinek. Było to bardzo trudne zadanie, które dotyczyło również terenów prywatnych. Projekt uwzględnia kanalizację, ścieżkę rowerową, parkingi, przystanki, zatoczki autobusowe itp. Cała inwestycja to koszt 13 milionów złotych, z czego dwa dołożyła gmina. Reszta była sprawą województwa. Jest to zupełnie nowa jakości komunikacji, znaczna poprawa wizerunku i estetyki gminy oraz bezpieczeństwa na drodze. Zgodnie z planem prace zakończyć mają się 17 października.

Jednak wiele osób pytało, dlaczego w ramach tej inwestycji powstaje rondo.

Ze względów bezpieczeństwa. Mieliśmy tutaj bardzo dużo wypadków, kolizji, stłuczek, które można było liczyć w dziesiątkach. Takie sytuacje zawsze są niebezpieczne i kosztowne. Dodatkowo w pobliżu znajduje się szkoła podstawowa. Rondo sprawi, że już nikt nie powinien mieć trudności ze zrozumieniem, kto ma pierwszeństwo na tym skrzyżowaniu.

Rozmawiali Filip Sobczak i Tomasz Kaczyński.


Jerzy Zająkała: Mam jeszcze wiele spraw do załatwienia komentarze opinie

  • gość 2018-08-31 23:40:35

    Popieram łączenie gmin i zniesienie powiatów. Dwa szczeble samorządowe w erze sieci teleinformatycznych i systemów bazodanowych wystarczą!

  • ktos - niezalogowany 2018-09-01 22:19:05

    ten wojt nie ma honoru żeby trzymać się koryta tyle lat.. co za tupet ma gość patologia i układy w gminie Łubianka

  • gość 2018-09-04 22:20:00

    Program i propozycje są już przestarzałe

  • Gość - niezalogowany 2018-09-20 09:34:17

    Nie zgodzę się z opinią, że ten wójt trzyma się koryta. Od 17 lat mieszkam w gminie Łubianka i mam możliwość porównania tempa rozwoju wtedy i dziś. Pan wójt jest bardzo sprawnym managerem i działa zdecydowanie po to, by Łubianka była miejscem miłym mieszkańcowi. Wystarczy obejrzeć sesję rady gminy, żeby zobaczyć, jakie "układy" ma pan wójt i z jakimi ludźmi musi tworzyć politykę gminną. Jednak mimo ciągłych i, trzeba przyznać, prymitywnych ataków na jego osobę,, pan wójt świetnie realizuje program rozwojowy dla gminy. Nie ma innych gmin wiejskich w okolicy, które osiągnęłyby tak wysoki poziom infrastruktury. Przy małym przecież budżecie w gminie jest wiele atrakcji i miejsc wypoczynku, szkoły są unowocześniane, a drogi równe. Nie poznałem też wójta jako osoby "z tupetem", a wprost przeciwnie - jako osobę skromną, bardzo oddaną sprawom gminy. Sprawność wymaga zdecydowanych działań i to wszystko procentuje. Nieprawdą jest też, że propozycje są przestarzałe. Wystarczy tylko zwrócić uwagę, ile osób ma zainstalowaną fotowoltaikę, czy kolektory podgrzewające wodę. Nie można nazwać więc tych rozwiązań przestarzałymi. Nowoczesna wizja pana wójta to ścieżki rowerowe, inicjatywy sportowe, ekologiczne i związane ze zdrowiem i opieką społeczną. Oczywiście, że wszystkim się nie dogodzi, jednak gmina Łubianka pięknie się rozwija i to jest duża zasługa pana Zająkały.

Dodajesz jako: Zaloguj się