29°C bezchmurnie

Jaka przyszłość czeka Get Well i Jacka Frątczaka?

Get Well Toruń, przyszłość czeka Jacka Frątczaka - zdjęcie, fotografia

Pierwszy mecz półfinałowy PGE Ekstraligi już w najbliższą niedzielę, a Get Well Toruń wciąż nie wie, czy przystąpi do tego pojedynku.

W czwartek w Częstochowie miał odbyć się przełożony mecz 14 kolejki PGE Ekstraligi - Włókniarz kontra GKM Grudziądz. Niestety, tor nie nadawał się do jazdy i sędzia zawodów przełożył spotkanie na następny dzień. Dlatego nadal nie wiemy, czy Get Well Toruń pojedzie w fazie Play-Off.

Pierwszy mecz półfinałowy ma się odbyć już w najbliższą niedzielę. Do tego spotkania spokojnie przygotowują się zawodnicy Unii Leszno, którzy wiedzą tylko, że pojadą albo w Częstochowie albo Toruniu. Aczkolwiek prezes Włókniarza Częstochowa Michał Świącik już zapowiedział, że będzie starał się przełożyć pierwszy mecz półfinałowy na inny termin. 

- Przełożenie meczu, to bardzo duży problem dla klubu. Pomijam już fakt, że odwołanie dwóch ostatnich spotkań to nieprawdopodobnie wysokie koszty finansowe. Mimo to, ze zrozumieniem podszedłem do wyrażonej, przez obie drużyny, woli odwołania tego spotkania. Będziemy chcieli wystąpić do PGE Ekstraligi z prośbą, jeśli oczywiście awansujemy do play-off, by pierwszy mecz półfinałowy przesunąć na następny piątek. Wtedy rewanż na wyjeździe pojechalibyśmy, zgodnie z planem, w kolejną niedzielę. Dostalibyśmy w ten sposób trochę oddechu i byłoby fajnie, gdyby zarząd PGE Ekstraliga przychylił się do naszej prośby - powiedział w Radiu Fon prezes Włókniarza.

 

Natomiast w Toruniu nerwowo spoglądają nie tylko na rozstrzygnięcie meczu Włókniarz - GKM, ale również na decyzję Jacka Frątczaka. Według portalu sportowefakty.wp.pl menadżer Get Well Toruń dostał już od zarządu Get Well propozycję przedłużenia umowy o kolejne dwa lata, ale wciąż nie podjął oficjalnej decyzji.

- Uważam, że jestem jeszcze coś winny Toruniowi, ale z drugiej strony poziom stresu pracy tutaj i jej ciężar były na tyle duże, że rzeczywiście trzeba usiąść w domu z żoną, w firmie i poukładać te wszystkie kwestie. Faktycznie pytanie jest takie, czy jeszcze stać mnie, aby podjąć to ryzyko? - tłumaczy w rozmowie z oficjalną stroną PGE Ekstraligi Jacek Frątczak.

Jacek Frątczak jest menadżerem Get Well Toruń już nieco ponad rok. W zeszłym sezonie udało mu się utrzymać toruński zespół w ekstralidze, co zaowocowało nową umową od prezes klubu Ilony Termińskiej. Kilka tygodni później menadżer Get Well razem z Przemysławem Termińskim i Adamem Krużyńskim ściągnęli do Torunia Rune Holtę, Jasona Doyle'a oraz Nielsa Kristiana Iversena. Niestety, na razie wydaje się, że to nie był wymarzony sezon dla zielonogórzanina, ale sytuację może zmienić dzisiejszy mecz w Częstochowie. Początek spotkania o 19:00.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku


Jaka przyszłość czeka Get Well i Jacka Frątczaka? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się