Get Well miał wyglądać inaczej. Tak klub chciał budować Przemysław Termiński

Get Well Toruń, miał wyglądać inaczej chciał budować Przemysław Termiński - zdjęcie, fotografia
13/11/2018 14:41

- Przyszłością tego projektu są torunianie na trybunach Motoareny oglądający torunian walczących na torze - taką wizję miał Przemysław Termiński, kiedy przejmował klub po Romanie Karkosiku.

Dokładnie 8 września 2014 roku Przemysław Termiński kupił 100 proc. akcji klubu KST Unibax Toruń od dotychczasowego właściciela, Romana Karkosika. Umowa miała warunkowy charakter, formalnie Termiński stał się nowym szefem klubu kilka miesięcy później - pod koniec października. To był czas, kiedy w toruńskim zespole występowali między innymi Darcy Ward, Chris Holder, Emil Sajfutdinow, Tomasz Gollob, Adrian Miedziński czy Paweł Przedpełski, który jako zaledwie 19-latek zachwycał toruńskich kibiców. 

W KS Toruń startowało tylko kilku wychowanków, ale ta sytuacja miała się systematycznie zmieniać. Termiński po objęciu sterów wydał specjalne oświadczenie, w którym przedstawił swoje cele na najbliższe lata. Nowy właściciel podkreślał, że priorytetem dla niego i klubu są sukcesy sportowe, ale również wzmocnienie powiązania z miastem. - Przyszłością tego projektu są torunianie na trybunach Motoareny oglądający torunian walczących na torze. Do tego potrzebna jest jednak konsekwentna praca z młodzieżą, która w Klubie poczuje oparcie i stabilizację. W tym celu Spółka zapewni młodym talentom sprzęt i system stypendialny, umożliwiający najlepszym skoncentrowanie się w pełni na żużlu. Przykład Pawła Przedpełskiego pokazuje, że w oparciu o młodych, lokalnych zawodników można zbudować ten Klub - pisał Termiński.

Dziś, po ponad czterech latach od zakupu klubu, Termiński oraz prezes Get Well Toruń, jego żona Ilona Termińska (Termiński musiał zrezygnować ze stołka prezesa po tym, jak został wybrany na senatora RP) nie mają łatwego zadania. Z klubu właśnie odszedł wspominany przez właściciela klubu, Paweł Przedpełski. 23-latek w mediach społecznościowych właśnie dodał zdjęcie z szalikiem Włókniarza Częstochowa, w którym przecież już od roku ściga się inny wychowanek, Adrian Miedziński. 

W nadchodzącym sezonie w składzie Get Well Toruń nie będzie żadnego seniora, który wychował się w naszym mieście. Natomiast wśród juniorów „rodzynkiem” ma być Igor Kopeć-Sobczyński. Aczkolwiek kilka dni temu klub poinformował o pozyskaniu dwóch nowych młodzieżowców, dlatego jedyny wychowanek w toruńskim zespole nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie. - Od połowy minionego sezonu można było zaobserwować spory progres, który wykonał Igor. To wzięło się z różnych czynników. W nowym sezonie to będzie silne ogniwo Get Well Toruń - przekonuje Jacek Frątczak.

Z obecnej sytuacji zdaje sobie oczywiście sprawę Ilona Termińska. Prezes klubu zwraca uwagę, że sport się zmienia, dlatego kluby coraz częściej patrzą przede wszystkim na formę oraz umiejętności zawodników, a dopiero później na paszport i miejsce urodzenia. - To trudny temat. Wiem, że nasi kibice identyfikują się z naszymi wychowankami. Jednak nie możemy zawodnikom zabronić rozwijać swojej kariery w innych klubach. To są zawodowcy. Żużel się zmienił, nie ma już klubów amatorskich - tłumaczy prezes klubu. 

Klub zapowiada, że już niedługo przedstawi swój pomysł na rozwój młodzieży i stawianie na toruńskich wychowanków. - Szykujemy pewien projekt, ale o tym będziemy mówić w kolejnych tygodniach - mówi tajemniczo menadżer zespołu.

(Filip Sobczak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Reklama

Get Well miał wyglądać inaczej. Tak klub chciał budować Przemysław Termiński komentarze opinie

  • gość 2018-11-13 14:52:07

    KARKOSIK WROC

  • Gość - niezalogowany 2018-11-14 09:25:20

    PO to zło.Nawet żużel w Toruniu niszczą.

  • Gość - niezalogowany 2018-11-14 21:12:06

    KARKOSIK WROC????? Chyba nie trzeźwy jesteś??? Kolejna kompomitacja ci potrzebna i smród po oddaniu finału z falubazem?? Nie pasuje mi Termos ale nie piszcie taki debilizmow....

Dodajesz jako: |