Genialny Aaron Cel. Twarde Pierniki wciąż w grze o złoto!

Koszykówka, Genialny Aaron Twarde Pierniki wciąż złoto! - zdjęcie, fotografia
Arkadiusz Kobyliński 06/06/2019 18:20

Czwarty mecz finału Play-Off EBL to istny koszykarski horror zakończony szczęśliwym zakończeniem dla Twardych Pierników. Aaron Cel w ostatnich sekundach spotkania trafił "trójkę" na wagę zwycięstwa.

Stara koszykarska prawda mówi, że mecze wygrywa się atakiem, ale mistrzostwa zdobywa się obroną. Skuteczna defensywa nie tylko nie pozwala zdobywać punktów rywalom. Dzięki niej można “nakręcać" szybkie akcje ofensywne i zdobywać łatwe punkty z kontrataku. W finałowej rywalizacji lepszy w tym aspekcie lepszy jest Anwil. Torunianie w dotychczasowych spotkaniach trafili 90 z 190 rzutów z gry (skuteczność 47,3). Włocławianie trafiali z nieco niższą skutecznością 92/195 - 47,17. To pokazuje, że w finałowych spotkaniach decydują detale i reakcje zawodników, których nie oddają statystyki.

Pierwszą skuteczną akcję przeprowadził Karol Gruszecki. Odpowiedział wejściem pod kosz Almeida, ale w następnej akcji “trójkę” trafił Umeh. Prowadzenie gości podwyższył wsadem Chejkh Mbodj. Jak ważny jest to mecz dla torunian, pokazały dwie reakcje Roba Lowery’ego - najpierw, gdy po niecelnym rzucie agresywną obroną spowodował stratę Simona, a później wymusił faul w ataku Almeidy. Równie ekspresyjnym zachowaniem odpowiedział Szymon Szewczyk po bloku na Mbodju. Włocławianie wyrównali po rzucie z dystansu Simona. W 5 minucie i 40 sekundzie meczu w końcu w tej serii z dystansu trafił Rob Lowery. Postawa Amerykańskiego rozgrywającego ma ogromny wpływ na grę Polskiego Cukru i wszyscy kibice z Torunia marzą, żeby lider Twardych Pierników wrócił do dyspozycji, którą zachwycał od początku sezonu. W pierwszej kwarcie Anwil popełnił aż 9 strat, za to podopieczni Dejana Mihevca mieli 6 zbiórek w ataku (3 Aaron Cel). Dzięki temu goście prowadzili 26:15 po dziesięciu minutach gry.

W drugiej kwarcie oba zespoły jeszcze podkręciły tempo gry. W drużynie Igora Milicicia dobrze grał Aaron Broussard, ale torunianie odpowiadali punktami Cela, Śniega i Diduszki. Włocławianie nadal mieli problem z dobrym rozgrywaniem piłki, stąd licznik strat tej drużyny pokazywał coraz większą liczbę (13 po 20 minutach). Za to ofensywa gości opierała się na wejściach pod kosz lub rzutach z “półdystansu”. Ważnym momentem dla gospodarzy było - podobnie jak w przypadku Lowery’ego - pierwsze trafienie Almeidy “zza łuku”. W kolejnej akcji “trójkę” dorzucił Lichodiej i trener Mihevc przy wyniku 37:26 dla Polskiego Cukru poprosił o czas. Mimo niekorzystnego wyniku Hala Mistrzów eksplodowała, kiedy Ivan Almeida ograł Karola Gruszeckiego i popisał się kapitalnym wsadem (być może bardziej efektownym niż w poprzednim spotkaniu). Ten zawodnik w końcówce pierwszej połowy był motorem napędowym akcji ofensywnych Anwilu, ale brakowało mu wsparcia partnerów. Na przerwę torunianie schodzili, prowadząc 44:34.

Włocławianie w ciągu 100 sekund trzeciej części gry powiększyli liczbę strat o dwie. Mimo to Almeida i Łączyński szybko odpowiedzieli na punkty zdobyte przez Gruszeckiego i Lowery'ego. Gospodarze poszli za ciosem i po kolejnych błędach torunian zmniejszyli straty do 5 "oczek". Anwil zaczął bronić na całym boisku, mocno naciskając wyprowadzającego piłkę rozgrywającego. To powodowało niecelne rzuty ekipy Twardych Pierników i napędzało zarówno kibiców, jak i zawodników Rottweilerów. Trener Mihevc zareagował prosząc o czas. Nie pomogło to w zdobywaniu punktów, ale na chwilę zatrzymało ofensywną nawałnicę włocławian. Jednak po dwóch trafieniach Almeidy z rzędu było 50:48 dla miejscowych. Znów Hala Mistrzów przypominała dla przyjezdnych koszykarskie piekło. Na szczęście dla torunian lepiej tego dnia radzili sobie oni w zbiórkach ofensywnych. Przyjezdni wygrywali walkę o zbiórki, dlatego mogli ponawiać swoje akcje po niecelnych rzutach. Dzięki temu wynik oscylował w okolicach remisu. Jednak końcówka kwarty należał do gospodarzy. Ivan Almeida wszedł na nieosiągalny, chyba dla żadnego rywala w naszym kraju poziom - w tej części gry zdobył 17 punktów. Goście natomiast pudłowali nawet z rzutów wolnych (6-17 35%) i powiększyli swój dorobek jedynie o 11 "oczek". To wszystko złożyło się na wynik 60:55 dla gospodarzy.

Czwartą kwartę od "trójki" zaczął Broussard. Dwa punkty dorzucił Lichodiej.  Dla torunian trafili Lowery i Umeh. Goście walczyli z ogromną determinacją, ale nie mogli odbudować skuteczności, dzięki której prowadzili w pierwszej połowie. Włocławianie potrafili wykorzystać nawet najmniejsze błędy w obronie popełniane przez podopiecznych trenera Mihevca. Tym bardziej że ekipa Rottweilerów mogła liczyć na swoich liderów. Wśród gracz z grodu Kopernika brakowało natomiast pewnego strzelca, gotowego wziąć na siebie ciężar zdobywania punktów. W końcu jednak taki gracz pojawił się w ekipie Twardych Pierników. Rob Lowery trafił dwie "trójki" i przez chwilę torunianie wygrywali jednym punktem. W pewnym momencie prowadzenie zaczęło zmieniać się z każdą akcją. 90 sekund przed końcem boisko z kontuzją opuścił Lowery. Minutę przed końcem Twarde Pierniki prowadziły 80:79. Z dystansu nie trafił Damian Kulig. Dwa osobiste wykorzystał Almeida. W ostatnich sekundach torunianie budowali jedną z decydujących akcji. Sędziowie odgwizdali tzw. błąd ośmiu sekund, gdyż zawodnikom Polskiego Cukru nie udało się wyprowadzić piłki z własnej połowy w tym czasie. Później Broussard trafił jeden rzut osobisty. Zebrał Kulig, zagrał do Śniega, ten znalazł Cela, który trafił z 9 metrów. Toruń wygrał 83:82! Goście wykazali się wielka determinacją i mimo wielu nieudanych akcji ostatecznie wyszarpali bardzo ważne zwycięstwo.

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń  82:83 (15:26, 19:18, 26:11, 22:28)

(Arkadiusz Kobyliński)

fot. Andrzej Romański/Polski Cukier Toruń

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Reklama

anwil włocławek, polski cukier toruń, koszykówka, ebl - komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Tub Tomasz Urbański z siedzibą w Toruń 87-100, Winnica 41

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"