4°C całkowite zachmurzenie

Działacz społeczny i zawodowy żołnierz, który został posłem. Rozmawiamy z Pawłem Szramką

Do 2015 roku Paweł Szramka był zupełnie anonimowym żołnierzem polskiej armii. Dwa lata temu w życiu brodniczanina zmieniło się wiele. Szramka dostał się do Sejmu z list Kukiz'15 i dziś jest jednym z najbardziej pracowitych posłów VIII kadencji. W restauracji hotelu Filmar porozmawialiśmy z Pawłem Szramką między innymi o działalności w regionie, polskim wojsku i patowej sytuacji ugrupowania Kukiz'15.

Oto Toruń: Fajna historia stoi za Panem. Działał pan w Fundacji Jaśkowa Droga. Teraz ta droga wiedzie do Zbiczna. Nie myślał Pan, żeby poszła dalej?

Paweł Szramka: Plany są, ale urzędnicy chyba nie chcą. Ubolewam, że nie ma synergii między miastem a gminami ościennymi. Można z tego zrobić dobry produkt turystyczny, ale każdy patrzy, żeby zrobić własny chodnik i drogę. Nie ma współpracy. Siłą powiatu brodnickiego są tereny wokół Brodnicy, a nie sama Brodnica. Przyciąga przyroda, ale Brodnica może stać się miejscem, gdzie można pobawić się wieczorem i spędzić czas. Do tego potrzeba szerszego myślenia.

Ścieżka rowerowa do Zbiczna prędzej czy później pewnie by powstała. Jednak musiało dojść do śmierci Jasia, żeby to przyspieszyć. Jest cały czas rozłam na władzę i ludzi. Jaśkowa Droga zrobiła wiele dobrego. Zebrała społeczność rowerową i zaktywizowała ludzi. W tamtym roku zdobyliśmy 17 miejsce w Polsce w akcji Kręć kilometry. To jest niemały wynik. Dostaliśmy teraz stojaki w nagrodę. Niestety kolejny raz nikt nie wsłuchał się w głos mieszkańców i to władze miasta zdecydowały, gdzie stojaki zostaną umieszczone.

Ta działalność społeczna zrobiła wrażenie na Pawle Kukizie?

Z Kukizem znałem się szybciej. Współpracuję z nim od 2012 roku. Uznałem, że najlepszą akcją, żeby wypromować JOW i zmieleni.pl będzie zaproszenie Pawła do Brodnicy. Miasto zaprosiło muzyka na koncert w ramach Dni Brodnicy w 2014 roku. Zorganizowałem spotkanie z Pawłem dzień wcześniej. Niestety, byłem mega zawiedziony, bo przyszło około 30 osób. Byłem wkurzony, ale na spotkaniu przed wyborami prezydenckimi była cała sala i dostawialiśmy krzesełka.

Jako Kukiz'15 opowiadacie się za JOW, za dbaniem o swój okręg. Czy w obecnej ordynacji Poseł może działać na rzecz lokalnej społeczności?

Powiem, że w aktualnej sytuacji poseł RP ma przede wszystkim różne możliwości w regionie. W Sejmie możemy sobie tylko pogadać. Dziś PiS ma większość i tak naprawdę wszystkie nasze pomysły zostaną odrzucone.

Ok. W takim razie, na czym polega ta działalność w regionie?

Spraw jest masa. Codziennie w moich biurach są ludzie, którzy oczekują pomocy. Nieraz w drobnych - wniosek do urzędu. Ludzie nie mają z tym styczności i im pomagamy. Wiem, że w innych biurach są odsyłani z kwitkiem. Mamy także większe sprawy. Całkiem niedawno zgłosili się do mnie rodzice dzieciaków, które mieszkały w Brodnicy, a uczęszczały do szkoły w gminie Brodnica. Okazało się, że w pewnym momencie szkoła więcej uczniów nie potrzebowała. Wtedy wójt zdecydował, że dzieciaki nie będą dostawały zwrotu za przejazdy. Przyszli do nas. Uzyskaliśmy dokumenty, które potwierdziły, że wójt może, ale nie musi. Doprowadziliśmy do tego, że rodzice wciąż mogą wysyłać młodzież do tej szkoły i nie muszą ponosić opłat. Miałem też spotkanie z rodzicami z dziećmi z autyzmem. Oni mają spore problemy, bo szkoły boją się tych dzieciaków. Nie wiedzą, jak z nimi postępować. Myślę, że dla takiej młodzieży to wielka wartość, bo nie siedzą w domu. Mogą normalnie się integrować z rówieśnikami. Inni uczniowie poznają te osoby i widzą, że to tak naprawdę tacy sami ludzie.

To na gruncie lokalnym. Przejdźmy do ogólnopolskiego. Rząd wydaje teraz sporo pieniędzy na wojsko. Pan jest byłym żołnierzem zawodowym. Czy jakieś propozycje ustaw mogą przejść? Jest Pan specjalistą w tej dziedzinie i ludzie, nawet z PiS, powinni patrzeć na Posła zdanie, interpelacje i propozycje ustaw.

Strasznie ciężko o to. Na początku kadencji na Komisji Obrony Narodowej spotkałem się z Antonim Macierewiczem i powiedziałem, że jestem byłym żołnierzem, ale nie chcę żadnego poklasku. Chcę pomagać w ministerstwie i w oddolnych sprawach, które nie wychodzą z jednostek wojskowych. Często jest tak, że problemy są, ale jak idą meldunki o nastrojach, to wychodzi, że jest wszystko ok. Nikt nie pokazuje, że w jednostce coś źle się dzieje. Jest masa spraw do załatwienia. W 2015 roku minister Siemoniak zmienił rozporządzenie odnośnie tatuaży w wojsku. Zdecydował, że wszystkie tatuaże, które są nawet na przedramieniu są dyskwalifikujące dla żołnierza. Udało się mi się wywalczyć w tym roku zmianę rozporządzenia. Nawet nie spodziewałem się, że to tak istotny problem. Kiedy zaczęły pisać o tym media, to dostawałem wiele wiadomości i zdjęć od kandydatów na żołnierzy, którzy obawiali się, że nie przejdą badań, bo mają tatuaże.

Dlaczego akurat Poseł został "jedynką"? Był Poseł najlepszy według Pawła Kukiza?

Najlepszy? Nie wiem. Myślę, że Paweł mi najbardziej zaufał. Znaliśmy się od 2012 roku. Paweł wiedział, że jestem żołnierzem i moja działalność z nim nie jest na rękę żołnierzowi. Wiadomo, że wojsko jest apolityczne, a przynajmniej powinno być. Miałem z tym różne nieprzyjemności. Były pisane na mnie anonimy do jednostki przez niby nieznane osoby, ale domyślam się kim byli ci ludzie. Również dowódcy obawiali się, że będzie to źle postrzegane. 

Wróćmy do tych tatuaży. Uważa Poseł, że znaki "polska walcząca" trzeba nosić na ciele albo na koszulce?

Nie trzeba. Na pewno to jakiś trend. Patriotyzm odradza się w Polakach. Sam noszę patriotyczne koszulki, ale nie chwalę się tym. Po prostu lubię tak się ubrać. Marsze Niepodległości również były źle postrzegane. Ludzie myśleli, że idzie tam tylko hołota. Byłem na marszu dwa lata temu i naprawdę nic złego się nie wydarzyło. Policja była schowana, nie było żadnych prowokacji, które występowały poprzednio. Można sobie zobaczyć w sieci filmiki, gdzie wchodzą goście z szalikami w tłum i zaczynają się szarpać. Okazuje się, że to policjanci. To budziło agresje.

Jest Poseł z takiego ugrupowania, gdzie znajdują się osoby z Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej. Jak Poseł czuje się w tym towarzystwie?

Czuję się dobrze, bo mamy szeroki światopogląd. Nie ma u nas tylko narodowców, ale mamy również wolnościowców i ludzi z Solidarności. Często na naszych spotkaniach jest totalna burza. Potrafimy rozmawiać ze sobą i wyciągać gotowe rozwiązania dla Polaków. Myślę, że potrzebujemy skrajnych prawicowców i lewicowców. Tak powinien wyglądać parlament.

Myśli Poseł, że tacy ludzie jak poseł Andruszkiewicz wiedzą na czym polega demokracja? Jego wypowiedzi na to nie wskazują.

Jeśli wszyscy mielibyśmy taki sam pogląd, to nie byłoby żadnej debaty. Tacy ludzie muszą być, ale musimy dojść do kompromisu. 

Ustrój demokratyczny powinien się bronić. Wiele zapisów Konstytucji jest niejasnych. W zasadzie może dojść do władzy ugrupowanie, które obieca wszystko wszystkim, zmieni ustrój i wybuduje wielki obóz.

Dlatego mówimy o podstawowych zmianach konstytucyjnych, które powinny nastąpić. Obligatoryjność referendum i Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. O to walczymy. Teraz władza jest w rękach jednego faceta. Niestety, klub ma ponad 230 posłów o różnych poglądach, ale wszyscy boją się wychylić. Tam w grę wchodzą spółki skarbu państwa i inne stanowiska. Ktokolwiek dojdzie do władzy będzie tak postępował.

Nie ma Poseł wrażenia, że przeżywamy to co było za PO w wersji hard?

Dlatego PiS spotyka się często z moją krytyką. Telewizja, która jest jaka jest. Przedtem była telewizją Platformy, a teraz jest telewizją PiS. PO robiła to umiejętnie. Myślę, że ze strony PiS ten radykalizm to głupota. Samo ustawienie Jacka Kurskiego na prezesa TVP to jest dramat.

Ok, ale niektórzy, nawet obiektywni, obserwatorzy mówią, że jesteście przystawką PiS.

Jesteśmy niewygodni dla wszystkich stron konfliktu politycznego. PiS próbuje z nas zrobić przystawkę, bo zwykła socjotechnika podpowiada, że ludzie zagłosują na to większe ugrupowanie, żeby nie tracić głosu. PO jest to na rękę, bo pokazują, że tylko oni są opozycją. Jeśli popatrzymy na przywileje, to jest wielka koalicja PO i PiS. Oni głosują tak samo. O tym się nie mówi, a my nie przebijamy się. Ludzie często mówią - jesteście w Sejmie, czemu o tym nie mówicie? Nie mamy możliwości. W TVP na jedną wypowiedź Kukiz '15 przypada 11 wypowiedzi polityków PiS.

Podobnie jest we wszystkich innych telewizjach. Często jest dyskusja na jakiś temat i mamy wypowiedzi PO, PiS i Nowoczesnej, a nie ma nikogo od Kukiza. To zastanawia.

A co z głosowaniami? W niektórych głosujecie tak jak PiS.

Mamy tylko trzy warianty. Zazwyczaj ustawy PiS są złe. Możemy wybierać mniejsze zło.

Wydaje mi się, że Paweł jedzie z PO i z PiS. Ponadto pokazujemy hipokryzję PiS. Skopiowaliśmy projekt PiS o gabinetach politycznych. Dwa razy składali taki projekt za rządów PO-PSL. Mówili, że to kosztuje nas 500 milionów złotych rocznie i są niepotrzebne. Złożyliśmy ich projekt, a marszałek Terlecki powiedział na konferencji, że teraz ich punkt widzenia się zmienił i nie chcą zlikwidować tych gabinetów. To pokazuje, że ktokolwiek dojdzie do władzy to robi to samo. Te partie różnią się tylko sprawami światopoglądowymi.

Jednak PiS kilka razy złamał Konstytucję i takie są fakty.

To samo robiła PO. Rządzący nie respektowali orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Kto słyszał wcześniej o TK? PO znalazła sobie narzędzie do walki z PiS. Oni mieli gdzieś Trybunał. Nawet Prezydenta mamy bardziej obywatelskiego niż przedtem, bo zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym. Komorowski wszystko podpisywał.

Sporo zyskaliście tak zwaną koalicją z prezydentem w trakcie kryzysu na temat Sądu Najwyższego.

Zgadzam się. My negowaliśmy liderów, którzy wchodzili na czoło ruchu obywatelskiego, który prosił Andrzeja Dudę o weto. Tam wyszło wiele osób, które nie były związane z opozycją. Nawet w Brodnicy wyszli ludzie pod sąd. Naprawdę doceniam ten ruch społeczny. Powiedzieliśmy jasno, że nie wyjdziemy ze Schetyną i Petru i nie będziemy uprawiać polityki.

Ok. Tak mówiło wielu młodych ludzi. Właśnie w przedziale 18-24 macie ogromne poparcie. Jaką macie dla nich ofertę? Co powie poseł Szramka młodym ludziom w Toruniu w 2019 roku?

Przede wszystkim, że będą mieli wpływ na władzę. Teraz ich demokracja kończy się w niedzielę, kiedy wrzucają kartkę do urny. Jeśli nie zmienimy systemu, to nadal będzie tak jak jest. Kukiz wiele razy porównywał sytuację w Polsce do samochodu. Politycy kłócą się o kolor lusterek czy o zawieszkę zapachową, a w samochodzie nie działa silnik. PiS szedł do władzy z dużymi planami, a nie robi wielu rzeczy, które powinny zostać zmienione.

Co Poseł ma na myśli?

Podatki! Podobnie kwota wolna od podatku. Mamy niższą kwotę wolną niż kraje afrykańskie! Przedsiębiorcy nie będą wracać z Anglii, gdzie płacą, jak coś zarobią, bo w Polsce płacą już na początku. Dlatego mają problem z utrzymaniem się na rynku.

Czyli program Posła to liberalne podejście do gospodarki?

Tak. Skupiam się na wolności gospodarczej. Jednak uważam, że program 500+ to dobra idea, ale wykonanie fatalne. Przyzwyczaja ludzi do rozdawnictwa i do tego, że dostaną coś za to, że urodzili dziecko. W Sejmie mówiliśmy już o ujemnym podatku dochodowym. Masz dzieci? To państwo nie zabiera ci podatku. Co z tego, że teraz zabiera 700 złotych z wypłaty i daje 500 złotych i rząd mówi - daliśmy! Ludzie myślą - PO brała, a PiS daje. PiS nic nie daje. PiS daje ochłapy z pieniędzy, które zabiera. Niestety, mamy wysokie podatki. Potem PiS wymyśla programy dla przedsiębiorców i innych. Wystarczy nie zabierać tych pieniędzy. Jeżeli weźmiemy wszystkie podatki, które codziennie płacimy przez kupowanie produktów czy przy wypłacie, to około 70% kasy, którą ludzie zarabiają, oddają w podatkach. Jak byli chłopi pańszczyźniani to płacili dziesięcinę i było źle, a teraz płacimy 7/10 i mówią, że jest dobrze.

A w sferze obyczajowej?

Państwo powinno trzymać się daleko od światopoglądu. Były projekty Ordo Juris i czarne protesty, a potem okazało się, że wszystko zostało po staremu.

Kiedyś Paweł Tanajno, który kandydował na prezydenta powiedział -zabierzmy politykom zabawki i zróbmy duże referendum w sprawach światopoglądowych, które zakończyłoby spór światopoglądowy.

W dużym stopniu się zgadzam. Jestem przeciwnikiem aborcji, ale nie mam prawa, żeby decydować o życiu jakiejś kobiety. Tym bardziej, że jestem facetem i nigdy z tym nie będę miał do czynienia. Zupełnie inaczej patrzę na usunięcie ciąży gwiazdy, która usunęła dziecko, bo miała za małe mieszkanie i inaczej na kobietę, która zostanie zgwałcona.

Ponadto jest jeszcze złoty argument - jeśli coś zakażemy, to nie znaczy, że tego nie będzie. Zaczną się wycieczki aborcyjne albo podziemie aborcyjne.

Jak Poseł widzi siebie i swoje ugrupowanie w kolejnych dwóch latach tej kadencji?

Trudno nam się przebić z naszymi pomysłami. Jesteśmy najbardziej aktywnym ugrupowaniem opozycyjnym. Mamy więcej złożonych projektów niż PO, PSL i Nowoczesna. Mamy najwięcej złożonych interpelacji, przeliczając na jednego posła. Sam złożyłem trzy ustawy dla kierowców.

Chciałem wprowadzić kamerki personalne dla funkcjonariuszy policji. Sejm odrzucił propozycję w pierwszym czytaniu, a za dwa miesiące jeden z ministrów wyszedł na mównicę i powiedział, że warto się nad tym się zastanowić. W jakim państwie żyjemy? W tej ustawie były też zapisy o niekaraniu kierowców za brak prawa jazdy przy sobie albo tygodniowe zastanowienie się nad przyjęciem mandatu. Teraz jesteśmy pod presją - albo mandat albo idziemy do sądu. Większość ludzi mówi, że bierze, bo nie będzie chodziło po sądach. Dzięki mojej propozycji mielibyśmy czas, żeby ten mandat przyjąć, skonsultować się z prawnikiem i znajomymi.

A plany polityczne? Pytaliśmy przed wywiadem i zapytamy też teraz - burmistrz Brodnicy Paweł Szramka?

Na pewno mamy kilka nazwisk i myślimy o tym.

Ale pytamy o Posła!

Nie powiem ani tak, ani nie. Ryba psuje się od głowy i najpierw trzeba wyczyścić Sejm i Senat. Będziemy szukać ciekawych kandydatów do samorządu, ale nie ujawnię ich do samego końca, bo mogą być znieważani w mieście. Brodnica jest małym miastem i łatwo kogoś zniszczyć.

W restauracji hotelu Filmar rozmawiali Tomasz Kaczyński i Filip Sobczak.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Działacz społeczny i zawodowy żołnierz, który został posłem. Rozmawiamy z Pawłem Szramką komentarze opinie

  • gość 2017-09-06 18:44:54

    Całkiem rozsądnie się wypowiada. Najbardziej podoba mi się pomysł odroczonego terminu na przyjęcie mandatu, gdyż faktycznie teraz wielu kierowców przyjmuje go pod presją i nie ma czasu na zastanowienie, czy konsultację z prawnikiem. Popieram.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ototorun.pl