Co dalej z nielegalnym składowiskiem pod Toruniem? Znamy decyzję powiatu i gminy

Wiadomości, dalej nielegalnym składowiskiem Toruniem Znamy decyzję powiatu gminy - zdjęcie, fotografia
Mateusz Srebniak 19/01/2019 09:00

Sprawa nielegalnego składowania odpadów w Witowężu (gmina Czernikowo) ciągnie się od września 2016 roku. Po wizji lokalnej Starosty Toruńskiego Marka Olszewskiego oraz wójta Tomasza Krasickiego wiadomo już, jaka będzie jego przyszłość.

Gospodarką odpadami spółka „Bio-Plast” zajmowała się z przerwami  już od 2002 roku i przez kilkanaście lat nikt nie składał w jej sprawie żadnych skarg czy zażaleń. Działania były zgodne z prawem i nie sprawiało to problemów mieszkańcom Witowęża. Te zaczęły się we wrześniu 2016 roku, gdy do Witowęża zwieziono masę odpadów, których nie było w wydanym przez Starostwo zezwoleniu.

- W 2013 roku weszła w życie nowelizacja ustawy, zgodnie z którą nawet już istniejące firmy zajmujące się działalnością związaną ze składowaniem odpadów musiały ponownie wystąpić o pozwolenie na prowadzenie tej działalności. Wszystkie firmy zobowiązane były, by zrobić to do stycznia 2016 roku - komentuje dla Oto Toruń Janusz Kononiuk, członek zarządu powiatu toruńskiego. - Firma Bio-Plast zrobiła to dopiero we wrześniu 2016 roku. Nie było jednak powodów, by Starosta odmówił prawnie wymaganego zezwolenia.

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy trwał proces wydawania pozwolenia, wokół składowiska zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Częstotliwość dostaw odpadów wyraźnie wzrosła, mieszkańcy zaczęli alarmować, że obserwują próby ich zakopywania, pojawiły się także głosy o przyjmowaniu odpadów nieobjętych pozwoleniem. Wszystkie te informacje dotarły do Starostwa po wydanym zezwoleniu.

- Zgodnie z pozwoleniem firma Bio-Plast mogła składować i przerabiać w Witowężu kartony, gumy oraz tworzywa sztuczne - mówi Starosta Toruński Marek Olszewski. - Problem w tym, że pierwsze skargi i zażalenia mieszkańców pojawiły się kilka dni po uprawomocnieniu się decyzji o przyznaniu kolejnego pozwolenia.

Samo pozwolenie w gruncie rzeczy nie miało wpływu na prowadzone przez firmę nielegalne działania, gdyż transporty niewłaściwych odpadów zaczęły się pojawiać jeszcze przed jego wydaniem. Przez ponad pół roku - w okresie od stycznia do września 2016 roku - firma prowadziła bowiem swą działalność nielegalnie. Po skargach mieszkańców i przeprowadzonych kontrolach Starostwo Powiatowe w Toruniu cofnęło pozwolenie i nakazało usunięcie odpadów. Spółka Bio-Plast nie wykonała jednak nałożonego obowiązku, a zgromadzone nielegalnie odpady  pozostały na miejscu.

- Cała sprawa została nagłośniona z kilku powodów - tłumaczy Marek Olszewski. - Po pierwsze społeczeństwo jest coraz bardziej wyczulone na kwestię ochrony środowiska. Po drugie zbiegło się to w czasie z serią pożarów tzw. “dzikich wysypisk”, także w naszym województwie. Po trzecie częstotliwość dowozów kolejnych odpadów zdecydowanie wzrosła w trakcie tych kluczowych kilkunastu dni.

W efekcie nagłośnienia całej sprawy zajęło się nią wiele instytucji. Między innymi policja, straż pożarna, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ), powiat toruński oraz gmina Czernikowo. Ostatecznie cała sprawa zostanie rozwiązana w wyniku porozumienia tych dwóch ostatnich. Niezależnie od podjętych w trybie pilnym kroków administracyjnych, Starosta Toruński przekazał sprawę organom ścigania. Nielegalne działania Bio-Plastu trafiły do sądu.

- Powiat toruński wraz z gminą Czernikowo zajmą się wykonaniem zastępczym, czyli po prostu wywiezieniem odpadów - mówi Starosta Toruński. - Podzieliliśmy się obowiązkami i każda ze stron wywiezie określoną część. Już w ubiegłym roku przeznaczyliśmy na to 65 tysięcy złotych. Obecnie pozostało tam jeszcze około 180 ton odpadów. W tym roku przeznaczymy na ten cel podobną kwotę. Cały proces zakończy się w 2020 roku, lecz większość swoich zadań chcemy zakończyć jeszcze w obecnym.

Wywóz potrwa dwa lata z kilku powodów. Po pierwsze w tej chwili jakiekolwiek prace na miejscu są praktycznie niemożliwe ze względu na warunki pogodowe. Możliwe staną się dopiero po roztopach. Po drugie odpady nie są niebezpieczne i - zdaniem WIOŚ - nie zagrażają ani wodom, ani glebie. Po trzecie wreszcie - chodzi o koszty. W tej chwili szacuje się je na około 250 tysięcy złotych, z czego powiat toruński pokryje ponad połowę. Zarówno starostwo, jak i gmina Czernikowo będą starały się o wyegzekwowanie zwrotu tych kosztów od właściciela firmy Bio-Plast, lecz szanse na to są znikome.

- Jako organ wydający pozwolenie czujemy się odpowiedzialni za wywiezienie tych odpadów. Tak samo jest w przypadku władz gminy Czernikowo. Zapewniliśmy też wójta Tomasza Krasickiego, że w miarę możliwości pomożemy mu w zdobyciu pomocy finansowej z zewnątrz. W tej chwili jednak najważniejszy jest cel, a ten jest jasny: składowisko musi zniknąć - dodaje Marek Olszewski.

Obecnie na terenie powiatu toruńskiego znajduje się kilkadziesiąt podmiotów zajmujących się gromadzeniem odpadów. Od 2018 roku muszą one jednak przestrzegać ostrzejszych przepisów. - Teraz każde miejsce gromadzenia odpadów musi mieć akceptację straży pożarnej, a przed uzyskaniem zezwolenia podmiot musi złożyć depozyt w postaci środków finansowych na wywiezienie odpadów, w razie podobnych przypadków - tłumaczy Janusz Kononiuk.

Władze powiatu planują również skontrolowanie wszystkich składowisk. - Będziemy działali zgodnie z prawem i nie będziemy ograniczali swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Mimo to teraz na pewno będziemy czujniejsi - podsumowuje Starosta Toruński.

(Mateusz Srebniak)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Reklama

witowąż, nielegalne wysypisko, marek olszewski, powiat toruński, gmina czernikowo, bio-plast - komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Praca magisterska licencjat

Pracami tego typu zajmuję się od lat. Właściwie zawodowo. Zawsze staram się aby były jak najlepsze. Podchodzę do tego w sposób profesjonalny..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ototorun.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Oto Media Filip Sobczak z siedzibą w Toruń 87-100, Szosa Chełmińska 26/602

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"