W sieci pojawił się list od Bartosza T. Mężczyzna został na początku miesiąca aresztowany między innymi za wtargnięcie do Szpitala Miejskiego.
Przypomnijmy, że w marcu Bartosz T. wtargnął do Szpitala Miejskiego w Toruniu i nagrywał pacjentów bez ich zgody. Niestety kilka dni później poszedł o krok dalej - wszedł do Urzędu Miasta Torunia i groził podpaleniem magistratu. 1 kwietnia został zatrzymany przez policjantów. Sąd zdecydował, że T. zostanie aresztowany na trzy miesiące.
Tymczasem w sieci ukazał się list 32-latka. Mężczyzna przesłał kilka zdań dla swoich zwolenników z zakładu karnego w Bydgoszczy. T. twierdzi, że to „sprawa polityczna” i chwali się, że za kratami dużo czyta.
– Odświeżyłem książki Prusa i tak się zastanawiam - którego wariata bardziej przypominam. Młodego Ochockiego czy Wokulskiego? - pyta T.
– Robią, co chcą z wami. Wiem, że wy wiecie co zrobić. Gdyby ktokolwiek z was miał ochotę, to teraz mam więcej czasu, żeby odpisywać - kontynuuje T.
Pod wpisem natychmiast ukazało się mnóstwo głosów wsparcia dla podejrzanego. Internauci domagają się, żeby mężczyzna wyszedł na wolność i znów nagrywał swoje wideo. - Królu, Polska tęskni i trzyma kciuki za Ciebie. Prawdziwy patriota jesteś - pisze jedna z internautek.
Bartoszowi T. za narażenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Przesłuchany w charakterze podejrzanego 32-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
(FS)
Fot. Pixabay
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!